Adi
Użytkownik-
Liczba zawartości
6067 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Adi
-
No dobra. Schemaciku nie znalazłem ale wyglądało to mniej więcej tak Mamy wzmacniacz. Końcówki mocy. Do gniazd w nich idą „kabelki”. Nie wiadomo jakie, lutowane nie wiadomo czym… krystalicznym audifilskim spoiwem łagodzonym łzami elfów? No ale wzmacniacz to element dopiero, za którym cudowne kable głośnikowe dają efekty. Zaczyna się od wtyków/zacisków. Trafia tam wtyczka od kabla. Niby na wcisk wchodzi, ale nawet nie wiecie jak by wyglądało to pod mikroskopem i jak jest na obwodzie wiele miejsc gdzie tego styku nie ma. No i sama wtyczka (uu przepraszam – interkonekt daje lepszy efekt) , choćby ze szczerego złota/miedzi milion N monokrystalicznej, rodowanej, srebrzonej, złoconej, polerowanej napletkami jednorożców do kabla musi być zamocowana. Zalutowana, zgrzana. Każda z opcji to utlenianie i wpływ na wiele parametrów, i w diabły idzie cienka żyła do wysokich, gruba do niskich, poukładane włókna by efekt naskórkowy był jak z bajki bo wszystko zgrzane, zlutowane razem. A może zaciskane. To znów wszystko zgniecione razem bo wtyczka okrągła – dramat. No ale przed nami jeszcze 3 metry cudownego kabla, który wszystko co od końcówki mocy przez gniazdo i wtyki zepsuto – naprawi. Jest doskonale izolowany (wtyczki, gniazda też - są od siebie kilka mm a między nimi jedynie powietrze (wiem, izolator - i to darmowy) Niestety na końcu znów zbiega się to do wtyczki, gdzie efekt jak z druta. I dalej gniazdo w kolumnie głośnikowej. Znowu nie wiadomo jak i w którym miejscu, na jakiej powierzchni pewnie wszystko styka. Nam się wydaje że w każdym miejscu, bo spasowane i gładkie, ale chyba wiecie, że nie..... (jak to ważne wie ten komu się klema na aku poluzowała 😉). Potem gniazdo zapewne nie zrobione z monokrystalicznej, rodowanej, złoconej miedzi 99,999999999 milionN. Nie wspomnę o setkach technologii w kablu z polerowanymi, odpuszczanymi, hartowanymi, mrożonymi i izolowanymi żyłami (właśnie się dowiedziałem, że i sezonowanymi wooooow). Wszystko trafia w jedno miejsce. No i jedziemy dalej – od gniazda, jakieś marne, standardowe kabelki sieją spustoszenie aż do zwrotnicy, w której zwykłe ścieżki, kabelki, podzespoły robią to co zwrotnica robić powinna. Od niej kable, które były w zupełnie innej baśni niż nasze kupione do połączenia, prowadza już do głośników (tak tak, do przetworników) No i to co napisał @Burns. Tam są przylutowane przaśną cyną (szlachetniej audiofilskim spoiwem do lutowania) do mocowań na koszu głośnika. Mogą tez być wtyki ale wiemy ile to niepewności ze sobą niesie? Od tych końcówek na koszu poprowadzone są znów nieznanego rodzaju plebejskie przewodu do cewek. Panowie zobaczcie jak dużo zagrożeń miesza szyki w tym oświeconym dziele jakie postawiliście przed swoimi kablami. No i ta nauka. Elektryczność jak wiemy za***prza strasznie. Te impulsy z końcówki do kolumny to elektryczność właśnie. To zapieprzanie to jakieś 300 000 kilometrów na sekundę. By było obrazowo to też 300 000 000 metrów na 1 (jedną) sekundę. A nasz kabelek ma ze 3 m. Te wszystkie cuda, wygrzewania, mrożenia układanie struktury, powlekania skarbami świata jeśli cokolwiek daje to ułamki procent, promile zmian w tym jak ta elektryczność tam się zachowa. W ciągu sekundy zajdzie zmiana jakaś minimalna, eteryczna, ulotna na 300 000 000 metrów. A jaka ona będzie na 3 m? I mówimy tu o niewielkich parametrach prądu przecież. Tak kabel ma znaczenie. Będzie