-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Ale po doświadczeniach z ruskim Uralem wiem, że Favoritem mogę robić to samo i to samo mogę zrobić roweru z Tesco Chociaż bardziej prze...ne miał cross i nie myty, ale kontrolowany nie został zjedzony. Po prostu rower jeżdżący w syfie musi cały czas jeździć, bo inaczej właśnie zostanie zjedzony odstawiony
-
Zależy czym smarujesz. Ruskim na kołach szosowych za..em tylko po solonym ciekaw ile zniesie, nawet plamki rudzi nie było. Przecież można dobrać odpowiednie klocki do danej obręczy i pod dane warunki
-
No właśnie, generalnie do czynienia mam z tymi szosowymi stąd zdziwienie, górskie 7s co najwyżej, a te podobnie jak szosowe - nitowane. Bezsens O ile przy jeździe z brudnym łańcuchem nic się nie dzieje, o tyle odłożenie zasolonego łańcucha na " jak będę miał czas" jest średnim pomysłem. Już dawno doszedłem do wniosku, że nie ma co się p...ć, bo korzyści akurat dla mnie są żadne, a soli najlepiej jest się pozbyć od razu. Koronki przy nowym, jak i zużytym na 1% łańcuchu zużywają się tak samo. Stal - to stop metali w odpowiednich proporcjach, tak jak mosiądz, czy aluminium. Nie ma co wrzucać kanalizy i konkretnych rurek do jednego wora. Jestem zwolennikiem stalowych ram i tu już nie chodzi o sztywność, bo są ramy które nie odstępują pod tym jaki wagowym względem ramom aluminiowym, czy "karbonowym", natomiast jeżeli chodzi o trwałość i bezpieczeństwo w razie nagłego uszkodzenia to tu nie ma nawet o czym rozmawiać. Koniec ramy stalowej jesteś w stanie przewidzieć, reszty co najwyżej domyślać, a to nie zawsze wiąże się z wyeksploatowaniem sprzetu do końca.
-
Pająki? Kufa przecież rozwałem np 9-ki pod swoje customy. Aż w pon podejdę do kumpla by mi pokazał te pajonki w 10s
-
Mnie niekiedy zdarzają się w butach worki foliowe, niestety wczoraj zapomniałem i po setce czułem te 5-cio litrowe buty. Nie ma co się stresować.
-
Koronki są nitowane, a nity na pewno nie są ameliniane Na pająku siedzą blaty i tak ten jest ze stopu Al Możesz zmienić na Al Czyli nówka. Dobra podaj te wymiary z suwmiarki
-
Czyli standardowe Shimano hg, materiał Cro-Mo.Jeżeli kaseta nie jest zaorana to możesz spokojnie dojść do 1,2% z tym że przy łańcuchach Shimano jest już to ryzykowne, ale przy Sramie jedziesz jeszcze na luzie.
-
Możesz spokojnie jeździć do 1%. Oranie kasety zaczyna się gdzieś od ok 1,2% * Ale sęk leży w czym innym i nie dotyczy ono tzw wyciągnięcia, co nie zawsze oznacza zużycie. * zależy od profilu zębów samej kasety.
-
Podaj wymiar z suwmiarki na 11-tu ogniwach.
-
Swego czasu rozkminiałem materiał z którego robi się najczęściej taśmy odporne na przebicie. Właśnie kawałek takiego materiału wkładałem. Przede wszystkim jest to cieńkie i sztywne, a zatem nic nie wylezie, nic nie będzie biło i można oponę zużyć praktycznie do końca.
-
Zależy od sprzętu. W szosie flak to zazwyczaj kilka sekund. Niestety mleczko w szosie nie działa. Spokojnie i na to są sposoby, przejeździłem z 5 mm rozcięciem jakieś 3 tysie i nawet o nim zapomniałem, kiedy to już na serio opona się skończyła. Problem zaczyna się przy na prawdę sporych dziurach, na szczęście wtedy z pomocą przychodzi mi awaryjna zwijanka w kieszeni. Nie wyobrażam sobie p..lić się ze sprzętem cirka 100 km od chaty
-
No właśnie " spierd..j" działa typowo jak płachta na byka i rezultat zazwyczaj jest jeden, dlatego w momencie gdy dochodzi do nieciekawych sytuacji podchodzę do tego ze stoickim spokojem, a zdenerwowanego nadal pana zapraszam na pobocze. Zazwyczaj po miłej rozmowie i kierowca robi się wyluzowany, zaledwie raz miałem przypadek że gość się wyprosił strzała w ryj, ale wtedy to już działałem w obronie własnej, bo zaczął mi machać ni z d.py ni z pietruchy łapami. Tessio nie zazdraszczam, mam tylko nadzieję, że wszystko OK! Nie, bo miałem kiedys taki i większość łądowała mi sie pod koła ze strachu. W takich sytuacjach używam ostrzeżeń głosowych typu "przepraszam" ówcześnie zwalniając, by mieć chociażby wszystko pod kontrolą w tym bezpieczeństwo innych. Wyznaję pewną zasadę - w mieście dostosowuję się do niego, a zapierd..m o porach i w miejscach do tego nadających się.
