-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Ja bym się ugotował. Obecnie jest jeszcze dość ciepło dlatego stosuje pod spód koszulkę teamowa + rekawki i na to cienka bluza, spodnie długie ale też nie grube. W plecaku awarynie krótkie spodenki. Nie bez powodu takie rozwiązanie - bywa, że robi się zbyt gorąco wtedy śmiało mogę coś zrzucić, a nie zdawać się na męczarnie. Jeżdżę tak do roboty i z ..., pętle po 50km. Nie zauważyłem , by SPD wyszło z mody, bo ci co chcą korzystać korzystają, natomiast zauwazyłem, że w zatrzaski albo się wchodzi albo nie, mniej jest osób które od razu zaczynaja od nich. Podejrzewam, że duża sprawka lezy w internetach gdzie pisze się " sie nie wypniesz" , "trzeba się uczyć z tego korzystać, regulować" i ludzie po prostu peniają, lub stwierdzają, że to drogi interes, bo buty trzeba kupić, bloki się zużywają itd.... Stosuje systemy zatrzaskowe ( SPD - choć z niego powoli wychodzę, Look obecnie Delta) jak i platformy nawet w wydaniu z noskami, ale bez pasków. Wszystko zależy od warunków.
-
Najprymitywniejszy ŁT43 to przy -30 zaczyna się zastanawiać - zamarzać, czy może jednak nie zamarzać. Nie wydaje mnie się byś w taką temperature wychylił nos z domu. Ja jak dotad jeździłem przy -25 i z rowerem się nic nie działo. Wole jednak rower postawić najzwyczajniej koło łóżka, ale jeżeli mieszkanie jest tak zagospodarowane, że taka opcja wchodzi w grę to nic się nie dzieje, możesz smiało taki uchwyt brać , - uprzedzę: koła na bank się nie rozcentrują, a opony nie zdeformują.
-
Po sezonie? Nawet nie liczę ile rocznie zmieniam laczków. Fakt, że ostatnio zacząłem używać takich co przejadą więcej jak te 4 tysie, bo zmieniać tak średnio co 1,5 miecha średnio mnie się uśmiecha. Obecne przejechały już ponad 15 koła, jednak i tu też nie jest różowo. Jeszcze nigdy nie miałem defektu w domu z uwagi na to że rower wisiał na ścianie, czy ktoś jeździł nim po ścianie. Zawsze to było dobre doje..e na konkretnym kraterze i oplot się poddał, albo przez śmieci w postaci gwoździ, ostrych kamieni gdzie dochodziło do przebicia. No raz miałem kawałek butelki w przednim kole i tak jeździłem i jeździłem i jeździłem , aż nie wyjechałem na asfalt z lasu. Powietrze z koła nawet nie drgneło za sprawą konkretnej wkładki antyprzebiciowej, nawet oplotu nie ruszyło. Po wyjęciu dużego kawałka szkła została mała dziurka którą zresztą załatałem. O takich oponach też warto pomyśleć na zimę, tanie nie są i lekkie też, ale wymiana kapci na dobrym mrozie też do przyjemności nie należy zwłaszcza jak wszystko w rękach zamarza.
-
A jak siedzisz na rowerze to większość ciężaru jest na tyle,a jak jeszcze wjedziesz w konkretną dziurę/ przez leżącą gałąź co zdarza się nawet mnie na szosie i nie jest to jakieś od świeta to punktowe dobicie to dodana znaczna część masy która normalnie oddziaływuje na koło. Podobnie jest z przodem przy korekcji ostrych zakrętów przy baaardzo dużej prędkości przenosząc większość ciężaru na przód. Deformacja opony poprzez sparcenie - tego nie da sie uzyskać w suchym ciepłym pokoju. Uszkodzenie oplotu czego skutkiem jest deformacja lub zniszczenie opony - tego nie uzyskasz gdy rower bedzie wisiał na ścianie i dodatkowo ktoś będzie jeszcze na nim siedział.
-
Jak na razie zauważyłem , że pada, niekiedy dość mocno pada, poza tym temperatura do jazdy jest jak najbardziej ok. Zrobiłem dziś rano 5 dych na światłach (Mordor) i żadnych przeciwności nie zauważyłem. Co do kiery - dobiera ja się do szerokości barków. Za wąska = problem na podjazdach + ewentualny problem z dotlenieniem, kontrola roweru w terenie - gorsza. A ja się jeszcze zapytam, a czemu kaplica?
