Dupkiem proszę szanownego, albo się jest albo nie. Cena posiadanego zegarka nie ma tu najmniejszego znaczenia, aczkolwiek dupek z drogim (według niego) zegarkiem jest jeszcze większym dupkiem.
Datowany jest 1 maja 1927 r, pochodzi z Uniwersytetu Architektury (być może chodzi o ukończone studia na tym Uniwersytecie i zdobycie stopnia naukowego). Napisany jest piękną i wyraźną łaciną. Wystarczy wklepać w tłumacza google.
Acura i Infiniti raczej powinny być w tej samej rubryce co Lexus. Nissan w Mainstream? Ktoś chyba nie widział nigdy Altimy i Maximy nie wspominając o Z czy GT-R.
W brew pozorom może być oryginalnym wypustem TH. W linku poniżej bardzo podobna referencja (inny kolor tarczy).
https://www.chrono24.com/tagheuer/tag-heuer-2000-professional-quartz--id28034353.htm
Fakt, wygląda to jak dobry żart, ale właśnie dokładnie tak powinny wyglądać samochody elektryczne. Powinny być zasilane zunifikowanymi modułami wymiennymi pasujacymi do wszystkich marek i modeli, których wymiana powinna zajmować 10 do 15 minut (ogniw mię samochodów ). Pisałem już tutaj o tym i nie chce mi się tego powtarzać,.
Walczymy o czystą planetę, czy wyczyszczona z wszelkich metali ziem rzadkich oraz innych pierwiastków szlachetnych?
Widzę, że nad jednorazowymi telefonami z praktycznie niewymienialnymi bateriami przeszliśmy do porządku dziennego i nikogo to już nie wzrusza, tzw zielonych najmniej.
To już jednorazowe samochody elektryczne z praktycznie niewymienialnymi bateriami (koszt wymiany przekracza zdrowy rozsądek użytkownika) nie wystarczą?
P.S. Kolega na przyszłość będzie bardziej powściągliwy w głupich pomysłach, bo jeszcze się ziszczą.
Parada próżności? Bo chyba nikt z nich nie wierzy, że odprawione gusła cokolwiek pomogą lub przed czymś kogoś uchronią lub coś zapewnią. A nie, czekaj....
Dla majsterkowiczów, pierwszy przykład z brzegu :
http://hobbyspace.pl/tpms-wymiana-baterii-w-czujnikach-cisnienia/
Oczywiście mogą zdarzyć się modele, w których ta operacja może być bardzo utrudniona przez przyjaznych środowisku inżynierów ale uważam, że spróbować warto. Choćby dla samej satysfakcji, że udało się oszukać system.
Pisałem o tym parę wpisów wyżej. Osobiście pokusił bym się o rozebranie takiego czujnika i sprawdzenie czy da się wymienić jakoś tę baterię. Inna opcja to jazda bez czujników. W internetach piszą, że da się tak jeździć a ciśnienie można przecież sprawdzać samemu. A wszystko to przez jakichś idiotów w USA.
Przecież to oczywiste, że producent nie przewidział wymiany samej baterii. W końcu ile taka bateria może kosztować? Poza tym to jedno z wielu działań koncernów samochodowych w celu głęboko zaangażowanej walki w ratowanie planety przed globalnym ociepleniem i degradacją.
Pan wstawi drewniane siedzisko. Może będzie twardo ale za to stylowo.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.