Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

lec

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2225
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez lec

  1. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Dobra, dobra, to puść farbe na jaką impre w poniedziałki chodzisz do kruchty i o tej godzinie? Uważaj, by na tace lewom nie rzucać, bo Ci kościelny lub klecha w koloratce, zegar zajuma.
  2. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Cuś mnię siem wydaje, iż nowe patrzałki z większom ilościom dioptrii, musisz se Jacku zapodać. Toć z pierszym rzutem oczka, widać jak na spracowanej murarza dłoni, że kolega na gorąco czyli w garku kuchennym osobistej, krępował na dysze z Piłsudskim te oźiebrowanie, modelując nowsza formę bezela z Milano. Co prawda zapomniał był o kropeckach i cyferkach ale może wałkowca szuka do ich odmalowania i kto wie może zakończenie dzieła, jeszcze obaczym. Tak więc @jerzyk do dzieła, czekamy. Staszku, nie mów, że to koniec Twych zbiorów! Bo smutno tu będzie bez Ciebie.
  3. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    .......na ręku stale Poza tym że ładna sucz, to na co kleisz? "mąkę, stolarski, silikon czy też CoregaTaps. Zarówno "El Pierduło" jak i "babcia O" rasowe jak piękne araby, choć pewnikiem służą Wam, do gotowania jajek. Czyżby ciche dni w domowych obejściach?
  4. Może być, tylko czemu tak muchy na nią napstrzyły?
  5. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Tak. Do 16 i o 20
  6. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Wrrrrrrrrrrrr! No i żeby Ci siem teściowa zacierkami w krupnik ze....... Dobij i nie męcz! Nygusie!
  7. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Wypadała by podobna do minutowej. Zresztą zobacz mojego.
  8. lec

    Nasze divery vintage

    I jak tu nie popełnić sepuku? Wasyl, czy "Plater" przy Emili paluszkami Pana Z, będzie spediemu, robiony?
  9. lec

    Nasze chronografy vintage

    I to jak! Ciśnienie na deklu mi podskoczyło!
  10. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tissocik fajny, nie wspominając o Atlanciorze z ciekawą tarczą. Jednakże w tym pierwszym godzinówka mi coś nie sztymuje.
  11. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    I słuszne wrażenie, bo chyba wykopał z pod babcinej jabłonki i wyciągnął dopiero co ze słoika wyprawszy we "Frani" z Pięknej. Zresztą cuś mi siem zdaje, iż to stara reklamówka i nią oczka nam mydli. Tak jak opowiada i wodę mi z mózgu robi, że te fociszony to "srajfonem" robione. I tylko zadam pytanie, czemu tak ładne mechanizmy skrywano za pełnymi deklami? Toć można na nie patrzyć godzinami.
  12. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    A nie chce się liczyć?! Piegowaty Zenon ma coś chyba nie klawe "dyszle"? Aczkolwiek, to Piotrek tylko może stwierdzić. Ten Atlancior, to przytulony w nocy i w trakcie jazdy? Fajna śtućka. Wiesiek czyżbyś obstawiał budki ze skośnym jadłem? Żółtek jak jajo od kury z wolnego wybiegu. Nie no! rzadko można spotkać murzynka na blondynie! Zestaw ze szczeciną, mizerną co prawda, w stylu "pop art" lat 60. Lesiu, stówe za stówe, dam bez ociągania i będę nosił! Bo ładna ptica.
  13. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Nie sposób pisać Panowie o każdym! I to nie zależnie czy z humorem, czy tez z ulaną żółcią. Wiadomo Piotra nabytki, cieszą oczy ale i ulewają tego płynu. Nie mniej i reszcie można gratulować tych "paździerzy" które swym pięknem cieszą chyba każdego z nas. Ta różnorodność pokazywanych w temacie zegarków, starczy nam jak mówi Owsiak "do końca świata i dłużej". I to napawa mnie nadzieją, iż jeszcze nie raz przyjdzie mi podziwiać fajne stare czasomierze, których sam nie miałem okazji zdobyć. Staszku! Niechybnie Twe jak ję nazwałem "Dewotki" (broń Boże nie złośliwie!) zapełniły by wszystkie ławki w Krakowskim Mariackim na wieczornych roratach. Zmuszasz mnie do liczenia a leń jestem! Od dziś bez kolejnego numeru siem nie liczy! Lesiu i Ty zacznij numerować te swe "Atlance" i pokazywać zbiorek, bo Jacka nie uda mi się zgwałcić, by rzucił nam w oczy swe perły. Tym czasem moja ostatnia "panienka"
  14. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Jasne! Nie każdy "szczaw" wie, że to "rasowy" nurek! Zalany obficie gumisiowym sokiem, chodzi na boki jak jego właściciel. Lecz do tego trza mieć ukończone ze trzy klasy miejskie, by wiedzieć.
  15. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Kuźwa! To też kostka! Trzymał, trzymał i nie wytrzymał, by wreszcie coś wrzucić. "Kapsle"! Może powiecie, ze to nie kostka!!! A markowa i na jakim pachu! Stachu, ta afrykanka, to pikna kobitka! Może byś je numerował? Gdyż mi rachunek się pomyli.
  16. No! Lesiu! Ta 13 to ilość tych "oceannych" światowców? Zbiorek piękny i może się żółć wylewać z niczym nieskrępowanej zazdrości w zaciszu domowym. Gratki!
  17. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Tia! Kostki Art-Deco mają swój nie zaprzeczany urok! Co prawda moja kupowana z myślą o "osobistej" nie doczekała się uznania w jej oczach, choć jak każda kobitka lubi świecidełka? Na mym przegubie wygląda jednak śmisznie, bo to nie hameryka a i z nacji do cygana mi daleko. Choć nie raz "cyganię" po mistrzowsku, tłumacząc się księgowej z wywijanych swych "fokstrotów". Tak więc jest na liście do upłynnienia.
  18. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Panowie! Te Wasze zegarki zachwycają! ale żeby zajumać kwit parkingowy z Ku'damm w Berlinie i zafasować se na pasek, to cios po niżej pasa!!! Tym czasem ja nie nadążam robić fociszonów, na swym nadgarstku. Rozbrajacie jakieś kukuruźniki z czasomierzy a ja do lotniska mam daleko i żadnych dojść. Chyba se przywioze od pierwszej busolę, by jakoś nawiązać do lotników lub pasażerów. Jednakże zmieniam wcześniej budzik! I od jutra se zaprykuje, panienkę z koszulką nocną pod okryciem.
  19. lec