-
Użyłem skrótu, by łatwiej było skojarzyć o jaką przerzutkę chodzi. Zazwyczaj wystarczy magiczne..., ale coraz mniej osób to łapie. Są osłony i osłony, przy jednych bardziej słychać walenie przy innych mniej, ale samego uderzania się nie uniknie, można je jedynie zredukować do minimum stosując przerzutkę z twardą spreżyną pantografu( np wspomniany sram), a osłonę najlepiej neoprenową i wtedy trzeba dobrze przy, żeby cokolwiek usłyszeć. Odnośnie długości łańcucha:
-
Taki : Są nie do zabicia, zawsze jak jestem na złomie biore ile wlezie wózek jest na tyle długi że spokojnie obsłuży duże koronki 32 + A jeżeli latanie przerzutki jest nie do przyjęcia, bo bez ochraniacza dżwięk bijącego łańcucha jest wkur..., to wtedy najzwyklejszy sram x3, x4 powinien w zupełności styknąć tylko tak z długim wózkiem gdy najlżejsza koronka jest 32+ To rama jednak nie zabezpieczona. To rama jednak nie zabezpieczona
-
No jakby ktoś chciał użyć klamek/manetek to się może zdziwić, natomiast przerzutka? Używałem zabytków 3s do obsługi 9 i 10s, Ograniczeniem były manetki...- na ramie . krótki wózek? Jakie wielkości koronek? Łańcuch nie za krótki? Tak czytam tool do pomiaru łańcucha, a suwmiarki nie ma? To chyba lepsze jak pomiary różnych rozmiarów. Napęd do wymiany, bo łańcuch przeorał, a regenerować się w chwile nie da? w końcu to forum zegarkowe- narzędzia ku temu powinny być, to 10 minut roboty, nawet koła nie trzeba ściągać. łańcuch skacze między koronkami, - linka i pancerz do sprawdzenia, przerzutka tak od sobie nie skacze. Chłopie styknie ci zwykły przedpotopowy SIS za 5 pln z allegro, czy ze złomu.
-
Dlatego robię 50km szybką rundę do roboty. A po robocie... I bloków też. SPD to system zatrzaskowy z którego korzysta wielu producentów, wielu producentów go zmodyfikowało pod siebie z wielu powodów. SPD- SL oparty o system LOOK-a to nie jest dobry wybór, no ale Schimano chciało zrobić coś swojego. Zdecydowanie " sztywniejszy", bardziej niezawodny, przyjaźniejszy w użytkowaniu jest system LOOK. Wszystkiego można się wyuczyć, nabrać doświadczenia. Nawet w mieście jeźdźe w LOOK-ach, a są miejsca gdzie lecę 40km/h. Analogicznie sa miejsca gdzie lece 10 na godzinę i co chwile wpiął /wypiął bez stresu czy się wepnie, czy wypnie. Też podobnie myślałem, - nastepny sezon plastiki we złomku stykną. Pierwsza jazda - pod wiatr Darował bym sobie, zwłaszcza że pełne alu są niewiele droższe.
-
No jeżeli tak się podchodzi do tematu to tak, to może ciągnąć za kieszeń, jednak wiele osób nie tylko ze względów finansowych podchodzi do tego w ten sposób, że do treningów jest rower A , ewentualnie ziomówka rower B , a na wyścigi rower C. Podyktowane jest to zazwyczaj żywotnością, niezawodnością. Jeżeli złapie kapcia na trasie 100 km od domu? Kilka minut , jadę dalej, detka + ewentualnie opona zmieniona, a przy szytce? Trochę pierdzielenia jest, a i ilu kolarzy wozi ze soba szytki? Szytke można nabić mleczkiem i przy dziurkach do 2mm działa to elegancko, ale ilu to stosuje? Już słyszałem teksty typu" ale to sa dodatkowe gramy". ?! Ten , teges... Szok! Inna sprawa - opony, a dokładniej mieszanki z jakich są wykonane: Na lato używam opon z twardej mieszanki które starczają mi tak cirka na 15kkm, późna jesień, zima, mieszanka miększa gdzie opony starczają max na 4kkm, dlaczego? Bo nie chce minie się przynajmniej raz w miesiącu bawić w wymianke opon. Rower zimowy to najprostsze rozwiązania, nie bojące się soli, nadmiaru wody, śniegu itd które w razie awarii są proste i szybkie do wyeliminowania. Wyniki sportowe wiadomo gorsze, ale tylko ciut, ciut . . . Patrząc finansowo, - wiele, wiele kasy zostaje w kieszeni, bo wymiana zużytych podzespołów nie jest na zasadzie "co chwilę", opony są tanie, dętki też, wolnobiegi( dla mnie na zimę najlepsze), łańcuchy jak się wie które wybrać również, a stalowa rama na "dobrych rurkach" przejeździ wiele i przeżyje wiele. Ale, każdy robi tak jak uważa i wcale nie musi to być podyktowane portfelem.