różnica pomiędzy dobrym, i odpowiednio dobranym do parametrów sprzętu kablem a byle kabelkiem podłączonym zamiast niego. Cala reszta to mega marketing. Łagodnie. Bo naprawę to przykre oszustwo. I dalej koledzy poproszę kolejny raz. Wyjaśnijcie fenomen wpływu kabla do transmisji cyfrowej co robi cuda na kiju w kontekście, że te same osoby które piszą o transmisji cyfrowej tak wierutne brednie również wyjaśniają fenomen drogich kabli głośnikowych. Bo skoro w wypadku sygnału cyfrowego sytuacja jest niepodważalna w żaden sposób a oni zwyczajnie kłamią to na jakiej podstawie można wierzyć, że tu gdzie jakieś parametry w pewnym stopniu znaczenia mają bo sygnał jest analogowy na całej drodze od końcówki mocy to głośnika – mówią, pisza prawdę objawioną? A w związku z powyższym niespecjalnie poważnym wywodem to wiecie, na pewno, że całość może z siebie wycisnąć tylko tyle na ile pozwoli najsłabszy element. A tych jest mnóstwo i choćbyście dali kabelek za pierdylion - pozostanie na tym połączeniu pomiędzy wzmacniaczem a głośnikiem, czy nawet tylko zwrotnicą masa elementów, które będą miały niższy standard i zniwelują wszystkie "skomplikowane", "zaawansowane" i wyprzedzające wszelkie oczekiwania technologie.... Tym czasem na szczęście jeszcze żyjemy w wolnym świecie, i mimo podśmiechujek każdy może wydawać swoja kasę na co zechce. Jeden z moich kolegów - nie ten przygłuchy o którym pisałem - ostatnio wydał ponad 100 tys. na gramofon. Oczywiście też ma cudowne kable, podkładki pod nie, słuchawki wygrzewa kosmicznym szumem, leczy się gongami - i jednocześnie wyśmiewa innego naszego kumpla, który jest głęboko wierzący w Boga. Co ciekawe to na istnienie tego ostatniego jest mało, dla wielu wcale a mimo to o wiele wiele więcej dowodów niż na wpływ podstawek pod kable tego kolegi z korzenia jakiegoś tam egzotycznego drzewa ze wschodniej Afryki. Bo symptomatyczne jest to, że poza danymi czym to kabelek jest obleczony, i z jak najczystszej miedzi jest (zawsze, ale to zawsze 99,999999%) nie ma w specyfikacji żadnych, ale to żadnych fizycznych danych poza kwiecistymi opisami. Jako wisienka a torcie wypowiedź jednego z audiofilskich fachowców znaleziony w sieci: Pierwszy moment jest nieco mylący – dźwięk wydaje się z nim [przewodem] głośniejszy, i to sporo. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem. Za chwilę okazuje się jednak, że tak naprawdę wszystko jest nieco cichsze i możemy, właściwie bez oporów, podciągnąć głośność (…) Początkowe wrażenie jest słuszne, to w pewien sposób jest bardziej donośny dźwięk, ale i drugie jest prawdziwe, bo rzeczywiście wszystko jest nieco cichsze. Dobra, ja podziękuję. Za mało uduchowiony jestem.
-
Ty tak na poważnie? Zegarki są różnie wykonane. Nie ma żadnych wątpliwości i to zawsze kwestia gustu natomiast wypadku kabli wy mówicie o łamaniu praw fizyki. Jak możesz takie rzeczy porównywać?
-
W sumie to cholera niewesoło, bo dałeś się poznać jako miłośnik straszliwych dziadów, a jak się okazuje, na mojej półce stoi większość z tego co pokazujesz. 😂
-
Oj kolego nie zrozumiałeś, tutaj nie mają żadnego znaczenia obliczenia, zwykle, przeprowadzone w oparciu o powszechnie obowiązujące zasady. Tu chodzi o kwiecisty opis a tego nie zrobiłeś.
-
Fajny. Taki mniej benzynowy fafarafa.
-
Tak, to prawda. Ale fabrycznie było to spitolone. W wersji produkowanej w macierzystych zakładach Waltera tego typu sprawy podobno miejsce nie miały.
-
Iglica potrafiła od pupy strony wylatać. Byli ranni.
