-
Liczba zawartości
4030 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez beniowski
-
To ja polecę taką książkę: „Światy równoległe Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze„. Choć ona chyba raczej przyczynić się może do zamknięcia tematu niż do rozwoju :-).
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Co to się porobiło... Jeszcze niedawno w Polsce: To już nawet złotych Sky-Dwellerów w sklepach nie ma od ręki? -
Ja miałem podwójny AR w Omedzie Seamaster Planet Ocean Big Size 45mm. Zakładam, że powłoki w Omedze są wysokiej jakości. Muszę przyznać że po kilku latach dość intensywnego użytkowania, na szkle pojawiły się rysy (nie wiem czy to jest dobre określenie, takie jakby mikro wytarcia AR). Tak więc czasem średnio to z tymi powłokami bywa.
-
Przepraszam za ignorancję, ale co to jest to niby zwierzę na godz. 12? Wg recenzji jest to gape (to się deklinuje??) i jaki ma to związek historią tego modelu lub z podbojem kosmosu? Nigdy nie istniało coś takiego jak Szturmanskie Strela. W dodatku marka Strela należy (wciąż?) wyłącznie do Poljota a marka Szturmanskie należy do firmy Volmax. Dyskusja nt. tego modelu była np. tutaj: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/34272-sturmanskie-strela-44mm/ Mialem kiedyś Striełę Sturmanskie ref.: 1361617 produkcji Volmaxa i żadnych dziwnych zwierząt tam nie było, a ten model w teście to chyba pochodna tego który miałem. Mechanizm Seiko z takim modelu to, moim zdaniem, pomieszanie z poplątaniem. edit: doczytałem i wiem że to gapa lotnicza. Wciąż jednak nie widzę związku z kosmosem.
- 20 odpowiedzi
-
- Hermaszewski
- Szurmańskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tak, mam średni nadgarstek. Pilot wyglądał na nim na spory. -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Calatrava Pilot Travel jest spora jak na PP. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
beniowski odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Oczywiście, że obejrzenie zegarka na żywo ma znaczenie. Sam kupowałem większość swoich w Polsce. Jednak czym wyższa cena, tym bardziej opłaca się rozejrzeć poza krajem. A jeśli w danym momencie waluta jest znacznie tańsza, to, rozważając zakup naprawdę drogiego zegarka, warto kupić bilet, polecieć i kupić na miejscu. Nawet wtedy może wyjść taniej, a i weekend w fajnym miejscu można zaliczyć. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
beniowski odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przeczytaj dokładnie mój post: cena katalogowa to np. 10 700 euro i od tego dostaniesz bez problemu np. 12% zniżki, czyli zegarek kosztuje cię 9 416 euro. Zniżka w Aparcie nawet 15% (i mam na myśli prawdziwą zniżkę, a nie zniżkę na karcie na inne produkty, bo to żadna zniżka) od ceny 48710 to 41 404 zł. Jakbyś nie liczył, wciąż 9628 euro po kursie 4,30 (a przyjąłem wyższy niż obecnie) wychodzi drożej w Polsce. Co do płatności w euro, otwierasz darmowe konto euro w banku, kupujesz w internetowym kantorze korzystnie walutę i płacisz kartą online np. A nawet przelew SEPA obecnie kosztuje grosze; to już nie te czasy że przelewy za granicę były drogie. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
beniowski odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Swoją drogą, ostatnio porównałem oficjalne ceny JLC w Polsce w Aparcie z tymi podanymi na stronie producenta (w sklepach w strefie euro są praktycznie takie same). Nie wiem jaki rabat ew. można dostać w Polsce (we Włoszech np. 12% bez problemu) i tak mi się skojarzyło że te ceny to przeliczają wg „Fawrenhajta” (kto pamięta sceny w samolocie z „Kochaj albo rzuć” to skojarzy). Przykład: cena JLC Reverso Tribute Duoface w euro to 10700; w Aparcie 48710 zł. Niezły przelicznik mają. -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
beniowski odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No więc jest super naprawdę. Miał być nowy JLC Reverso Classic Medium Duoface Small Seconds z aktualnej oferty ale @eye_lip namówił mnie na Grande Reverso Ultra Thin Duoface Day&Night i to była dobra decyzja. Zegarek znalazłem na CH24 u austriackiego dilera. Nie ma ich wiele na sprzedaż. Był jeszcze we Włoszech trochę tańszy, ale nie mogłem się dogadać ze sprzedawcą. Ten sprzedawca od którego kupiłem okazał się ok, zwłaszcza że zapłaciłem mu część kwoty i potem drugą po miesiącu (finalizowałem sprzedaż innego zegarka). To jest model z 2016 roku, kupiony w Niemczech. Na pierwszy rzut oka bez żadnych wad, nawet rys praktycznie nie ma. Zobaczymy jak będzie z chodem itp. Jak na pierwsze wrażenia jestem bardzo zadowolony. Jest cieńszy niż normalny Duoface, przednia tarcza ma napis tylko Reverso, druga, czarna jest ekstra (także giloszowanie). Nosi się super. Ciekaw jestem tylko czy ta wersja była także produkowana w rozmiarze Medium. Obiecałem napisać test tego modelu na portalu KMZIZ i pewnie za 2,3 tygodnie go zamieszczę, więc tam będzie dużo szczegółów i opisów. To będzie mój drugi tekst tam już . -
