No, to przyfastrygowałeś bambulcem, mi w same oko i tęczowe kolorki pozostaną chyba na dłużej. Pomijając żółć która siem ulała z brudnej i niczym nie skrępowanej zazdrości!!! I jak tu żyć Panie Premierze, kiedy dziadek już dawno walnął w kalendarz a sikora może i miał ale przepił, obrzępała i w spadku zostawił tylko plik papierowych starych dwójek które mogą służyć tylko do wytapetowania sracza. No i się ulało, ale powracając do babci, to urodziwa niemożebnie i po latach nie musi przez pół dnia tapetować facjaty! Nie da się ukryć, iż jako niepoprawny nygus, zajrzał bym tej "babie" pod spódnicę by zobaczyć, przez tyłek, ten piecyk, który powoduje, iż pozostaje nadal żwawą i co za diabeł w nim pali. Zdrowo walnęło mi w dekiel, który przyjdzie mi długo szukać, bo nie jest tak mocowany jak u Twej i nie tylko, naręcznej oblubienicy. I nie dziwota, iż wyzwala nieprzyzwoite chucie, często skrywane w zakamarkach mózgu, każdej z płci. Zatem przychodzi mi czekać na sugerowany striptiz, bowiem audytorium jak znam życie będzie spore! Tak więc młodzieży, szanować dziadków, bo nigdy nie wiadomo co kiedyś odziedziczycie!