Może rzecz polega na tym, że w Polsce bodajże 70% samochodów kupowane jest na firmę, a z zasady (niestety) użytkownicy aut firmowych o nie raczej nie dbają. Dostają, pojeżdżą, zajeżdżą a i tak po 3 czy 4 latach dostaną nowe w leasingu. W jakimś stopniu uogólniam, ale to także może być przyczyna.
Swoją drogą, jak moja żona dostaje nowe auto co 3/4 lata, to ja mam wrażenie że to jest totalna strata pieniędzy, a my oddajemy nowy samochód (moja żona akurat o auto dba i w sumie mało nim jeździ, ale otarcia na parkingach traktuje jak coś normalnego i niewiele z tym robi). Pewnie firmie to i tak różnicy nie robi (leasing itp.) ale ja wychowany jeszcze byłem w czasach, gdzie autami się jeżdziło po 10 lat i się o nie dbało.