A ja zafundzieliłem sobie taki niepozorny damski wisiorek. Przyczepiony na korkowej tablicy w arbajcie dzielnie tyka trzymając idealnie nastawiony czas zgodnie z patefonem (kompem). Co prawda tylko w pionie, bo w pozycji horyzontalnej się potyka i ma trudności z odmierzaniem czasu do fajrantu. Ciekawe coś ma ze mnie, też lubię poleżeć i nic nie robić. Ciekawe co jej może dolegać, że traci swój rozmach? Złocona, prosta w swej formie koperta z gwarancją na 20 lat przetrzymała do tej pory bez przetarć. Widocznie zawieruszając się wśród damskich precjozów na lata. Oczywiście werk jak u elgina z pięknym sznytem. Lico "damesy" w kolorze starego złota pozostaje naturalnie przy prószone biegiem czasu. Z tyłu na deklu piękny "grawer" z inicjałem KM. To też można określić tą "kobietkę", iż piękna, prosta ale z jaki sercem! Fotki jeszcze poprzedniego właściciela, myślę że wybaczy?