-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Właśnie w tym sek , że przyjeżdżam suchy, nawet jak załapie się w deszczu, ale nie ukrywam kiedyś miałem z tym zagwozdkę jak każdy normalny człowiek Mnie wystarczyły długie płaskie proste by używać 53/11. Na Czeskie góry brałem rower z blatem..., mniejszym, 50-ką, Kopę - 6,5 km podjazd, robiłem oczywiście z blatu na koronce 19 i 21T. Ta samą Kopę w tym roku robiłem na cięższym rowerze ale z mniejszym blatem bo 46 i koronkami 15 i 17T i czas był dużo lepszy . A to ten ciężki rower z kasetą MTB 7s No nie do końca - mam za mało zrobionych kilometrów i same kiepskie rowery No i się już nie ścigam. A np dziś rano było tak, wczoraj zresztą podobnie z tym że większa mgła, a przedwczoraj....
-
Jazda nocą na lampach - wrażenia nieocenione, zwłaszcza przez lasy, czy pustelnie, a jak jeszcze ruch jest niewielki to sama przyjemność, ale to trzeba lubić, jak jazdę w deszczu, śniegu, na mrozie, czy upale.
-
Wynik zależy tez wiele od miejsca z którego chce się dojechać do punktu docelowego. Są aglomeracje gdzie ruch jest makabryczny i trzeba się przez to przebić. Wychodziłem z założenia, że po co się męczyć, lepiej jest nadłożyć kilometrów i przejechać w tzw spokoju, ciągu i rytmie. Suma sumarum - do pracy najkrótszą trasą miałem jakieś 4 km i czas przejazdu 20-25 min w zależności od... korka , trasą B 8km ( połowa dst gdzie spokojnie machałem cirka 40 km/h) i czas 15-17min Mam nawet nagrany film z tej trasy
-
O to, to to, panie! Wtrące się bo co dzień sobie .... i do roboty 5 dni w tygodniu też. W/g PORD - dozwolona prędkość na ścieżce rowerowej - 50kmh. 50 km/h - przy dobrych warunkach, rozkręcam do tej wartości maszynę , utrzymanie avg 40-45km/h kilka kilosów, ale tylko szosa, bo ruch po ścieżkach i ich jakość wiadomo - teraz Polska!. Co do smrodu - kwestia doboru odpowiednich ubrań do warunków. Do warunków - warto mieć jest sprzęt na każda okazje - mam 2 rowery tzw zimowe i kilka innych też się znajdzie . Co do ubrań - mam w robocie na zmianę. Co do trasy - zawsze można rozplanować taką z najmniejszym natężeniem ruchu. DST 25km - spokojnym tempem + ruch miejski - no bez jaj to się robi max w godzinę. Tylko - trzeba tego chcieć. Dzisiaj była mgła i wiele miejsc mokrych, ale to był miki - 7 dyszek pękło i w robocie byłem przed czasem i to cieszy
-
Póki było ciemno...., zrobiło się pomarańczowo i kierka zaczęła fikać z pod rąk
-
W rowerze na terażniejszą jak i mega zimową aurę czyli po prostu dość ciężkim crossie którego część kierownicy nawet widać na powyższych zdjęciach mam oponę 38C i do korekcji jaja jej nie ściągałem, ba nawet koła nie zdjąłem, ale do całej zabawy podeszłem biorąc wszystko na rozum, a nie śledząc to co piszą w internetach. Inna rzecz , że ortodoksi centrowania, nie biorą poprawki na to iż nie ma idealnie "prostych" obręczy, stąd spotyka się nieraz niezłe farmazony. Jakie są różnice w wymiarach między komorami, a kapslami,czy rantem obręczy, - wielu mogło by się nieźle zdziwić,ale ktoś kto składa koła już to zuważy, bez specjalnej zabawy suwmiarką. Wielu mechaników wyznaje prostą zasadę - podczas jazdy koło ma nie ocierać o klocki( nie wspominam już o ocieraniu o widelec , czy tylny trójkąt) oraz d*pa nie ma prawa skakać na prostej drodze. A to czy koło jest " idealnie proste", może miec dopiero znaczenie przy prędkości którą mało który rowerzysta osiąga.
-
Dokładnie, ale wiedz , że też byłem na początku tej całej zabawy na etapie kupna centrownicy, jednak awarie kół w tym okresie przebiegały tak szybko, że już nie zdążyłem jej kupić. Znajomy to się często za główę łapał jak skłądałem/przeplatałęm koła, ale nie mógł mi niczego zarzucić, bo były proste jak w książce pisze i nie łapały centry.
