Za pewne w kilomertach trza liczyć jej przebieg ale dzielnie się trzyma i urody jej nie ubyło. Może kiedyś liczyła na jakiegoś "Ragacco" i Forda Capri, ale uwiodły ją bileta NBP i wożenie d*py Oktawką. Jako panna z dobrego domu w miasto nie powinna pójść ale nigdy nie wiadomo co takiej do łba uderzy, bo i salonowe się puszczają. Sugerując, że kariera sutenera jest mi pisana niechybnie masz słuszność, bo doświadczenia w zabieraniu z ulicy już nabrałem, to i na ulicę czas puszczać zacząć. Gdyby co, to wytresuję jakiegoś gołębia, zapietruszywszy sąsiadowi z gołębnika, by nauczył się latać w kierunku "Bidy" co taką dobrą pozostaje, i wiadomość dostaniesz.