-
Wszystko fajnie dopóki robimy to w kulturalny sposób, a tak mam nadzieję właśnie jest. Gdzieś mignął mi w sieci taki schemacie odnośnie drogi od wzmacniacza do głośnika, który ciekawie to obrazuje. jak uda mi się odnaleźć to pozwolę sobie wstawić.
-
Michał ale ja też nie napisałem nigdzie, że nie sprawdzałem. Sam nie jestem audiofilem, co najwyżej melomanem, natomiast jako, że cieszę się bardzo szeroką grupą znajomych to są wśród nich osoby o podobnym podejściu jakie masz Ty. Przekonują mnie o tym, że te ich wydatki na kable mają znaczenie. No i niestety okazuje się, że ja nie słyszę mimo, że w swojej pracy również zajmuje się prowadzeniem badań słuchu co za tym idzie Nie omieszkałem i to kilka razy badać swój co pokazało jedynie, że mój organ zaczyna słyszeć dźwięki nieco wcześniej niż średni poddawany badaniu człowiek i przestaje słyszeć również nieco później niż średni badany człowiek choć to oczywiście nic wielkiego. Co jest za to nieco zabawne jeden z kolegów Audiofil, nieco przed siedemdziesiątką już, kawał życia przepracował sporym hałasie i nie ma opcji aby jego Słuch był nienaruszony, mimo to on te swoje kable słyszy tak jak ci super Testerzy odczuwają większą szczegółowość dzięki Audiofilskiemu kablowi Do transmisji cyfrowej. PS wyrazisz swoją opinię odnośnie Kabli cyfrowych ich wpływu na dźwięk? ciekawi mnie Twoja opinia.
-
Tomcio, to jasne Jeśli podchodzisz do tego jako ktoś kto się zna w uproszczeniu na prądzie. Natomiast jeżeli ktoś zajmuje się sferą astralną gdzie wiedza naukowa nie mas zbytniego znaczenia to krystaliczna miedź robi robotę nawet na 3 m, de facto cienkiego kabelka. Michał Niestety nie wyjaśniłeś. 🙈🤷🏼 Nie odniosłeś się (spodziewane) też do tego co pisałem. Oczywiście też nic nie napisałem o kablach tego samego producenta, choć bywają przypadki że u tego samego, z czystej podobno miedzi, między kablami o tym samym przekroju i tymi samymi końcówkami, dla lepszego brzmienia zwanymi Interkonektami różnica w cenie sięga kilkuset i więcej procent. I te za 2000 brzmią doskonale a te za 150 000 to nawet jeszcze lepiej. A wszelkie prawa mówią że na 3 m połączenia nie ma prawa zdarzyć się nic co ma jakiekolwiek znaczenie 😂😂 prze założeniu że czysta miedź i przekrój ten sam. I jeszcze raz zapytam. Co z superkablami cyfrowymi opisywanymi przez tych samych „ekspertów”. Jakie to one poszerzające scenę, ocieplające dźwięk zwiększające dynamikę basów i kosmiczną szczegółowość dające. blablablabla? I oczywiście powielasz informacje z opisów, które kompletnie ale to kompletnie nie mają żadnych podstaw przy tych prądach i przy tej długości kabli w wiedzy naukowej. Daj spokój proszę.
-
Wiele jest w prawdy w tym co napisałeś. Niemniej brzmi to dla mnie jak wypowiedź jednego człowieka, raczej bardziej złego niż dobrego. A brzmiało to mniej więcej tak, to nie cytat: no ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył ksiądz, ale kto nie grzeszy? No i niech sobie grzeszy. Gdyby miał kobietę a nie powinien, trudno, gdyby kombinował z podatkami a nie powinien, no trudno. Rozmawiamy jednak o krzywdzeniu dzieci przez ludzi z instytucji, która powinna, od której ja oczekuję i żądam by wszystkich słabszych, w tym także a może nawet szczególnie dzieci, chronić. Ale to tylko połowa problemu bo oczywiście, że nie powinni krzywdzić ale skoro okazuje się, że wielu krzywdziło, to ci krzywdzący powinni być zgodnie z prawem i odpowiednio surowo w zgodzie z tym prawym ukarani. Nie dość, że tak się nie stało, to jeszcze sprawy próbuje się ukrywać i wygląda na to, że robił to również Karol Wojtyła, później Papież Jan Paweł II. Cholernie to przykre i trudno mi jakimikolwiek niewątpliwymi zasługami jakie oczywiście, że ma choćby próbować to równoważyć. Nie da się, bo w mojej ocenie, jak się okazuje również wielu innych ludzi skala przewiń jest tak gigantyczna, że największe zasługi Karola Wojtyły na tym tle bledną. Szkoda.