-
Zdajesz sobie sprawę , że już w momencie pompowania koła możesz usłyszeć brzdęk, brzdęk i z całej tej mozolnej roboty - nici. Nie ma co się babrać w taką zabawę. Koło należy doprowadzić do ładu i składu najlepiej bez wyciągania go z ramy( bez ściągania opony, dętki) , następnie przejechać najlepiej po nierównosciach dobijając , by wymusić odpuszczenie ( ustawienie) szprych, po tym skorygować powstałą odchyłkę. I tak do skutku, aż bicie po dobijaniu nie wystąpi. Zamiast centrownicy spraw sobie tensometr, chociaż jak nabierzesz już na tyle doświadczenia to i bez niego możesz się obejść, no chyba ,że masz zamiar składać ludziom koła. Co do rowerów - jak wielu trzymam w domu, chcociażby z tego powodu, że nie chce mnie się nad ranem tłuc w piwnicy. Co do jazdy - u mnie nadal krółują podstawowe sety, - zmieniłęm tylko rower bo gdzie niegdzie rano jest lód, a i potrafi popadać śnieg. Przykladowe takie tam... A, aaaaa i gadżety muszą być! Taki dziś miałem widok na Czechy.
-
Kilka ujęć z moich porannych rozruchów
-
Dzięki! Kiedyś tak, musiałem się niekiedy mocno motywować, a jak było zimno, czy padało to z jazdy nici. Obecnie jest to już takie przyzwyczajenie i do pory, i do warunków. Mówi się że nie ma złej pogody i owszem, ale jak we wszystkim prym wiedzie psychika, a dalej sprzęt. Jazda w deszczu, na mrozie, pod wiatr ma swoje zalety i uroki. Startując o 5-tej mam obecnie niecałe 1,5 godziny jazdy na światłach w czeluściach( co też jest zaaaaj..), a po tym mogę powoli zaczynać rozkoszować się wstającym dniem. Tak np było dziś: I jak tu nie rąbnąć sobie rozruchowej rundki Słyszałem ten tekst jakieś 3 lata temu jak przebiegi roczne oscylowały w okolicach 10-15 k. Tekst w stylu " Ale wy samochodem rocznie robicie 50 km" usłyszałem tylko raz . Człowiek samochodem zrobił w tym roku 10k, natomiast rowerem samymi treningami strzeliłem z czystej frajdy....., co widać powyżej. Chłop by musiał od dnia dzisiejszego zakończyć tegoroczny sezon, co jest raczej rzeczą niewykonalną - to są pożeracze kilometrów i przewyższeń, wtedy było by to jak najbardziej do zrealizowania.
-
Jakbym widział swoje śniadanie Obiadki też są A w kwestii kilometrów
-
Z tym wiatrem to nieprawda, ale przyznam treningi były mocne Ktoś pomyśli - przejazd 50-tką z buta przez miejscowość nie jest niczym mundrym - spokojnie, kontrolowane było
-
Też na pierwszą, ale zaczynam od 8-mej, zatem w tak przyjaznych warunkach fajnie jest z rańca się pokręcić Parametry tak, delikatnie za niska temp i 300% prędkości w stosunku do ustawień w pliku, jednak pomimo takiej sieki nadal nie da się tak wydrukowanego bloku złamać. Drukarka znajomego.... W sumie mógłbym sobie ją wydrukować na niej i mieć swoją. + elektronika, silniki - drogo by nie wyszło.
-
Wczoraj był 2x sport z czego ... Today jak na razie 50km spokojniej, start jak zawsze przed 6-tą. Pora idealna, aby po rozjeździe ćwiczyć mocne końcówy z trzymaniem. Jako regeneracja - inny sport Co prawda w SPD-SL jeździłem krótko i szybko z niego zrezygnowałem na rzecz LOOKa, ale w celach naukowych postanowiłem się pobawić
-
Są manetki i manetki. Wcale to nie musi byc niewygodne. Klikowe 105-ki - nawet nie trzeba gdziekolwiek patrzeć, się schylac, cudować... klikło, na bank weszło..... Zestaw najtańszych klamkomanetek Shimano to jakieś 320 pln, Microshifta jeszcze tańsze. 7s z kasetą górską spokojnie zaspokoją wiele potrzeb. To sobie interwały rób, większa radocha i progres. Ale 10-letni wegielek - z tym jest różnie. O ile nie mam obaw do stali to do karbonu takowego podchodziłbym z dystansem. O ile? Wystarczy , że machniesz się o 1mm wklepując do licznika... 100 km z takimi danymi to ci dopiero wymyszkuje Nie no wymiekam. Po prostu rower typu fit, - nic nowego. Babol na stronie - też nic nowego. Ramy w tego typu rowerach mają najczęściej geo crossowe( choć są takie co mają praktycznie szosowe) z uwagi na bardziej wyprostowaną sylwetkę i prostą kierę, więc ta dziwnie opadająca rura.... ja p... - wysoki sloping po prostu , by uzyskać zamierzony efekt. Rower jest jak najbardziej męski. Szosa nie oznacza, ze musi być baranek, jest wiele rowerów tego typu które z uwagi na zastosowanie go nie mają.