-
Na Torneyu gdzieś od końca maja klikłem z 15 koła i też mogę sobie go chwalić strasznie, - co to ma do rzeczy? Mam starszą Tiagrę jeszcze 9s i np piasty są średnie jeżeli chodzi o kulanie( podejrzewam, że w tej materii raczej nic się nie zmieniło), ale żywotne, bo kilometraż ich to tak z 5x tyle co Twój kolega przejechał. Tiagra, a 105 to przedewszystkim różnica w materiałach, no też inne wykonanie co rzutuje na działanie, łatwość wyregulowania, same piasty kręca się i to nie tak jak Tiagry . Mam też 105-kę jeszcze starszą i ta to ma dopiero narobione - nie do zaje...chania
-
To nie są wcale takie złe obręcze. Klasa Axelrims, Accent, Rigida, - najlżejsze nie są, ale swoją wytrzymałość też mają, tragedii nie ma. Jak zacznie rower rozbudowywać, to rame bedzie mógł mieć już do wymiany. Będziesz się ścigał i walczył o sekundy po minimum fałdach, - bierz karbon, chcesz rower na lata - stal, ma być mega sztywno i na jakiś czas, - alu + HTII do tejże sztywności Tiagra i 105? skąd to porównanie. Sora i Tiagra - już prędzej, chociaż i tu pojawiają się coraz większe różnice , bo Sora niewiele ewoluuje. Właśnie ten jeden bieg więcej jest tu często decydujący, zaś zrzucanie z wagi to częsty temat górali ambitnie podchodzących do tego co robią. Szosa w aspekcie czysto sportowym to zupełnie inny temat i w zależności od podejścia najdrobniejszy niuans może mieć tu znaczenie.
-
A co by w tym było szokującego? Do wolnobiegów nie mioge się przyczepić, przejeździłem na tym mnóstwo kilometrów, nie zawiodły mnie nigdy nawet zimą w bardzo niskich temperaturach( o ile -20 jest naoprawde niska;) ). Ale może to dlatego, że po prostu jeżdżę na rowerze. Natomiast Tourney może zaskoczyć. Używam tych klamek od maja, mają klepniete za sobą coś trochę ponad 15 kawałków i nadal działają precyzyjnie, a dodam, że używam całego zakresu uwaga! - kasety! A jakie masz? Z Mavicem jest różnie, obręcze są lekkie, ale.... wkleił bym foto jednej mojej obręczy, jednak chyba wiesz o co chodzi Problem centrowania kołą to tak naprawdę efekt niedociągniętych szprych. Nie zdziwie się jak centre miałeś od samego poczatku, no chyba że koła składane na zamówienie. Inna sprawa, że po przejechaniu na nowych kołach , nawet customowych robi się korektę i po niej nic z kołami nie powinno się dziać. No jeszcze nie ma tragedii, startuje codzień o 6-tej w krótkich Rogelli Natomiast góra to jak na razie koszulka teamowa i na to cieńka bluza z Lidla, ale w takiej https://www.decathlon.pl/bluza-na-rower-mska-500-id_8216556.html też zrobiłem spoooro km.
-
Obręcz jest zgrzewana i wygląda jak wiele innych obreczy które po tym procesie nie były powtórnie frezowane. Nawet przy takiej konstrukcji nikt normalny nie odwazył by się zostawić jej bez trwałego połączenia chociażby tego typu. Wentyl to najsłabszy punkt obręczy i oczywiście zdarzają się w tym miejscu deformacje zazwyczaj po wielu, wielu dziesięciu tys km, albo naprawdę od konkretnego uderzenia, jednak przy takim peknięciu śmiem twierdzić że ta obręcz wykonana jest z marnego stopu. Nie pchałbym się w te koła, a zastapiłbym konkretnymi szprychowymi z powodu wyżej opisanego jak i im mniej szprych tym wiecej różnych defektów w stylu centra, czy deformacja lub pękniecie obręczy.