-
Jeśli jakiś komponent, w tym przypadku kabel, zmienia jakość dźwięku w sposób, który słyszymy to musi mieć to podstawy. Skoro moja elektrotechnika wzbudza u Ciebie uśmiech to bardzo proszę Michał, wyjaśnij mi i pozostałym sceptykom jak to się dzieje, że dwa kable z miedzi tak samo czystej o tym samym przekroju ale o różnej cenie dają inny dźwięk. Czym to jest spowodowane? Proszę wyjaśnij nam bo to musi mieć wyjaśnienie jeżeli słychać różnicę. Potrafisz? W każdej z opcji ten sam przekrój, ilość żył 3 metry dajmy na to i miedź 99,999999%. Bardzo proszę, przekonaj jaki element tego czy innego kabla głośnikowego spowoduje różnicę w tym, jak ten sam zestaw odtworzy dźwięk? Z litości pominę to, że od końcówki mocy do gniazd we wzmacniaczu a potem gniazda kolumny głośnikowej + przewody od nich w jej wnętrzu i zwrotnice oraz połączenie zwrotnic z głośnikami i dalej cewkami głośników cały czas będą te same….. po drodze są styki zaciskanie, wciskane, lutowane 😁😁😁😀
-
A Ty jakiego innego wyjaśnienia potrzebujesz? Fizyka, elektryka, elektronika opierają się na pewnych zasadach i kwestiami wiary ich nie zmienisz. A do opcji ze zmianą brzmienia, sceny, ociepleniem dźwięku w odniesieniu do transmisji cyfrowej się nie odniesiesz? Czy też się tylko uśmiechniesz? Czy Może również w to po prostu wierzysz? Na tym forum spodziewałem się jednak innego poziomu dyskusji.
-
Nie tylko tak sobie. Elektrotechnikę miałem. Zakres szkoły średniej obejmuje nawet więcej niż „prąd w kabelku”. Wybacz, że nie potrafię wspiąć się na poziom, w którym zasady powszechnie obowiązujące obowiązywać przestają. Metafizyczne opcje są poza moim zasięgiem. 👍 A tak na poważnie to nie wiem czy celowo czy nie celowo Michał mieszasz pojęcia. To już daje znaki zapytania nad sensownością dyskusji. Porównywanie kabla, a ja cały czas powtarzam, z takiej samej miedzi, maksymalnie czystej, o tym samym przekroju, a porównywanie różnych transportów cyfrowych ma się nijak do siebie. Jedna rzecz to po prostu element do przewodzenia prądu o tych samych parametrach fizycznych a druga rzecz może być poprowadzona na 1000 albo i więcej sposobów, mieć różne Przetworniki działać niemal zupełnie inaczej. Dwa różne głośniki będą grać inaczej dwa różne wznacniacze będą grać inaczej dwa różne źródła cyfrowe czy analogowych będą grać inaczej. To chyba jasne dla każdego. Dwa kable o tych samych parametrach fizycznych i diametralnie różnej cenie niestety, to przykre, ale nie będą grać inaczej. Owszem jak podłączysz potężny sprzęt kablem sygnałowe używanym kiedyś do prowadzenia wewnętrznych linii telefonicznych a potem porównasz do porządnego kabla o porządnym przekroju w czystej miedzi to różnica widoczna będzie a w zasadzie słyszalna będzie. Niemniej oczywiście możesz mieć inne zdanie, możesz płacić za kable ile zechcesz i życzę Ci aby sprawiało Tobie to jak największą przyjemność. Skutkiem będzie tylko to że dobrzy cwaniacy nieźle się wzbogacą, ale to też dla nikogo krzywda. Wiara czyni cuda. Dla mnie jeżeli już mamy mówić o opcjach niezwiązanych z faktami a z metafizyką wszystko wyjaśnia to że ci sami ludzie opisujący, testujący te cudowne kable i oczywiście udowadniający jak to one są warte swojej ceny, dokładnie identycznie rozpisują się podając oczywiste i doskonale słyszalne przykłady na to jak kabel do transmisji cyfrowej kolosalnie poszerza scenę i ociepla dźwięk. Jako człowiek młody i wykształcony, żyjący w XXI wieku tego chyba nie przyjmiesz? To ci sami ludzie „testerzy, „fachowcy” i na 1 000 000% w sprawie kabla cyfrowego oczywiście konfabulują a po ludzku mówiąc kłamią. Niestety w pozostałych również.