-
Ja bym się ugotował. Obecnie jest jeszcze dość ciepło dlatego stosuje pod spód koszulkę teamowa + rekawki i na to cienka bluza, spodnie długie ale też nie grube. W plecaku awarynie krótkie spodenki. Nie bez powodu takie rozwiązanie - bywa, że robi się zbyt gorąco wtedy śmiało mogę coś zrzucić, a nie zdawać się na męczarnie. Jeżdżę tak do roboty i z ..., pętle po 50km. Nie zauważyłem , by SPD wyszło z mody, bo ci co chcą korzystać korzystają, natomiast zauwazyłem, że w zatrzaski albo się wchodzi albo nie, mniej jest osób które od razu zaczynaja od nich. Podejrzewam, że duża sprawka lezy w internetach gdzie pisze się " sie nie wypniesz" , "trzeba się uczyć z tego korzystać, regulować" i ludzie po prostu peniają, lub stwierdzają, że to drogi interes, bo buty trzeba kupić, bloki się zużywają itd.... Stosuje systemy zatrzaskowe ( SPD - choć z niego powoli wychodzę, Look obecnie Delta) jak i platformy nawet w wydaniu z noskami, ale bez pasków. Wszystko zależy od warunków.
-
Najprymitywniejszy ŁT43 to przy -30 zaczyna się zastanawiać - zamarzać, czy może jednak nie zamarzać. Nie wydaje mnie się byś w taką temperature wychylił nos z domu. Ja jak dotad jeździłem przy -25 i z rowerem się nic nie działo. Wole jednak rower postawić najzwyczajniej koło łóżka, ale jeżeli mieszkanie jest tak zagospodarowane, że taka opcja wchodzi w grę to nic się nie dzieje, możesz smiało taki uchwyt brać , - uprzedzę: koła na bank się nie rozcentrują, a opony nie zdeformują.
-
Po sezonie? Nawet nie liczę ile rocznie zmieniam laczków. Fakt, że ostatnio zacząłem używać takich co przejadą więcej jak te 4 tysie, bo zmieniać tak średnio co 1,5 miecha średnio mnie się uśmiecha. Obecne przejechały już ponad 15 koła, jednak i tu też nie jest różowo. Jeszcze nigdy nie miałem defektu w domu z uwagi na to że rower wisiał na ścianie, czy ktoś jeździł nim po ścianie. Zawsze to było dobre doje..e na konkretnym kraterze i oplot się poddał, albo przez śmieci w postaci gwoździ, ostrych kamieni gdzie dochodziło do przebicia. No raz miałem kawałek butelki w przednim kole i tak jeździłem i jeździłem i jeździłem , aż nie wyjechałem na asfalt z lasu. Powietrze z koła nawet nie drgneło za sprawą konkretnej wkładki antyprzebiciowej, nawet oplotu nie ruszyło. Po wyjęciu dużego kawałka szkła została mała dziurka którą zresztą załatałem. O takich oponach też warto pomyśleć na zimę, tanie nie są i lekkie też, ale wymiana kapci na dobrym mrozie też do przyjemności nie należy zwłaszcza jak wszystko w rękach zamarza.
-
A jak siedzisz na rowerze to większość ciężaru jest na tyle,a jak jeszcze wjedziesz w konkretną dziurę/ przez leżącą gałąź co zdarza się nawet mnie na szosie i nie jest to jakieś od świeta to punktowe dobicie to dodana znaczna część masy która normalnie oddziaływuje na koło. Podobnie jest z przodem przy korekcji ostrych zakrętów przy baaardzo dużej prędkości przenosząc większość ciężaru na przód. Deformacja opony poprzez sparcenie - tego nie da sie uzyskać w suchym ciepłym pokoju. Uszkodzenie oplotu czego skutkiem jest deformacja lub zniszczenie opony - tego nie uzyskasz gdy rower bedzie wisiał na ścianie i dodatkowo ktoś będzie jeszcze na nim siedział.
-
Jak na razie zauważyłem , że pada, niekiedy dość mocno pada, poza tym temperatura do jazdy jest jak najbardziej ok. Zrobiłem dziś rano 5 dych na światłach (Mordor) i żadnych przeciwności nie zauważyłem. Co do kiery - dobiera ja się do szerokości barków. Za wąska = problem na podjazdach + ewentualny problem z dotlenieniem, kontrola roweru w terenie - gorsza. A ja się jeszcze zapytam, a czemu kaplica?
