Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

beniowski

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4172
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez beniowski

  1. Tak przypadkowo przechodziłeś, z tragarzami😀?
  2. Myślę że jej podeejdzie, ale będę pamiętać.
  3. Myślę że jej podejdzie, ale będę pamiętać.
  4. Ja nabyłem dla żony (ale zakładam że będzie ok także dla mnie) takiego: Na razie jeszcze go nie przymierzałem, bo czeka na mnie w Polsce. Myślę że nie będzie za mały dla ciebie - eleganckie zegarki nie powinny być duże, moim zdaniem. No I powinien się układać wygodniej na nadgarstku od Reverso, a na pewno będzie cieńszy.
  5. Mnie się zdarza obok Maldiniego na San Siro siadać, to zawsze wielka przyjemność sobie krótką pogawędkę uciąć.
  6. Pewnie że potrafi, ale tu też chodzi o cenę takiego auta; dlatego w większości przypadków na safari, pustyni czy gdzieś w zabawach of-roadowych na świecie głównie używa się Land Cruiserów.
  7. To ja jednak idę w executive concierge w Dubaju: kupię sobie i DD i G AMG😀.
  8. Zgoda z jednym wyjątkiem. Nawet auto zyskujące z czasem na wartości wymaga większych inwestycji w przeciągu, powiedzmy, 40 lat, niż taki DD. DD wyślesz do serwisu np. 4 razy na te 40 lat i będzie ekstra; policz ile trzeba zainwestować w samochód aby po 40 latach był wciąż w świetnym stanie. O ubezpieczeniu nie wspominam, bo to inna kategoria. Wniosek: lepiej kupić DD niż AMG 😆.
  9. No nie wiem, musiałbym usta zrobić🤪.
  10. Byłem kiedyś na of-roadzie w Emiratach i 100% samochodów do prawdziwej jazdy po pustyni to były Land Cruisery w benzynowej wersji V8. Ci goście naprawdę dawali czadu w tych maszynach po wydmach. Nie dam rady, za duża konkurencja 😀. Zostaje mi executive concierge chyba zatem, bo projektant ze mnie żaden.
  11. Teraz wiem że zły zawód wybrałem - trzeba było iść w design (najbardziej w zawód projektowania wnętrza własnego samochodu) albo w executive consierge, ten mi się nawet bardziej podoba. Albo zostać video blogerem jak ta pani, bo wygląda na to że wystarczy powiedzieć wow i crazy tysiąc razy i mamy materiał gotowy.
  12. No ty chycnąłeś suvem i jak to się skończyło😀?
  13. Niby racja. Ale ja sobie wykorzystam wszystkie zalety tego DD (założę do eleganckiego stroju, sprawdzę dzień tygodnia i datę, nacieszę precyzją chodu a jak się znudzę to sprzedam z zyskiem nawet), a jak wykorzystasz zalety Merca G AMG stojąc w korku w mieście?
  14. Zawsze mnie zastanawia na co komu Mercedes G AMG na miasto. Ale odnośnie samochodów to ja mam bardzo praktyczne podejście.
  15. Pod szkołę mojego synka zajeżdża kilka Mercow G (tych kwadratowych) - głównie jeżdżą nimi kobiety z paznokciami tak długimi że pewnie służą im do zdrapywania błota po weekendowych szaleństwach w terenie 🤣.
  16. Lata temu czytałem o gościach w Londynie którzy kupowali błoto w sprayu żeby w poniedziałek pochwalić się kolegom że ich „terenówki” w weekend zaliczyły off-roadową trasę. Wtedy też redaktorzy czasopisma „Motor” nazywali takie terenówki „bulwarowymi tygrysami”.
  17. To pilot lata razem z pasażerami😀? Taką technikę już mamy że w kabinie niepotrzebny😆?
  18. Mnie zawsze zastanawia liczba kamer instalowanych w samochodach/motocyklach/ciężarówkach vs. poziom kultury kierowców. Jeśli się nie mylę, najwięcej kamer jest w Rosji, potem Polska itd. To też odzwirciela poziom społecznego zaufania pomiędzy ludźmi. W wielu krajach videorejestratory są zabronione.
  19. Trzeba mieć podejście jak moja żona: rysa tu, rysa tam, jakieś zagięcie przecież to tylko samochód. Na bransolecie w Rolexie też masz rysy, no i co😀?
  20. Trzeba mieć podejście jak moja żona: rysa tu, rysa tam, jakieś zagięcie przecież to tylko samochód. Na bransolecie w Rolexie też masz rysy, no i co😀?
  21. Będąc nastolatkiem marzyłem o kabriolecie. Pojechałem kiedyś służbowo do Włoch, kolega miał MG kabrioleta. Mówię, dawaj przejadę się, marzenie sobie spełnię. No i się przejechałem: jeszcze na fajnej, krętej drodze, jadąc sobie dość wolno, jazda z otwartym dachem była przyjemna. Potem wjechałem na autostradę i się zaczęło: wieje, huk, gwiżdże i do dooopy. Wjechałem do miasta i po kilkunastu minutach miałem dość smrodu z rur wydechowych samochodów przede mną i motorów z boku. Do tego kark mi spaliło bo to był gorący dzień, a głowa mnie od upału bolała. Założyłem dach, oddałem auto i nigdy więcej o kabriolecie już nie marzyłem. Podobnie mieli znajomi, gdy pojechali do Hiszpanii i chcieli stylowo urlop spędzić: dziewczyna prawie dostała udaru od jeżdżenia cały dzień w upale w pełnym słońcu z otwartym dachem. Może mając jakieś super kabrio z tzw. (nie pamietam dokładnie nazwy) łapaczem wiatru (chyba Mercedes SL i SLK to miały/mają) jazda z otwartym dachem to przyjemność, ale większości sytuacji to bez sensu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.