Punkt 1 jestem w stanie zrozumieć. Punkt 2 - po co obalać jakieś mity. Auto jest dla mnie i nic nikomu nie muszę udowadniać, nawet jeżeli ma mi palić 30 l/100. Punkt 3 - żeby ocenić czy stać mnie na auto, potrzeba aż takich wyliczeń? Kupując Audi A6 ważące 1800 kg, mające 3 litrowe V6, już wiem, że tanio nie będzie. Analogicznie w drugą stronę kupując Golfa. Mam świadomość mocy i klasy auta. Właśnie potem robią się problemy, bo jakoś wyjdzie, że Audi kosztuje 1 zł za kilometr, a w praktyce się okaże, że 1,50. No i dylemat jechać dzisiaj nad wodę, czy nie? Oczywiście to nie do Ciebie uwaga Dywaguję ogólnikowo. No i jak ktoś wcześniej zauważył mamy jeszcze koszt serwisu, a ten po pierwsze jest nieprzewidywalny (nigdy nie wiesz, co się zepsuje), a po drugie mam wrażenie, że bardziej wpływa na koszt utrzymania auta niż samo paliwo, że już o ubezpieczeniu, oponach itd nie wspomnę.