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
beniowski odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dotarł nareszcie. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No właśnie - jak się w tym cudzie używa funkcji GMT? -
Klub Miłośników Zegarków Longines
beniowski odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No nareszcie do mnie dotarł. Jest świetny: lekki, dobrze się układa, chodzi bardzo cicho (aż długo nasłuchiwałem, tak cicho). Świetny zegar. Porównywałem zdjęcia z oryginałem z lat 30-tych i chyba jednak lepiej by było gdyby producent daty nie dodał - byłby bardziej spójny design. Kilka stron wcześniej była tu dyskusja że fajnie by było gdyby ten model miał manualny mechanizm i brak daty i któryś z kolegów twierdził że Longines raczej w manualne mechanizmy w takich reedycjach nie wejdzie, a tu proszę, właśnie wyszedł Heritage Military 1938 i manuala do środka wsadzili. -
Film jest idiotyczny - obejrzeć obejrzałem, ale mnie zirytował. Porównywanie z Mission Impossible jest chyba nietrafione, bo przede wszystkim seria MI ma jakiś scenariusz (nielogiczny, ale jednak) a 6 Underground to zlepek scen. Do tego w MI nie ma tak dosłownych scen przemocy jak urywanie nóg czy wbijanie stalowych części w szyję. 6U to typowa produkcja Michaela Bay’a: efekciarstwo połączone z atrakcyjnym pokazywaniem kobiet. Do tego brutalnym (moim zdaniem) scenom przemocy towarzyszy typowo amerykańska pruderyjność w pokazywaniu scen seksu w wysokobudżetowych filmach - można pokazać urwanie głowy (choć raczej bez dużej ilości krwi) ale nie pokaże się nagiego kobiecego biustu w „ostrej scenie miłosnej”. To chyba wciąż pokłosie lat obowiązywania kodeksu Haysa oraz kwestia uzyskania niskiej kategorii wiekowej; wiadomo że jeśli nastolatki filmu nie obejrzą to się słabo sprzeda, a nastolatkom scen seksu pokazywać nie należy. Co innego zabicie kilkudziesięciu przechodniów w scenie ucieczki samochodem, toż to zwykłe „straty uboczne”. A dla spotterow ciekawostka: kto na początku filmu zauważył że ucieczka Alfą kręcona była nie w jednym, a dwóch słynnych miastach Toskanii? Bohaterowie cudownie przenoszą się spod katedry we Florencji na Piazza del Campo w Sienie w ciągu niecałej minuty, by za chwilę znów być we Florencji.
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
beniowski odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Zanim przeczytałem, pomyślałem sobie że przecież to Fakt, czego się spodziewać. Ale po przeczytaniu stwierdziłem że jednak się myliłem, bo to co ja miałem za poziom Faktu, było chyba górnolotnym wyobrażeniem - ten artykuł to są 2 metry mułu poniżej dna. A pani „ekspert”.... -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Uff, dobrze wiedzieć że nie jestem sam, bo już się zastanawiałem jak mierzyć precyzję chodu w Patku bez sekundnika i nie za bardzo wiedziałem jak. Myślałem o przykładaniu suwmiarki do tarczy i patrzeniu na idealne położenie wskazówki minutowej ale dałem sobie spokój . -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dla mnie jedynym (choć sporym) plusem 3235 jest dłuższa rezerwa chodu - odnośnie pozostałych właściwości to nie widzę różnic. Ale ja dziwny chyba jestem, bo nie mierzę dokładności chodu co do sekundy. Jak zmieniam zegarek (a noszę te 2 Rolki najczęściej, bo nie lubię jak mi zegarki stają) i widzę że czas na GMT Master II i na DJ mam taki sam w minutach to już nie patrzę na sekundnik. Chyba bym zwariował gdybym mierzył odchyłki i porównywał wskazania. No ale jak pisałem ja dziwny jestem, szczególnie jak poczytam wpisy niektórych kolegów tutaj odnośnie precyzji. -
Disney nie po to wydał miliardy aby szybko zakończyć serię. Jeśli nawet skończą tzw. sagę GW, to zrobią milion spin-offów, alternatywnych historii itd. Tylko że będzie to głównie papka.
