Ale czy ty na pewno porównujesz jabłka do jabłek? Po Austrii zrobiłem kilkadziesiąt tys. km, jestem tam 3-4 razy w roku i poza niewielkimi obszarami na autostradach jest bardzo duży zacisk. Duże miasta, Wiedeń, przelotówki (a niemal cały system autostrad w A taki jest - korytarze transportowe) to jest bardzo duży ruch. Czy to na Włochy -Villach/Brennero, czy Niemcy/Salzburg/Rosenheim, czy Czechy/Słowacja/Praga/Budapeszt/Brno. 200 km jednostajna prędkością możliwe w warunkach laboratoryjnych.
A w tej naszej spieszącej się Polsce S3 za Wrockiem do Szczecina w niedziele po sumie możesz przejechać kilkaset kilometrów na tempomacie czytając książkę. Szybkie drogi w PL to nie tylko A4 Wrocek/Slask/Krk czy A2/A1 Łódz/Wawa/Poznań. I nie jest tak źle jak myślisz. To tak jakbym jazdę po Italii oceniał na podstawie odcinka Bergamo-Mediolan, albo Bolonia-Florencja.
Dodam, że z moich doświadczeń i mojej ekipy często jeżdżącej po EU Niemieckie patrole są najmniej wredne z krajów przez które jeździłem. Rzeczowo i konkretnie załatwiają temat.
Włosi loteria, jak trafisz dobrze to w miare ok, jak źle to wypakowujesz auto zimą w zatoce przy autostradzie.
Czesi generalnie złośliwi, chociaż już mniej niż 10 lat temu. Natomiast Austriacy to jest najczarniejsza opcja na drodze. Nieukrywana antypatia, przetrzymywanie, procedowanie, straszenie banem lub więzieniem.
Polskie patrole przy tym są już na naprawdę wysokim poziomie. Nie wiem jak wobec obcokrajowców.