Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Osiem

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    409
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Osiem

  1. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ok. Pomyliłem z Lincolnem. Co do Cadillaca miałem na myśli to, że jest premium, ale czy w europejskim tego słowa znaczeniu? Wydaje mi się, że w materiałach i spasowaniu jest zbyt "amerykański"(plastikowy) w zestawieniu np z Audi.
  2. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Fajny ten Citroen Twojego kolegi.. Stany jak Stany, ale podobno w Chinach sprzedaje się nieźle. Gdzieś widziałem statystyki i dawały nadzieję. To tak trochę jak próba wejścia Cadillaca do Europy. Od 2017 roku ma być oficjalna sieć dealerska tej marki. Ford do którego należy Cadillac nie wiem czy przemyślał tą decyzję, tym bardziej, że od razu biorą się za segment premium. W Europie to bardzo odważna decyzja, bo jak wiemy konkurencji nie zabraknie.
  3. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Passat niezawodności to chyba prawie wszystkim może pozazdrościć . Co do Twojej koncepcji na nowe C5 pełna zgoda. Ja bym w sumie jeszcze wymienił Peugeota 508 w kategorii wypisażenie/cena. Jak kupowałem auto to Pug dał mi naprawdę mocną ofertę. Za 106 tys. miałem Allure kombi 1.6 T benzyne w pełnej opcji. Było w nią nadźgane wszystko, aż nie wiem gdzie to się pomieściło ale wygrało Mondeo bo dla mnie ma nieporównywalnie ładniejszą linię no i miałem dobre doświadczenia z poprzednimi generacjami.
  4. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    C5 super auto, szkoda, że już go nie będą produkować, że już o HA3+ nie wspomnę. Nie rozumiem polityki Citroena względem HA. C5 podobno bardzo słabo się sprzedawało ostatnimi czasy. Citroen teraz stawia mocno na DS i liczy na nowe rynki typu Chiny i Stany, bo Europejczycy chyba za bardzo się nie dają nabrać na to ich niby premium.
  5. Archi79, zegarek bardzo ładny, a fura to chyba Mondeo MK5 jak dobrze widzę
  6. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ja od Optimy wolałem Mondeo, więc nie bronię jej za wszelką cenę, ale też nie uważam, żeby się do niej od razu uprzedzać. Ja bym jednak dał jej szansę. Moja trójka najładniejszych aut segmentu D, to Mondeo, Mazda 6 i właśnie Optima, ale - de gustibus non est disputandum.
  7. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Jeden rzeczowy argument za Optimą - będzie trwalsza od Passata. Patrząc na dotychczasową awaryjność VW i Kia, to raczej nie mam pytań. Mam wrażenie, że nie siedziałeś w Optimie. Materiały są tam dobrej jakości, a spasowanie wręcz wzorowe. Z utratą wartości zgoda, ale nie każdy na to patrzy. Ja np nie patrzę No i z Passatem to ona na pewno nie wygra, ale może sporo namieszać. Podejście do Kia się zmienia, a VW to VW. Jak z dobrym uczniem w szkole, nawet jak odwali kichę to i tak nikt tego nie zauważy i będzie mu darowane
  8. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Rzecz gustu. Ja patrzę na całokształt i stosunek jakość/cena. Uważam, że to mocny gracz w segmencie.
  9. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Zobacz cennik ale wersja prawie najwyższa (druga od góry, gdzie już masz naprawdę dużo) katalogowo 128 tys. Spokojnie możesz od tego odjąć 10 tys rabatu. Myślę, że to przyzwoita cena.
  10. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nowa Optima dla mnie bajka. Jedno z lepszych aut w segmencie. Koreańczycy odrobili lekcje. Mała awaryjność plus bardzo dobre spasowanie daje Optimie mocną pozycję. Mam znajomego, gdzie u nich cała flota jest w Kiach Ceed. Mają ze 20 Ceedów. Wymieniają je co trzy lata z przebiegami średnio 150 tys. Nigdy nie mieli żadnej awarii w żadnym aucie. Tylko serwis. Nie do uwierzenia.
