Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Valygaar

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    887
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Valygaar

  1. Film świetny, ścieżka również. A ten utwór oddziela głośnikowych mężczyzn od chłopców 😎
  2. Raczej na firmowy parking Kupiłem jednemu pracownikowi. Nic specjalnego, nawet niedawno tu o tym aucie była mowa. Aczkolwiek oczywiście obwieszczę, bo na chwalenie to nie jest materiał 🫠
  3. Dobrze, że wątek wrócił, bo zastanawiałem się czy nie kupić motocykla albo noża ew. mógłbym przeczytać jakąś książkę 🤪 A merytorycznie przerwę wykorzystałem do zakupu auta 🫣
  4. W Austrii można posługiwać się predykcją. Sprawdza się, polecam.
  5. Święta, a widzę, że nie próżnujecie Tak pokrótce, to jazda ponad dwiesta w Osterrajchu nawet po pasie startowym jest niezłym kozaczeniem. Gdyby to był patrol z wideo to raczej by delikwent sam już nie wrócił tym autem do PL. Jeżdżę po tym kraju kilka razy w roku i nie spotkałem fotoradaru na prostym, 3 pasmowym odcinku autostrady, chyba, że jest fragmentem obwodnicy dużego miasta i stanowi element lokalnej sieci dróg. Inna opcja to remont lub okolice tunelu, ewentualnie jakiś słabej jakości, kręty odcinek np. między Grazem a Klagenfurtem. Jaka to dokładnie lokalizacja? Ja w święta przywróciłem do żywych moją dwulitrową pierdziawkę 😜 Fajnie jest pojeździć przyzwoitym autem, ale ja coraz mniej lubię prędkość. Albo inaczej: coraz mocniej rozumiem co ona mi może zabrać. I zdecydowanie bardziej kręcą mnie przyspieszenia, prowadzenie itp. Prędkości rażąco powyżej dopuszczalnych na drogach publicznych świadczą po prostu o głupocie kierowcy
  6. Emocje opadły. Podzielę się anegdotą związaną z głównym bohaterem z Cardiff 🦸🏻‍♂️🇵🇱 W połowie ubiegłej dekady Szczęsny grywał już regularnie w pierwszym składzie Arsenalu. Był znany kibicom piłki nożnej w kraju i w Europie. Pewnego roku w lipcu, chodząc po Rodeo Drive, zauważyłem go w jednym ze sklepów. W okularach, luźnych ciuchach nie wyróżniał się, poza wzrostem, jakoś specjalnie. Nie był sam, ale o tym później. Byliśmy z żoną i dwójką dzieci. No więc rozpoznałem i tyle, zachowałem to info dla siebie. Poszliśmy do kolejnego sklepu, a tam znowu za kilka minut wchodzi Szczęsny. Tym razem powiedziałem żonie, żeby dyskretnie rzuciła okiem, bo robi tu zakupy nasz reprezentant. Oczywiście poznała go dopiero, kiedy jej go pokazałem, chociaż doskonale go znała. Nie jako kibic, ale jako matka początkującego bramkarza. To jedna z ważniejszych okoliczności w tej historii – nasz syn miał już wówczas za sobą ze 2-3 lata stania w klocie. Szczęsny był jednym z jego idoli, regularnie pojawiał się w Bravo Sport, był symbolem sukcesu w sporcie młodego chłopaka z Polski itp. Po tej identyfikacji żona stwierdziła, że powinniśmy Szczęsnego delikatnie zaczepić i zapytać czy zapozuje z synem do fotki. Ja jestem niebywale powściągliwy w takich sytuacjach, nie lubię się narzucać, nie lubię komuś przeszkadzać w wolnym czasie. Próbowałem się wykręcić. Żona powiedziała ok, ale zaznaczyła, że jak syn się kiedyś o tym dowie to mi nie daruje. Trudna sprawa, pomyślałem. W końcu doszedłem do wniosku, że spróbuję to jakoś dyskretnie zorganizować. Wyszliśmy ze sklepu, po chwili Szczęsny z towarzyszką również. Po kilku metrach zatrzymali się przed kolejną witryną i coś oglądali. Podszedłem do niego i jak w tanim filmie szpiegowskim, patrząc w witrynę, nie odwracając się w jego stronę, powiedziałem: „Dzień dobry panie Maćku. Zapozowałby Pan do jednego zdjęcia ze swoim młodym fanem, początkującym bramkarzem?” Na to Szczęsny w tej samej formule, nie odwracając głowy, rzucił krótko: „Nie jestem Maciek!” W połowie tego zdania już wiedziałem, że spieprzyłem. Odwrócił się do mnie plecami i zaczął powoli odchodzić. Jego towarzyszka zaś, kiedy usłyszała polską mowę zaczęła się oddalać dość pośpiesznie i zatrzymała się kilkanaście metrów dalej. Żona z dziećmi nie słyszeli tej rozmowy, byli kilka metrów za nami, ale domyśliła się, że poszło źle. Moja druga myśl po „spieprzyłem” to „ok, ale mógłbyś być jednak mniej nadęty piłkarzyku” 🙄 I nagle, po kilku krokach, Szczęsny się odwrócił i na jego twarz wjechał ten słynny uśmiech a la Mask by Jim Carrey „No dobra. Proszę dać tego młodego!” Syn był wniebowzięty kiedy w ciągu kilku następnych sekund nie dość, że zobaczył idola na żywo, to ten go jeszcze zaprosił do zdjęcia. Mało tego, Szczęsny widząc córkę zapytał czy ona też chce z nim fot. Kolejna szybka fotka, uśmiechy, życzenia udanego urlopu. Wspomniana towarzyszka, to jego obecna żona. Też podeszła na koniec i się uśmiechnęła. Po pół minucie jakby się to w ogóle nie wydarzyło. Na szczęście zostały zdjęcia, a Wojtek na zawsze u nas w domu będzie Maćkiem
  7. Widziałeś popisy naszej repry w tych eliminacjach? Odbiór naszej gry z Walią zależy od wartości bazowych. My się nie cieszymy, że ferrari zrobiło setkę w 8 sekund. My sie cieszymy, że trabant odpalił na E10.
