Wrócę na moment do DS-4 ze zdjęcia na górze podstrony. Zegarek jest sprzedawany z zapięciem motylkowym, za którym nie specjalnie przepadam. Znalazłem oryginalne zapięcie "tradycyjne" do paska w odpowiednim rozmiarze. Zamówiłem. Zabieram się do montażu i.. okazało się, że pasek nie ma "dziury" na ten jakby haczyk, który jest przy tradycyjnym zapięciu i wchodzi w dziurki na pasku. Owszem, moje niedopatrzenie. Czy ciąć teraz w domowym zaciszu krechę w końcówce paska jakimś ostrym narzędziem (która i tak musi być o jakiejś szerokości) czy dać spokój, bo może się skóra rozejść czy co tam jeszcze gdy nie jest to fachowo zrobione i zabezpieczone? Z motylkiem da się żyć, jakby coś.