-
Właśnie obejrzałem 2 Papieży i to jest dla mnie premiera roku w Netflixie, a nie przegadany Irlandczyk (gdzie szczególnie irytujący jest DeNiro, grający jednym i tym samym grymasem twarzy od lat 90-tych). Tu mamy koncert gry aktorskiej na najwyższym poziomie. Polecam, a ostatnia scena to już absolutna przyjemność.
-
Klub Miłośników Zegarków Officine Panerai
beniowski odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Fakt, dlatego unikam zegarków powyżej 42mm, choć ten Pam aż tak źle nie leżał. Przymierzałem jeszcze z rozpędu 47mm, ale to już zdecydowanie za dużo dla mnie. -
Klub Miłośników Zegarków Officine Panerai
beniowski odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przypadkowa przymiarka dzisiaj. Muszę przyznać że przez krótkie uszy ten GMT 45mm całkiem dobrze się układał na moim raczej niedużym nadgarstku. No i wskaźnik GMT z tyłu bardziej mi się podoba niż na tarczy. Kolor w rzeczywistości jest bardziej zielony niż na zdjęciach. -
Mylisz się. Ja odbieram ten model jako biżuteryjne dzieło sztuki .
-
I tak się można przerzucać argumentami ad infinitum. Ja ze swojej perspektywy posiadacza zarówno Rolexa jak i Patka napiszę, że pomimo tego iż mam świadomość że Rolex to solidne i świetnie wykonane zegarki to PP jest całkowicie innym poziomem, co jest oczywiste i było tu wałkowane setki razy. Niemniej, od miłośnika Patka także trzeba wymagać trzeźwych ocen i trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć: obie firmy (a także większość z innych zacnych, także z półki haute horologie) mają w swoim portfolio także modele, które są po prostu badziewne, no bo co innego powiedzieć o wysadzanym brylantami Nautilusie (całkowite zaprzeczenie idei modelu) czy podobnie o Daytonie w wersji full brylant, do tego z tarczą w tygrysie paski. Dobrze by było, gdyby ktoś, będąc fanem Patka, także umiał to przyznać, a nie udawał że takich modeli nie ma. Spuszczę już zasłonę milczenia na argumenty typu świadomości posiadaczy Patków odnośnie wysokiego zegarmistrzostwa, bo, jak widać na załączonym powyżej filmie, owi panowie ze złotymi zębami i dziwnymi rysunkami na całym ciele, świadomość (materialną jedynie niestety) Patka mają niestety także wysoką. Tylko czy o taką świadomość chodzi?
-
Piszesz o świadomości marki, co nie stoi w sprzeczności z moim postem. Nie wiem czy to taka fajna świadomość marki w stylu „zarobiłem kupę kasy, to też sobie kupiłem zegarek o którym koledzy mówili że jest drogi i znany”.
-
Moim zdaniem trochę idealizujesz nabywców zegarków tej wspaniałej manufaktury. Moim skromnym zdaniem, takich którzy doceniają wysokie zegarmistrzostwo i do tego mogą sobie pozwolić na wyższe modele PP (no bo taka Calatrava np. to skomplikowana nie jest) czyli kupując świadomie, jest niewielu. Ostatnio bywałem trochę w salonie PP, zaprzyjaźniłem się też ze sprzedawczynią i mówiła mi, że np. masa Chińczyków kupuje drogie modele na zasadzie, że to wspaniała firma (fakt), ale PP po prostu podnosi prestiż posiadacza, co w Azji ma ogromne znaczenie. Często klienci nie mają pojęcia co kupują, ale ktoś im polecił dany model albo w ich kręgach uchodzi za wielce prestiżowy, więc go biorą. Tak więc myślę że różnie bywa z tą świadomością kupujących. Co innego klienci np. A. Lange&Sohne - w tym przypadku rozpoznawalność marki wśród tzw. mas jest tak niska, że o wiele chętniej przychylę się do stwierdzenia że w tym przypadku klienci dostrzegają wysokie zegarmistrzostwo.