  8. Pytanie czy to wszystko można oceniać tylko w kolorach czarnym i białym 🤔 Pewnie nie bez kozery w systemie prawnym czy podatkowym tego typu sytuacji nie domyka się od dołu, np. niska szkodliwość. Bo potem mamy patologiczne sytuacje jak słynna prowokacja pań z US. Takie płotki często wiążące z trudem koniec z końcem albo dorabiające na fuchę nie powinny być wrzucane do jednego worka np. z pełnoskalowymi biznesmenami działającymi na Vinted czy eBay. Nie wspominając o zawodach zaufania społecznego, które nadal korzystają ochoczo z nierejstrowanych przychodów. Z 3 ostatnich lekarzy dwóch bez gadania dało mi paragon mimo, że mówiłem nie chce, ale trzeci był szufladowy. Prawniczka rozwodząca moją znajomą, była sędzia, mega skuteczna, pierwsze co jej powiedziała, to że ona się rozlicza wyłacznie gotówkowo według ustnej umowy i albo ona to akceptuje, albo nie będzie współpracy. Można pewnie wiele takich przykładów podać, z różnych końców skali i z różnych grup zawodowych. Zwróciłbym jeszcze uwagę, że takie bezkompromisowe, zerojedynkowe podejście to pułapka na nas samych. Bo jeśli podchodzić do tego problemu ortodoksyjnie, to na przykład wydrukowanie dziecku kilkustronicowej pracy na drukarce kupionej "na firmę", na papierze i tonerach wrzuconych w koszty sensu stricte jest unikaniem opodatkowania podobnie, jak niewystawienie paragonu. Ktoś z nas jest taki prawilny i we wspomnianej sytuacji poleci na ksero zamiast wypluć w pokoju obok? Nie znam takiego człowieka, chętnie poznam
  9. Mysle, ze jesli nam sie wszystko dobrze ulozy i mental bedzie ok, to z takimi solidnymi druzynami mozemy grac jak rowny z rownym, na wiecej z topem raczej nie liczmy, ale dzis jest radocha i fajnie, wqrwiali nas ostatnio niemiłosiernie, ale nie zasłuzyli na to by odpasc 🍾
  10. Szczena te główke Moore'a wyciagnal tez mega. Natomiast Zalewski to widać, że jest piłkarzem wychowanym w innych warunkach niz krajowe. Super player.