  11. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Co do Toyoty to już wcześniej rozważaliśmy, jednakże jakoś te auta do nas "nie gadają". Zupełnie odwrotnie niż z 500X. Zauroczenie od ręki. Poza tym wolimy tym razem wyższe autko. Żona nie specjalnie baczy na krawężniki, studzienki i inne "tereny", więc doszliśmy do wniosku, że wyższe auto się lepiej u niej sprawdzi. Wysoka pozycja za kierownicą również żonie bardzo odpowiada. Tak więc jednak padnie na jakiegoś crossovera tym razem, a 500X ma to coś. To takie auto, które sam chętnie bym żonie zabierał Nie wiem jak z rabatami u Fiata, ale podejrzewam, że coś się ugra. Jak wiecie, to napiszcie, jak coś to będę wiedział jak rozmawiać z dealerem Z innej beczki - dzwonili z Forda. Reklamacja na sprzęgło uznana w ramach gwarancji, auto do odbioru dzisiaj na 16 Wadliwa tarcza sprzęgła. Tak więc Mondek wraca do mnie. Się stęskniłem po trzech dniach jeżdżenie zastępczą Fiestą (bo tylko taka mieli na ten moment wolną) w której komuś rozlał się bigos i panuje tam cały czas "zapach świąt"
  12. Wziąłem się za " Jan Kulczyk. Biografia niezwykła". Niezłe
  13. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Zmieniając temat. Użytkuje ktoś z Was Fiata 500X? Wczoraj pojechaliśmy do Fiata z zamiarem bliższego przyżenia się Tipo, ale bohaterem wycieczki okazał się 500X. Auto nas zachwyciło no i stało się pretendentem do zakupu. Macie jakieś opinie na temat użytkowania tego auta? Auto ma być dla żony, wersja Pop Star + pakiet premium.
  14. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ja umiem liczyć. Nie rozumiem tylko po co w wypadku zakupu auta robić takie wyliczenia. Można szybciej, łatwiej a margines błedu będzie podobny. Koszty jazdy nie są wartością stałą i wyliczanie kosztów np latem spowoduje, że pierwsza zima pogrąży wszystkie wyliczenia. Oczywiście można też wziąc pod uwagę cały rok tylko po co w ogóle to liczyć. Można policzyć ogólne koszty, ale zawsze będą to tylko przybliżone koszty. Uważam, że takie obliczenia robią ludzie, którzy nie są pewni czy ich stać i tu już powinna im się zapalić lampka ostrzegawcza w głowie. Pozatym nigdy nie wiadomo czy za rok dwa nie zwiększy nam się ilość pokonywanych km ( np zmiana pracy) i wtedy takie wyliczenia o kant tyłka. Jest to mój punkt widzenia. Nie przeliczam także zużytego prądu przez telewizor, ani zużycia butów idąc na zakupy
  15. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Pytanie czy takiego opcjonalnego kompletu (który nie jest w standardzie, nawet w S8 czy R8) nie można zastąpić "normalnym" kompletem z S8 za kilka tyś w kilkuletnim mocno używanym aucie. Nie obraź ale to jest właśnie druciarstwo ludzi, którzy sobie wmawiają, coś tam liczą, że uch stać. Bo nagle z jakuegoś powodu dochodzą do wniosku, że jednak takie hamulce nie są jednak potrzebne w tym aucie. Są modrzejsi od konstruktorów. Tym powodem jest oczywiście kasa. Oczywiście nie bierz do siebie.
  16. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Może mnie to nie spotka - to takie myślenie ludzi, którzy się oszukujá, że ich stać na takie auto
  17. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ale o jakim błędzie mówisz?Że zamiast miesięcznie wydać na paliwo 800 zł wydam 900? Ja też znam parę osób, które kupiły auto premium po dziwnych wyliczeniach, a teraz podejmują strategiczne decyzje czy jechać autem na wakacje czy pociągiem, że już o zabawie np na śniegu nie wspomnę. Jest X5 xdrive 250 kunia, ale nie można się pobawić, bo wyliczenia na to nie pizwalają. Godzina zabawy 150 zł. Pytam się czy dla nich jest to auto? Tu nie ma co liczyć. Dobrze zarabiasz, jeździsz premium, mało zarabiasz oglądasz testy na YT. Te wyliczenia, że może jednak A6 zamiast Laguny i że różnicy nie będzie to takie naciągane troche. Nic nie muszę liczyć, żeby wiedzieć, że A6 będzie droższe.