-
Za drugim razem trzeba było mu siąść po prostu na koło na kilka km, tak jak on zrobił to za pierwszym razem i potraktować go tym samym. Jeżeli jesteś na zmianie i zrzucasz z prędkości znakiem tym , że zaczynasz najprawdopodobniej puchnąć i wtedy gdy jadący z tyłu uzna , że jest już za wolno zaczyna iść z za koła. Często gdy wiem, że za chwile będzie hopka, a mam cwaniaka na kole, zrzucam dla zmyły i tak 20m przed podjazdem wchodzę strzałem z miękkiego niezależnie, czy zza koła, czy z 1-szej pozycji. W większości przypadków sprawdza się to elegancko, jednak trzeba brać poprawkę, że może się trafić ktoś znacznie mocniejszy z czym i ja się kilkukrotnie przekonałem w swojej karierze
-
A czy napisałem, że luźno było? Nawet nie napisałem gdzie, ale w tym lesie jak jest dobry motywator tak się akurat zap..la. Ja nie znam czasówki w Krakowie, choć widzę że przewyższenia są znacząco większe, tak samo jak zapewne Ty nie znasz odcinka TT w tym lesie.Czy by mnie objechali? Musiałbyś robić za świadka na kole.
-
Gra nie warta świeczki, ale ja bym jeszcze rzeźbił bo jak wiecie mam jeszcze sprawnie działający warsztat....... zegarmistrzowski... Uwielbiam takie akcje,mniammm.... Z początkiem sezonu bywa, że kozaki ostro kiełkują. Niestety wielu z nich, albo nie ma nogi, albo nie ma taktyki i nogi i chce się docenić, że załatwi jakiegoś gościa na gracie, który bez problemu ich doszedł. W tym roku na kole wytrzymał zaledwie jeden starszy pan z tymże nie było wiochy tylko wiozłem go kawałek do domu, średnia 8km odcinka 46km/h ( no hopki były)..... Ale nie to że jestem jakiś he-man, kilku zawodników z naszej kadry klubowej by mnie rozje..o...
-
Do kościoła z dziadkami - no bez sensu, ale przy normalnej jeździe w tlenie..... https://www.endomondo.com/users/15916430/workouts/983449761 bawełnę i dżiny są do wyje...nia już na samym początku zabawy, jaja obtarte i game over! DSC na kilka dni, po co. Wiele zależy od opon, a dokładnie mieszanki. Zazwyczaj twarda jest żywotna, ale na mokrym i po kamolach - atrakcje są Miękka starcza na krótko, ale za to komfort zupełnie inny. Na tych oponach nawet w wersji 23c praktycznie bruku nie czuć https://www.centrumrowerowe.pl/czesci/opony-detki/opony-rowerowe-28-cali-622/p,opona-szosowa-700x25c-k152-zielona-kenda,38611.html?skad=googlepla&gclid=EAIaIQobChMIqP6jrZ7c1QIVCzobCh30dQ42EAQYASABEgInrfD_BwE Sprawa leży gdzie indziej im szersza opona tym mniejsze prawdopodobieństwo zakleszczenia się na bruku. "Karbon" działa dopiero przy prędkościach cirka 40, dlatego jak pojawiają się odcinki rodem Franz Josef, to trzeba to przep..ć, w przeciwnym wypadku wytelepie podobnie jak na alu. Zupełnie inaczej wygląda to przy stali. Stal nie oznacza braku sztywności,zwarte ramy na konkretnych rurach, są na prawdę ok.
-
Te 25% przez 4 km to chyba najbliżej w Alpach. W Polsce max 20% i 100m pod Gliczarów.Cad 90 przy 30 km/h to bardzo miękko, ale pod wiatr bywa skuteczne.
-
Zwłaszcza, że zaadoptować go pod swoje wymagania nie jest trudno, po za tym w jego cenie otrzymujemy całkiem przyzwoity sprzęt( praktycznie pełna Sora z HTII), jedynie z czasem można mu zmienić koła na szybsze jak komuś zbyt wolno... Dlaczego? Wiele podstawowych 520-k spotykam nawet u siebie w górach. Nie jest to może sprzęt najwyższych lotów, ale pazap..ć się jak najbardziej da... Z koronką 10-ką robi się już 4/1, a to już jest twardo tak samo jak 52/13. Na zjazdach dokręcam najczęściej 50/14, przy ponad 60km/h - 50/13. Oczywiście na typowe plaskacze gdzie przewyższenia max 3-4% o długości do 1km mam miszczunia z blatem 52 i najmniejszą 11 ką z tymże najmniejszej nie wykorzystuję natomiast 12-ka już jedzie po stole, ajak sie coś natrafi to dalej z blatu i odpowiednia koronka. Suporty sa rózne podobnie jak i blaty, jednych i drugich troche już ugiełem, ale dobry Octalink i blat spokojnie będzie trzymał parametry sztywności
-
35c i z Tribana praktycznie robi się rower przełajowy, zresztą geo tych totalnie budżetowych (100, 500, 520, 540) pomijając rekreacje na asfalcie idealnie się do tego nadaje, bo nie jest tak zbite jak typowych szos pod ściganie. A to ciekawe.. Blat 52 w Alpach może robić się problematyczny, bo zakres miękkich na kasecie przesuwa się i to dość odczuwalnie do środka względem 50-ki, jednak stosując kasetę górską rozwiązujemy problem. Z uniwersalną 50-ką jest już bardzo dobrze. Dlaczego? Octalink v. HTII - różnice są nie odczuwalne. Blaty FSA potrafią się giąć i przy twardej nodze jazda na nich jest ryzykowna, ale tu jest jakieś tam małe gówienko.
