Cały czas o tym myślę, to moja codzienność, dlatego wolałbym by nie siać dezinformacji na podstawie wyrwanych "opinii", szczególnie w sytuacji, gdzie papierowe państwo nie jest w stanie zapewnić najbardziej podstawowych środków zabezpieczających, toleruje powszechne spekulanctwo z przebitką od ceny 0,16 groszy do 5 zł netto za sztukę i opowiada o doskonałym przygotowaniu, kiedy brakuje wszystkiego na poziomie absolutnego początku epidemii. JAk zachęcać do noszenia maseczek, jak mówić o konieczności i z jakich to względów ona występuje kiedy tych maseczek NIE MA? Powszechne jest w naszym kraju "eksperctwo" osób, które nie mają zielonego pojęcia o jakimś temacie, ale coś tam usłyszały........