  11. ej, ja po nich czesto jade, ale dzis serio dali z wątroby 💪🏼
  12. No i dogrywka. Robi się gęsto. Karne z Wojtkiem to może byłaby jakas opcja 🤔
  13. Napisałeś. Że nie napisałem tego co postawiłeś za podstawę zarzucania mi napisania bzdur 😂 Czytam z telefonu w trakcie meczu. Więc w tym zakresie zwracam honor. Niemniej zarzucasz mi bzdury powołując się na argumenty, których ja nie przytoczyłem. Rzeczywiście, fajna "tylko dyskusja" 🤔 Całą resztę z akapitu z "usraną śmiercią" podtrzymuję 🫠 Btw. może jakiś swój epitet byś wymyślił? 🙃
  14. Nie przeczytałeś? Nie zrozumiałeś? 🙃 Proste dwa pytania w krótkim wpisie. Nie będę się powtarzał. Rozumiem, że cię ubodło to co napisałem w innym wątku, chociaż ja pisałem o zjawisku, a nie personalnie. Teraz będziesz do "usranej śmierci" szukał rewanżu? Twój wybór. Ale to jeszcze nie dzisiaj, przykro mi my boy. Potrenuj jeszcze i próbuj dalej 🫠
  15. Czego mam nie robić?? 😳🤣 Nie odpowiedziałeś. Tak myślałem 😏
  16. Jakie typy Panowie? Szpaku juz odpływa. A ja życzyłbym nam wszystkim wyniku 1:2 🤞
  17. W którym miejscu napisałem o przejmowaniu kont? I w którym miejscu napisałem, że kradzież pieniędzy elektronicznych polega na pokonywaniu łatwych zabezpieczeń systemowych? Może przyłóż się trochę do tych zaczepek? 🤔
  18. Ani razu. O ile wiem w Polsce nie ma sankcji za "urojoną" paserkę
  19. Nawet jeśli obejdziesz kwestie farby, to pozostaje klasyczna ewidencja czyli numery banknotów. Nie wiem czy taka procedura obowiazuje w bankomatach. Ale nikt ci prywatnie nie zabroni spisac numerów. Analizując opcje złodzieja tym bardziej wybrałbym kradzież elektro (nawet z przyłożeniem) i przelew na nienamierzalne/nieodzyskiwalne krypto na przykład niż ryzyko wpadki na skatalogowanej gotówce. Ale może czegoś nie uwzględniłem, nie mam doświadczenia w zabieraniu cudzego Fajne science fiction.
  20. Trzymanie oszczędności na kontach nie oznacza automatycznie wydawania elektronicznego i nieposiadania gotówki. A powiedz uważasz, że dla rabusia to byłby naprawde duzy problem żeby ci przyłożyc lufe do skroni i kazać zrobic przelew? To z face ID byłoby szybsze niż otwarcie sejfu szyfrem
  21. Bez urazy dla sąsiada, ale to jest ta sama ranga głupoty co machanie wszystkim przed oczami platynową kartą z pinem wyrytym na odwrocie. Przeciętny użytkownik gotówki jest ostrożniejszy i bardziej dyskretny. Przeciętny użytkownik pieniądza cyfrowego również. A jednak każdy pada ofiarą przestępstwa. Moim zdaniem te elektro są cieższe* i większego kalibru. Kto w PL słyszał ostatnio o jakimś napadzie w stylu "właściciel kantoru" albo " plantator goździków" jak to bywało 30-20 lat temu? Nawet pojedyncze rozboje typu gówniarze napadli dziadka i mu zabrali portfel z ręką są na pierwszych stronach portali i w głownych wiadomościach. Włamy do domów? Ok, bywają - zeby ukraść biżuterię, dzieła sztuki albo kluczyki do auta bez keyless. No i ważne - posługiwanie się głównie/wyłącznie gotówką nie oznacza, że się cały majątek trzyma w domu w skarpecie, albo że się go nosi w cegiełkach po ulicy. *ekonomicznie bardziej dotkliwe
  22. @beniowski rozumiem te argumenty. Niemniej chodzi o zjawiska w skali makro. To, że ty i żona wiecie jak się zachować (o ile się zorientujecie) nie oznacza, że to rzeczywiste odzwierciedlenie zjawiska Ja mam prawidłowe BMI, z tego co pamiętam ty też, ale czy to oznacza, że nasi rówieśnicy powszechnie tak mają? Z racjonalnością wydatków rzecz nie idzie o wydawanie na kredyt. O wydawanie przemyślane w ramach w miarę ograniczonych zasobów i naszych potrzeb (konsumpcja vs oszczędzanie vs inwestycje itp.).
  23. Myślałem, że wątek umarł 🤔 Ja już się tu kiedyś wypowiadałem. Jestem zwolennikiem swobody w wyborze, wygody ale też i utrzymania gotówki (to kosztowna zabawa dla emitenta, przyznaję). Poza tym, co już tu padło i co sam pisałem dodam, że: - są całkiem liczne badania wskazujące, że gotówka sprzyja racjonalnym wydatkom. Zdecydowanie łatwiej i bezrefleksyjnie wydaje się pieniądze wirtualne. To jest ważny argument moim zdaniem. - chociaż sporo osób uważa, że pieniądze elektroniczne są bezpieczne (bo karta, pin, fundusz bankowy itp.), to obecnie kradzieże elektroniczne, wyłudzenia są powszechniejsze niż brutalne rabunki, włamy do domów/sejfów i pewnie prawie zbliżone do kradzieży kieszonkowych (ci ostatni mogą nam ukraść najwyżej kąsek majątku w gotówce, kradnąc nam kartę z pinem mogą jednak ukraść niemal wszystko). Na dodatek pieniądz elektroniczny jest narażony na kradzieże z dowolnego miejsca na świecie (np. ze znakomicie rozwiniętej informatycznie Kenii). Natomiast gangi kenijskich kieszonkowców na szczęście jeszcze nam nie zagrażają.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.