-
Ten czerwony ma za mały przekrój do parametrów Twojego sprzętu może? A może zrobiony z gównolitu i powinien kosztować 5 zł za metr? My (albo tylko ja) tu mówimy, że dwa kable z maksymalnie czystej miedzi, o tym samym przekroju, jeden za 100 zł za metr a drugi za 50 000 zł za metr będą grać identyczne i nie ma wała. Nie mają prawa grać inaczej.
-
Chciałem kupić Grota chociaż do mania, ale biorąc pod uwagę cenę i jego zasadniczo rzecz biorąc bezużyteczność podziękuję. A można było pójść prostą drogą i zrobić wysokiej jakości klona AR 15 i pewnie wszyscy byliby szczęśliwi. Naszym specjalistom z fabryki broni po 50 latach udało się zrobić przyzwoitą wersję reliktu Ak47 w postaci Beryla. I na tym koniec. Dobra pozycja do muzeum. Nawet licencyjnego Waltera nie potrafili porządnie zrobić.
-
Wspomniałem o tym potworze wyżej.
-
Nie pytałem czy masz tylko czy uważasz, że gdybyś miał, hipotetycznie, to taki zwyrodnialec byłby w stanie przed Tobą przez kilkadziesiąt lat to ukrywać? Ja uważam, że to absolutnie niemożliwe. I zapewne domyślasz się dlaczego pytam. Zakonnik z Meksyku, o którego wątpliwych osiągnięciach informowany był nasz Papież wielokrotnie a mimo to do końca nazywał go swoim wielkim przyjacielem. Marcial Degollado. Piekło pochłonęło to bydle w 2008 r.
-
A powiedz, czy uważasz za możliwe byś mógł nie wiedzieć o tym, że na przykład Twój bliski przyjaciel jest nieprawdopodobnym zwyrodnialcem seksualnym? W sumie to zbrodniarzem seksualnym przez kilkadziesiąt lat. Czy mogło by to umknąć Twojej uwadze? Czy jest możliwe żebyś o tym nie wiedział? Czy jednak nie ma takiej opcji?
-
Chyba nie. Tu kupujemy markę i estetykę. Wiemy że zegarek techniczne da tyle ile może dać sellita. Nic więcej. A w audio starają nam się wmówić że kabel z miedzi 99,99999% o danym przekroju jest wart 10 000 razy więcej Niż inny kabel z miedzi 99,99999% o takim samym przekroju i to nie z tego powodu, że lepiej wygląda tylko dlatego, że dzięki niemu sprzęt lepiej zagra. No ale na pewno dla normalnych ludzi jesteśmy porąbani podobnie
-
Cały czas piszę, że jak komuś dobrze z tym to niech kupuje. Co do jedynie słusznej modły…. Ta zgodna z prawami nauki po prostu jest jedyna. Nie ma innych. No i ten poruszony element zwykłego oszukiwania. Wpajania bzdur o wpływie czegoś co nie na wpływu, czy sprzedawanie tanich produktów jako cudowne, drogie. I nie ważne czy jeleni na to stać czy nie. To zwykle oszustwo i nie ma tu ze strony tych pseudofachowców i pseudoproducentów niczego związanego z pasją do muzyki. Jeśli wierzysz, że to im przyświeca to chyba musisz nieco zweryfikować swój osąd.
-
Bo mądra jest. Jest tyle terenowych aut na świecie, a Ty uparłeś się na najgorszą rzepę wszechaczasów, która nie posiada dziś żadnych zalet…….
-
No co Ty. Napisane jest. 3m. Ale jak podłączysz stary śrutownik do kukurydzy z głośnikiem od radia Diora Śnieżnik tym kablem, usłyszysz libretto Carmen Bizeta w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Zastanawia cena. 149 529 zł. Jak to wyliczyli? Czemu nie 150 000 zł? Ma wyglądać mniej głupio?
