Żyję, mam się dobrze, brzuch mnie nie bolał, nie posrało mnie, żaden święty mi się nie objawił, wizji z przyszłości nie miałem więc są jak najbardziej jadalne. W smaku, no cóż smakują jak grzyby. Jadłem je w kapuśniaku więc trochę przeszły smakiem kapusty. Konsystencja po ugotowaniu zwarta, nie rozpadają się, nie robi się z nich ciapa. W sumie jako nowość u mnie w koszyku polecam. Tak jak pisałem w pierwszym wpisie, jest ich zatrzęsienie i nikt nie zbiera. I nie są robaczywe podobnie jak kurki. Spokojnie nadają się do suszenia, czytałem że można je również marynować.
Poniżej link, że nie tylko kozaki, podgrzybki, borowiki, kanie, maślaki można zbierać
https://gp24.pl/bagienka-co-zbiera-niesamowite-grzyby-kolorowe-i-jadalne-na-przetwory-i-susz-zdjecia/ar/c1-15297125