    Nasze nowe nabytki vintage

    Chrabonscza................
  20. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Ta Duśka szatynka podbiła me serducho i ciśnienie! Ładna sucz! Co do literek L i C, to osobiście mam słabość, tak że wszelkie oznaczenia nimi wywołują u mnie sympatię! Te ufo zajefane a klasykowi należna jest przyzwoita fota. Zaakcentowana sepią Staszkowa Dewocia uwypukla glisz tarczy. Kapitalnie cyknięte wskazy co zasługuje Staszku na uznanie! Mój ministrant już po mszy, poszedł był do swego pudełka. Od jutra zmagam się ze swym równolatkiem w swej znojnej codzienności.
  21. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Ciekawy jest ten "kołek", który facjatę ma też kołkiem zaprawioną, co by się nie omykała. Przynajmniej w żółciowym woreczku, wychodował se tylko jednego bambulca i Staszku żółci tak nie drażni, co by wypływała. Tak myślę, iż Wiesiu musisz uważać, by se dziurek jak u bratowej nie wyrajbować przy zmianie tych naklejek z "bambo" na "aryjczyka". Mój Mateuszu, to jak świeży ministrant posługuje tylko przy mszach ""okolicznościowych". Takich lotów jak ty Marcinie zaliczasz, nie jeden by sobie życzył a ten "Hanhard", to niczym francuski "Panhard" nie do zdarcia. To, że wskazy rzeźbione z jakiegoś kredensowego witrażu chyba nie bardzo jest wspominać, no chyba, że właścicielka mebla narobiła zdrowego churgotu.
  22. a na redyk owce kiele Rzeszowa, to się i wilki pożywią!
  23. lec

    Czy nosimy swoje "starocie"?

    Piotrze! Wszystkie w służbie? Jednakże generale, by całkowicie skopiować eskadrę barona Coberteina, to jeszcze musisz pofarbkować facjaty tym swym lotczykom. Pożycz od syna farbki kup ławkowca i do dzieła! Kolorki znane, to se poradzisz. Wiesiu, Twój zmordowany "król lew", jeszcze daje radę i w puszczy nie daje se w kaszę dmuchać! Ja też na wczorajszą okoliczność tego swego wylniałego źwierzaka puściłem na salony. Młodziaków była fura, ale jeszcze nie dał się zagryźć!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.