Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MasterMind

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5623
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Zawartość dodana przez MasterMind

  1. Wczoraj udało mi się przymierzyć wersję Explorera 39mm - choć wolę 36mm, przyznam że leżał świetnie
  2. Dzięki. Ten Vulcain idealnie wpasowuje się w moje gusta. Vintage, oryginalny stan zachowania, idealny rozmiar, piękna koperta, niebanalny wygląd tarczy, ciekawa komplikacja na manufakturowym werku, niszowa marka, ale z dobrą historią - wszystko jest na miejscu.
  3. Dzięki wszystkim za miłe słowa Dokładnego rocznika pewnie nigdy nie ustalę, ale raczej są to lata 60te - będę się starał to jakoś zawęzić - czy bardziej początek, czy przełom 60/70. Niektóre zegarki kupuję po długich poszukiwaniach (aż w końcu znajdę sztukę, która mi odpowiada) - inne same mnie znajdują, z zaskoczenia. Ten Vulcain to trochę taka historia. Tak naprawdę szukałem Universal Geneve Poleroutera, ale ten Vulcain zdaje się oferować więcej niż UG (równie ciekawą historię i komplikację alarmu), no i stan jest fenomenalny, co jak zawsze mnie mocno cieszy
  4. Nadal istnieją, ale są bliscy upadku. W 2016 zwalniali pracowników i wydaje się, że ledwo wiążą koniec z końcem. Nadal produkują Crickety, tyle że w większych rozmiarach, bardziej nowoczesnym wyglądzie. Nadal utrzymują tradycję wręczania prezydentom USA zegarków tuż po zaprzysiężeniu.
  5. To tak jak ja wyjmując go z pudełka. Niby wiedziałem co kupiłem, ale dopiero na żywo robi wrażenie. Gdy założyłem na rękę, poczułem się tak, jakbym nosił go od lat. Dzięki, miłe słowa ze strony szweda są zawsze w cenie Z góry wygląda jak Polerouter, z profilu rzeczywiście omegowo. Generalnie ma wszystko co dobre z obu światów i jeszcze dodaje coś od siebie. To że na bazarku jest inny Cricket to też niezłe zrządzenie losu. Długo śledzę i nigdy tego modelu u nas nie widziałem. Co do mojego, jest w fabrycznym stanie zachowania, niepolerowany, z delikatną patyną na tarczy i świetnie przebarwioną lumą. Po deklu widać, że nie był wiele noszony. Napisy jak w fabrycznej nówce. Rocznikowo trudno powiedzieć, Vulcain raczej nie ma bazy numerów i referencji którą da się łatwo sprawdzić. Obstawiam lata 60te, pytanie tylko czy początek, czy raczej koniec/przełom 70tych. Idąc za radą Master Yody, po zakupie postanowiłem napisać coś więcej, niż tylko liczyć na "puste gratulacje", nie dając nic od siebie z merytorycznego punktu widzenia W Polsce, kupiłem "poza głównym obiegiem", nie był nigdzie wystawiony. Mam dobry kontakt z panem Piotrem Szcześniakiem, znanym kolekcjonerem. Polecam jego grupę na facebooku Vintage - Stare zegarki szwajcarskie. Piotr wystawia tam ładne sztuki, sam jestem tam moderatorem.
  6. Dzisiaj udało mi się nabyć prawdziwe cudo. Vintage'owy Vulcain Cricket, znany również jako "prezydencki zegarek" - wszystko przez historię związaną z historycznymi lokatorami Białego Domu. W przeszłości Crickety nosili prezydenci USA, tacy jak Harry Truman, Dwight Eisenhower, Richard Nixon czy Lyndon Johnson. Ten ostatni był zagorzałym fanem modelu, do tego stopnia że osobiście kupił sobie jedną sztukę będąc w Genevie, a podczas swojego urzędowania zamówił i rozdał w prezentach ponad 200 sztuk Cricketów różnym dygnitarzom. Vulcain Cricket uważa się za pierwszy zegarek naręczny ze skutecznie (w pełni użytkową) zaimplementowaną funkcją alarmu (w 1947 roku). Wewnątrz bije in-house'owy werk o oznaczeniu 120, o naciągu manualnym, chwalący się 42-godzinną rezerwę chodu. Co ciekawe mechanizm nakręca się w poruszając koronką w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, kręcąc zgodnie z ruchem nakręcamy alarm. Jak niektórym z Was zapewne zdążyło się rzucić w oczy, egzemplarz ten ma bardzo rzadką konfigurację tarcza/koperta - w sposób oczywisty kojarzącą się z Universal Geneve Polerouterem (projekt Geralda Genty) - z tym że z o wiele ciekawszym profilem koperty niż wspomniany UG. Jest to również wersja duża w porównaniu do innych Cricketów (większość ma 34mm), posiadająca stalową kopertę o średnicy 35.5mm i lug to lug bliskie 47mm(!). Stanu nie będę określał, bo wszystko widać na zdjęciach
  7. Dzisiaj udało mi się nabyć prawdziwe cudo. Vintage'owy Vulcain Cricket, znany również jako "prezydencki zegarek" - wszystko przez historię związaną z historycznymi lokatorami Białego Domu. W przeszłości Crickety nosili prezydenci USA, tacy jak Harry Truman, Dwight Eisenhower, Richard Nixon czy Lyndon Johnson. Ten ostatni był zagorzałym fanem modelu, do tego stopnia że osobiście kupił sobie jedną sztukę będąc w Genevie, a podczas swojego urzędowania zamówił i rozdał w prezentach ponad 200 sztuk Cricketów różnym dygnitarzom. Vulcain Cricket uważa się za pierwszy zegarek naręczny ze skutecznie (w pełni użytkową) zaimplementowaną funkcją alarmu (w 1947 roku). Wewnątrz bije in-house'owy werk o oznaczeniu 120, o naciągu manualnym, chwalący się 42-godzinną rezerwę chodu. Co ciekawe mechanizm nakręca się w poruszając koronką w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, kręcąc zgodnie z ruchem nakręcamy alarm. Jak niektórym z Was zapewne zdążyło się rzucić w oczy, egzemplarz ten ma bardzo rzadką konfigurację tarcza/koperta - w sposób oczywisty kojarzącą się z Universal Geneve Polerouterem (projekt Geralda Genty) - z tym że z o wiele ciekawszym profilem koperty niż wspomniany UG. Jest to również wersja duża w porównaniu do innych Cricketów (większość ma 34mm), posiadająca stalową kopertę o średnicy 35.5mm i lug to lug bliskie 47mm(!). Stanu nie będę określał, bo wszystko widać na zdjęciach
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.