To tak jak ja wyjmując go z pudełka. Niby wiedziałem co kupiłem, ale dopiero na żywo robi wrażenie. Gdy założyłem na rękę, poczułem się tak, jakbym nosił go od lat. Dzięki, miłe słowa ze strony szweda są zawsze w cenie Z góry wygląda jak Polerouter, z profilu rzeczywiście omegowo. Generalnie ma wszystko co dobre z obu światów i jeszcze dodaje coś od siebie. To że na bazarku jest inny Cricket to też niezłe zrządzenie losu. Długo śledzę i nigdy tego modelu u nas nie widziałem. Co do mojego, jest w fabrycznym stanie zachowania, niepolerowany, z delikatną patyną na tarczy i świetnie przebarwioną lumą. Po deklu widać, że nie był wiele noszony. Napisy jak w fabrycznej nówce. Rocznikowo trudno powiedzieć, Vulcain raczej nie ma bazy numerów i referencji którą da się łatwo sprawdzić. Obstawiam lata 60te, pytanie tylko czy początek, czy raczej koniec/przełom 70tych. Idąc za radą Master Yody, po zakupie postanowiłem napisać coś więcej, niż tylko liczyć na "puste gratulacje", nie dając nic od siebie z merytorycznego punktu widzenia W Polsce, kupiłem "poza głównym obiegiem", nie był nigdzie wystawiony. Mam dobry kontakt z panem Piotrem Szcześniakiem, znanym kolekcjonerem. Polecam jego grupę na facebooku Vintage - Stare zegarki szwajcarskie. Piotr wystawia tam ładne sztuki, sam jestem tam moderatorem.