Nie ma to jak narzekać na kolejki i jednocześnie biegać pod salon z samego rana żeby się zapisać do rzeczonej kolejki - przypomina mi to sytuację gdy (prawie) codziennie moja szefowa wpadała wściekła z samego rana do biura, narzekając na korki w stolicy - co ci ludzie muszą robić rano, że takie korki są. Na lekkie sugestie, że sama się do nich przyczynia (jeżdżąc sama dużym autem, zamiast korzystać np. z miejskiej komunikacji), odpowiadała że ona to co innego; ona ma powód, żeby być na ulicy.
Sam byłem na Rolexa raz zapisany (niebieski Sky-Dweller) i pomimo otrzymania na niego rewelacyjnej ceny w Kruku, zrezygnowałem po pół roku, bo nie chciało mi się czekać. I pomyślać, ż czas oczekiwania wtedy (2017 r.) wynosił na ten model 1,5 roku; wiedziałem ile będę czekać, ba, dzwonili nawet raz czy dwa, żeby się przypomnieć że pamiętają o mnie.
Czy szanowni fprumowicze naprawdę tak bardzo potrzebują nowych Sub-ów lub lub OP, że musza od rana wydzwaniać do salonów Rolexa?