-
Alu da się spawać, ale czy to się opłaca? Typowe obręcze nawet dwukomorowe nie są specjalnie drogie, tak jak i całe koła do chociażby crossów, trekingów, mieszczuchów. Inna rzecz, bezpieczeństwo i komfort psychiczny. Jakiekolwiek pęknięcie obręczy to zazwyczaj zużycie. Zazwyczaj dlatego, że nikły odsetek to po prostu felery produkcyjne, czy dobre przy....nie by ta się poddała w taki sposób. Daj foto tego najlepiej, by ocenić cokolwiek.
-
Trzeba rozgraniczyć, że jest asfalt, ewentualnie był asfalt choć droga dalej wojewódzka. W wielu miejscach ( zwłaszcza miejscowości na uboczu) są długie odcinki kostki, jak przedwojennej to często jest ona w stanie, że "góralem" ewentualnie przejedzie. A takimi jeżdże szosą Jest wiele asfaltów, w tym " w lesie" gdzie święty spokój to norma o każdej porze, a odcinków na tyle duzo, że spokojnie setę zrobi ( w tamtym roku tak jeździłem). Kwestia obcykania sobie tras gdzie można mieć hardkorowo z niezłymi ścianami, a można jechac lasem w upalne dni po niezłym dywanie. Inna sprawa- Dla kogoś wytrenowanego inne bedzie odczucie, upału, ruchu terenu, jak dla kogoś kto od czasu do czasu po buły się wybierze.
-
Nie rozmawiam nt gustów, a przedstawiam propozycję. Tel np w torbie podsiodłowej , lub na mostku jak kto woli to dośc rozsadne miejsce, choć dalej przed liniami WN sie nie uchronisz, jedyne wyjście jechać trasą gdzie ich nie ma. Najlepiej jednak traktować to dalej - umownie!
-
Taki se kup! https://www.decathlon.pl/kask-na-rower-700-czarny-id_8304985.html Jast lekki i bardzo wygodny, no i IMO duzo ładniejszy od tego Rudego. . . . . Każde wejście w korby może powodować reakcję telefonu, co w rezultacie może przełozyc się na rejestrację wysokości, podobnie rzecz ma się w przypadku przejechania pod linią WN ( 25kV i więcej) Jezeli chodzi o odległości i średnie predkości - traktuje to umownie , dla mnie wiarygodny jest tylko dobrze ustawiony licznik. To nie sa problemy, a cała doskonałość GPS. A teraz dzieńdobry! Codziennie rano mam tak! Choć bywało i tak Ale za to w weekendy.
-
Jeżeli chodzi o siodełko http://szosa.org/topic/1588-prawid%C5%82owa-pozycja-na-rowerze/ Musi być tak ustawione jak na pierwszej stronie, by nie wyrąbać sobie kolan na dzieńdobry. Odnośnie strefy http://szosa.org/topic/7987-trening-na-maksa-czy-dobry/page-2?do=findComment&comment=202142 , ale przejżyj tez cały temat ten jak i wiele innych w dziale trening i zdrowie. bez kolagenu nie pobiegniesz/ nie pojedziesz, kto nie smaruje.... Spokojnie jest wiele produktów zawierających żelatynę ot np kisielki w proszku, tylko to średnio zdrowe jest.
-
Dbać o stawy.... hmmm...., nie tyle co żelki, ale żelatyna w różnistych do przyjecia wydaniach jak najbardziej. Jednak przedewszystkim nic na hurra, bo kontuzja rzecz murowana. Pierwsza sprawa zanim....., to wypadało by ustawić rower pod siebie, w przypadku kolan siodełko na offsecie. Druga rzecz, żeby mocniej jeździć trzeba by się coś wyjeździć w 1-szej strefie, by przyzwyczaić organizm do pewnego trybu prosperowania. I trzecia rzecz jak chce się mocniej - warto znać swój organizm, dobrze jest też porobić ewentualne badania, by podczas przejażdżki nie zejść.
-
Znam kolesia co w tamtym roku w rywalizacji o rower machnął miecha coś ponad 6,5k, średnia dniówka 250. Zatem 5k? ( tydzień pauzy w Szwajcarii ) Wczoraj na hopce już praktycznie na wlocie do domu I standard w tygodniu - rozruch tu dzisiejszy, a po robocie Miech z haczykiem temu wydrukowałem sobie bloki, co zresztą tu pokazywałem co i jak, i z czystej ciekawości założyłem sobie licznik by sprawdzić - " Ile jestem w stanie je zajeżdzać, zanim się rozsypią" Bloki są już praktycznie na finiszu, choć jeszcze z tysiaka powinny przejechać A licznik pokazuje? Zatem jest to do zrobienia i to w nienajgorszym tempie, jednak co innego jazda średnio 28-30 a co innego 35-40, choć też znam koni co tak nap...., bo są w stanie się tak szybko zregenerować , by na drugi dzień... Przy avg 28-30 dst 200 to jest w sumie miki , ograniczeniem może się okazać jedynie możliwość przeznaczenia na to odpowiedniej ilości czasu. I to by było chyba na tyle Acha,... rower do wszystkiego i do niczego No dobra, już se ide
-
Są grupy gdzie są panie, co zjadają panów na śniadanie. Zatem nie skreślaj tak tej opcji Warto się pokręcić.