-
Użyłem skrótu, by łatwiej było skojarzyć o jaką przerzutkę chodzi. Zazwyczaj wystarczy magiczne..., ale coraz mniej osób to łapie. Są osłony i osłony, przy jednych bardziej słychać walenie przy innych mniej, ale samego uderzania się nie uniknie, można je jedynie zredukować do minimum stosując przerzutkę z twardą spreżyną pantografu( np wspomniany sram), a osłonę najlepiej neoprenową i wtedy trzeba dobrze przy, żeby cokolwiek usłyszeć. Odnośnie długości łańcucha:
-
Taki : Są nie do zabicia, zawsze jak jestem na złomie biore ile wlezie wózek jest na tyle długi że spokojnie obsłuży duże koronki 32 + A jeżeli latanie przerzutki jest nie do przyjęcia, bo bez ochraniacza dżwięk bijącego łańcucha jest wkur..., to wtedy najzwyklejszy sram x3, x4 powinien w zupełności styknąć tylko tak z długim wózkiem gdy najlżejsza koronka jest 32+ To rama jednak nie zabezpieczona. To rama jednak nie zabezpieczona
-
No jakby ktoś chciał użyć klamek/manetek to się może zdziwić, natomiast przerzutka? Używałem zabytków 3s do obsługi 9 i 10s, Ograniczeniem były manetki...- na ramie . krótki wózek? Jakie wielkości koronek? Łańcuch nie za krótki? Tak czytam tool do pomiaru łańcucha, a suwmiarki nie ma? To chyba lepsze jak pomiary różnych rozmiarów. Napęd do wymiany, bo łańcuch przeorał, a regenerować się w chwile nie da? w końcu to forum zegarkowe- narzędzia ku temu powinny być, to 10 minut roboty, nawet koła nie trzeba ściągać. łańcuch skacze między koronkami, - linka i pancerz do sprawdzenia, przerzutka tak od sobie nie skacze. Chłopie styknie ci zwykły przedpotopowy SIS za 5 pln z allegro, czy ze złomu.
-
Dlatego robię 50km szybką rundę do roboty. A po robocie... I bloków też. SPD to system zatrzaskowy z którego korzysta wielu producentów, wielu producentów go zmodyfikowało pod siebie z wielu powodów. SPD- SL oparty o system LOOK-a to nie jest dobry wybór, no ale Schimano chciało zrobić coś swojego. Zdecydowanie " sztywniejszy", bardziej niezawodny, przyjaźniejszy w użytkowaniu jest system LOOK. Wszystkiego można się wyuczyć, nabrać doświadczenia. Nawet w mieście jeźdźe w LOOK-ach, a są miejsca gdzie lecę 40km/h. Analogicznie sa miejsca gdzie lece 10 na godzinę i co chwile wpiął /wypiął bez stresu czy się wepnie, czy wypnie. Też podobnie myślałem, - nastepny sezon plastiki we złomku stykną. Pierwsza jazda - pod wiatr Darował bym sobie, zwłaszcza że pełne alu są niewiele droższe.
-
No jeżeli tak się podchodzi do tematu to tak, to może ciągnąć za kieszeń, jednak wiele osób nie tylko ze względów finansowych podchodzi do tego w ten sposób, że do treningów jest rower A , ewentualnie ziomówka rower B , a na wyścigi rower C. Podyktowane jest to zazwyczaj żywotnością, niezawodnością. Jeżeli złapie kapcia na trasie 100 km od domu? Kilka minut , jadę dalej, detka + ewentualnie opona zmieniona, a przy szytce? Trochę pierdzielenia jest, a i ilu kolarzy wozi ze soba szytki? Szytke można nabić mleczkiem i przy dziurkach do 2mm działa to elegancko, ale ilu to stosuje? Już słyszałem teksty typu" ale to sa dodatkowe gramy". ?! Ten , teges... Szok! Inna sprawa - opony, a dokładniej mieszanki z jakich są wykonane: Na lato używam opon z twardej mieszanki które starczają mi tak cirka na 15kkm, późna jesień, zima, mieszanka miększa gdzie opony starczają max na 4kkm, dlaczego? Bo nie chce minie się przynajmniej raz w miesiącu bawić w wymianke opon. Rower zimowy to najprostsze rozwiązania, nie bojące się soli, nadmiaru wody, śniegu itd które w razie awarii są proste i szybkie do wyeliminowania. Wyniki sportowe wiadomo gorsze, ale tylko ciut, ciut . . . Patrząc finansowo, - wiele, wiele kasy zostaje w kieszeni, bo wymiana zużytych podzespołów nie jest na zasadzie "co chwilę", opony są tanie, dętki też, wolnobiegi( dla mnie na zimę najlepsze), łańcuchy jak się wie które wybrać również, a stalowa rama na "dobrych rurkach" przejeździ wiele i przeżyje wiele. Ale, każdy robi tak jak uważa i wcale nie musi to być podyktowane portfelem.
