Ponoć rzeczywiście zatrudniono go, by nakręcił film z lądowania na Księżycu, ale że był perfekcjonistą, nakręcił go w oryginalnej lokacji (czyt. na Księżycu). Osobiście, całkiem na serio, mam spore wątpliwości czy rzeczywiście wylądowaliśmy na Księżycu. Obejrzałem całą masę filmów rozkładających na elementy pierwsze nagrania i ilość niedociągnięć i dziwnych "artefaktów" jest alarmująca. Po drugie z perspektywy czasu niektóre tłumaczenia NASA są śmieszne (chociażby dot. całkowitego zaginięcia danych telemetrycznych z lądowań, odpowiedzi dot. tego jak przelecieli przez pas Van Allena - "wtedy mogli, dziś pracują nad technologią która by im bezpiecznie to umożliwiła") Coś tu się mocno nie trzyma kupy.