-
Większości ludzi typowa agresorka szosowa nie podchodzi. Nie oszukujmy się to rower do zupełnie innych celów jak typowa turystyka. Nie będę oszukiwał, że i ja tego nie odczułem, jednak z kilometrami organizm się " układa" ( nawet d*pa do kiepskiego siodełka) i okazuje się , że bardzo duży dystans przejeżdża się na takim rowerze bez żadnych bolączek. Może jakaś grupa kolarska byłaby dobrym pomysłem celem rozładowania?
-
Gdzie? Tego deszczem bym nie nazwał Ale przecież mowa była o szosie. Gravel, endurace, cx , a tnąca szosa to jednak przepaść pomimo że pomiędzy pierwszymi trzema zbytnio różnicy wielkiej nie ma. Szkopuł leży w pozycji (geo). Fakt, że współczesne ramy szosowe na slopingu to kierunek w stronę komfortu i tu jednak między typową starą agresywną szosą, a współczesną jest jednak różnica, przynajmniej ja to wyczuwam zwłaszcza pod wiatr, na prostych, przy zrywach, przy dalekodystansowym solo..., ale dla kogoś kto tylko jeździ może to nie mieć zbyt wielkiego wpływu, choć wyczuwalne wrażenia są. Tylko, że w moim rozumieniu szosę nabywa się po to , by poza.....ć. Choć z drugiej strony, jak łeb jest ostro nakręcony i noga ma potencjał...., ale wrażenia no jednak nie te. Jeżeli chodzi o hample wiele zależy od samych klocków. W szosie na rundy górskie mam zupełnie inne klocki jak na rundy stricte płaskie. Niewielkie zbyt mocne dociśniecie tylnego koła ( o ile uślizg ma się wyćwiczony) powoduje wylot przez kierę, natomiast rower na mokre i plaskacze ma klocki zaledwie spowalniające, aby się nie zabić. W przełajach długo stosowano zwykłe szczęki, później jak i w wielu szosach można było spotkać canti, a w wielu przełajach oprócz tarcz można spotkać i mini V. Czemu przełaje tyle kosztują! To nie magia, po prostu popyt na nie jest najmniejszy, ale przełaja można sobie samemu zbudować dość niskim kosztem
-
Deszczu nie widzę zatem nie sądzę. Jeżeli się nie znasz, to tylko Triban http://www.decathlon.pl/triban-500-id_8331913.html Budżet lekko przekracza, ale jest pełna Sora i "karbonowy" widelec https://www.decathlon.pl/rower-szosowy-triban-520-id_8322663.html Konkretny karbon na górnych grupach - jak się ścigasz i jeździsz po "wyniki" to będzie miało jakiś sens, w innym wypadku szkoda Twojej kasy. Grypy Tourney, Claris i Sora generalnie różnią się ilością obsługiwanych biegów, Sora różni się tym że ma aluminiowe klamki. Precyzja działania ta sama nawet w porównaniu z wyższymi grupami, ale musi to być dobrze wyregulowane i nie ma , że se użyje gównianego pancerza i linki. Powyżej Sory zmienia się materiał, zamiast ABS-u pojawia się w zależności od wyższości grupy aluminium i metale " szlachetne" Akurat ABS jest dość wytrzymały i nie ma co się bać, że plastik to się szybko skończy. Nie będę podawał ile na czym przejechałem, ale śmiało, nie ma co się obawiać niskich grup oraz mniej znanych producentów jak np Microshift. Dobre konusy na kulkach - maszynówki mogą mieć z nimi problem. Nieraz koledzy mnie się pytali - " Co masz za piasty, że my musimy dokręcać do ciebie na zjazdach?" - odp stare 105-ki na konusach. A jak już poznasz dogłębnie temat, to będziesz w stanie budować nie tylko tego typu rowery za totalne grosze, chociażby na zimę czy inne ciężkie warunki, góry itd....