  18. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Z matmy masz u mnie 6. Natomiast dalej pytam po co te obliczenia. Każdy kogo stać na auto premium o tym wie, każdy którego na takie auto nie stać również o tym wie. Jeżeli w drugim przypadku zaczynamy coś liczyć, mnożyć, dzielić to najzwyczajniej w świecie nas na takie auto niestać. Kupując drogi ser liczysz ile kosztuje plasterek?Widząc cenę powiedzmy 100 zł i wiedząc ile zarabiasz oraz jakie masz stałe koszty wiesz czy Cię stać czy nie. Takie prectzyjne wyliczanie ma bardzo wąski margines błedu, co oznacza, że granica stać/nie stać jest bardzo cienka. Nie łatwiej wziąć pod uwagę średnie spalanie danego modelu, ilość przejeżdżanych km do tego założyć jakieś naprawy i błyskawicznie można ocenić czy nas stać/nie stać. Zawsze tak robiłem. Przy nowych autach interesuje mnie rata leasingu i średnie spalanie. Koszt serwisu raz w roku i tyle. W życiu nie luczyłem kosztu jednego km.Policzyć można wszystko, co nie znaczy, że wszystko trzeba liczyć
  19. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Punkt 1 jestem w stanie zrozumieć. Punkt 2 - po co obalać jakieś mity. Auto jest dla mnie i nic nikomu nie muszę udowadniać, nawet jeżeli ma mi palić 30 l/100. Punkt 3 - żeby ocenić czy stać mnie na auto, potrzeba aż takich wyliczeń? Kupując Audi A6 ważące 1800 kg, mające 3 litrowe V6, już wiem, że tanio nie będzie. Analogicznie w drugą stronę kupując Golfa. Mam świadomość mocy i klasy auta. Właśnie potem robią się problemy, bo jakoś wyjdzie, że Audi kosztuje 1 zł za kilometr, a w praktyce się okaże, że 1,50. No i dylemat jechać dzisiaj nad wodę, czy nie? Oczywiście to nie do Ciebie uwaga Dywaguję ogólnikowo. No i jak ktoś wcześniej zauważył mamy jeszcze koszt serwisu, a ten po pierwsze jest nieprzewidywalny (nigdy nie wiesz, co się zepsuje), a po drugie mam wrażenie, że bardziej wpływa na koszt utrzymania auta niż samo paliwo, że już o ubezpieczeniu, oponach itd nie wspomnę.
  20. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Dokładnie. Kupię przykładowo Octavie II bo z wyliczeń będzie wynikało, że przejadę kilometr za 0,50 gr. Nie wiem, przyjdzie zima, zimowe opony i zrobi się 0,75. I teraz walka, koncentracja, skupienie, żeby jednak uzyskać te 0,50 gr. Walka z samym sobą. Prosta droga do depresji i brak przyjemności z jazdy. No tak to widzę, nic nie poradzę. Kupując auto przyjmujemy jakieś ramy (kupując silnik 300 konny liczę się ze spalaniem, kupując 150 konny liczę się z mniejszym spalaniem) + - 1 litr i ok. Spalanie w aucie jest wartością zmienną i trzeba mieć tego świadomość. Przy podejściu z przybliżeniem +- litr jest ok. Przy wyliczeniach typu 0,50 gr różnicę może już zrobić wiatr na drodze i parę górek. Wyjdzie wtedy 0,55, i co - sprzedawać auto? Mam znajomego eco drivera/ jechałem z nim parę razy i to nie jest na moje nerwy. I te obliczenia na koniec trasy. Nie wiem jak to nazwać, ale przychodzi mi do głowy jedno słowo - korba.
  21. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Nie bijcie mnie proszę, ale jaki sens ma liczenie przejechanego kilometra? Mam samochód i nim jeżdżę. Czy ktoś liczy ile kosztuje go obejrzenie meczu na telewizorze, albo ile trzymanie jedzenia w lodówce? Po co sobie zawracać głowę takimi tematami? I nie, nie jestem Solorzem, ani innym miliarderem. Po prostu na co to komu?
  22. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Klasyka gatunku Zawsze na czasie.
  23. Osiem

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Kiniol i Iceberg - jak dzieci, ku..., jak dzieci
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.