-
Takie patenty stosują zawodnicy mający martwego achillesa, bądź jedną nogę dłuższą. Chodzi o to by nie obciążać dodatkowo miednicy. Pozycja bez wiercenia daje sporo do wyników i komfortu jazdy nie pisząc już o obtarciach na d...pie. Stosowany od dawien dawna, jednak na dłuższą metę to za mało.
-
Oshee to jest syf, kapcia w ryju co najwyżej można się po tym nabawić. Kola to nie jest zła opcja, ale po minimum 150km dystansie i nie jakaś kola a Coca-Cola połączona z łatwo przyswajalnymi białkami ( jak ktoś się uprze to może być nawet kiełba). Dobrze sprawdzają się tu tatary, metki...., banany ale w niedużej ilości, bo później kibla trzeba szukać, w lesie to nie problem, ale na otwartej krajówce robi się ciepło. Przed wyruszeniem trzeba sobie zadać pytanie co będę chciał zrobić - krótko i intensywnie zatem, robię w domu podkład, a w trasę zabieram izo + glukoza + banan( ew baton), objetościówki i trzeba zaopatrzyć się dodatkowo w gainerka, białeczko. Sama woda - problem polega na tym , że pijesz i sikasz, bo brak elementów zatrzymujących ja w organiźmie. A na blacie 170?
-
Jazda na kucaka, małysza, czy jak to tam sobie ktoś nazwie to nic dobrego, tak samo jak wyprostowana noga w dolnej pozycji korby. Trzeba pamiętać że nie ma idealnie prostych nóg, każdy ma inaczej krzywe giry. Są pewne schematy ustawiania siodełka by nie zabić stawów, jednak na optymalne ustawienie pod względem max transfer mocy itd... bez wystąpienia kontuzji, czy nieodwracalnych zniszczeń nie ma wzorów, są wskazówki którymi można się kierować. Trochę czasu trzeba poświęcić aby dojść do osiągnięcia rezultatu, ważny jest tu np kąt zgięcia w kolanie na max nacisk, kąt wychylenia stóp mierzony od wewnątrz suportu, praca stóp góra/dół jest do wyuczenia podczas ćwiczenia zwanego w skrócie "efektywne kręcenie korbą" Dałbym korbę 172,5
-
Przy bólu kolan można by się zastanawiać. Zakwasił, ale i na to jest rada - podjazdy* - po czasie problem zniknie jak to u nowicjuszy. * trening min 2x tydzień - siłowo, interwałowo z miękkiego. Wiem, że pomogłem :*
-
Jakby odstęp był zbyt mały to po prostu daj 1mm podkładkę od strony napędu i po problemie.
-
Na takich miałem zawsze niespodziankę w postaci różnych pokrak z daleka przypominających rower, w sumie skończyłem już z tym, bo ile można jednak będąc dziś na zakupach w Tesco No i mile się zaskoczyłem, wszak przejechałem się lekko tylko 40 km Za cenę 489 pln otrzymałem alu rame z widłem, alu sztycę offsetową, suport octalink na porządnych maszynach - jest ładnie sztywno, alu korby z blatami 50/34 - proste, kiera chyba chu..a jednak w większości jadę na klamkach zatem jechało się dobrze, mostek alu 80-ka, koła pancerniki na joytechach - kręcą się jak szalone i niosą, obręcze szerokie - zatem szerokie balony spokojnie założę na zimę, siodełko wygląda jak " weź mnie wyp...", jednak o dziwo jest wygodne, przerzutka Tourney, przód jakieś Shimano. Jest oczywiście wolnobieg 7s, jednak skoro w crossie na takiej samej piaście nic się nie działo z osią to tu tez będzie ok. Kupiłem bo: na zimę będzie w sam raz... Miał być Triban 100 za tysia, a jest to w sumie niewiele różniące się od tego b`twina. Rower prowadzi się elegancko,hopki brane z buta i blatu, bięgi wchodzą miodzio, podobnie wrzucanie na blat, bruki łyka cacy, w zakręty wchodziłem cirka 40 i tył nawet nie drgnął, opony Kenda 700x25 ładnie trzymają jednak ich żywotność to max 3kkm. Nie ważyłem, ale tragedii nie ma. Dla kogoś kto za małą kasę chce sobie pozap..ć jest w sam raz.
