Pod kątem językowym to prawda, nawet ja, grammar nazi, się nie czepiam, bo będąc na razie w połowie, może ze dwa razy bym przecinka nie postawił tam gdzie jest 😁.
Weź np. takiego Patka 5270J, porównaj z produktami RM i może wtedy zauważysz czym jest ładny zegarek (cenowo będą podobne). Wywalający skalę w zwykłomierzu RM będzie przy nim wyglądał jak plastikowe nie powiem co.
Pojazd Pana Samochodzika też zachwycał technologią (silnik Ferrari), ale przy Ferrari wyglądał jak …. no właśnie. I wg mnie tak jest właśnie z estetyką zegarków RM.
Ależ ja nie neguję tego co zrobił RM. Mnie chodziło o to, że słyszałem wiele opinii, że ta marka jest pierwszą w jakiej tenisiści grają mecze, bo wcześniej to było niemożliwe (bez roztrząsania czy w mechaniku czy w kwarcu).
Ja wiem, że to kwarc, że nie RM, że żadna kosmiczna technologia itp., ale przed Nadalem także grało się z zegarkami na nadgarstku. Na zdjęciu mamy Steffi Graf Baume & Mercier Avant-Garde (worlfram i złoto) na U.S. Open (1996r.).
Odnośnie Burj Khalifa to mogliby im zainstalować system odbioru ścieków, żeby szambiarek codziennie nie używać - taki to poziom wysokiej technologii.
https://www.o2.pl/biznes/wstydliwy-sekret-bogaczy-z-dubaju-tego-o-nich-nie-wiecie-6670811478354432a
RM to fenomenalnie wykonane zegarki i mają kosmiczną technologię, jak pisze Łukasz. Oni chyba wszystko u siebie robią, łącznie ze śrubkami, co wcale oczywiste nie jest nawet w kontekście najdroższych marek. One mają tylko jedną wadę dla mnie: są brzydkie 😀. I drogie, dodam, ale to już insza inszość.
Jak patrzę na to kto nosi RM (a widzę głównie obrzydliwie zamożnych facetów w sukienkach z Bliskiego Wschodu albo krzykliwych raperów), bo nie piszę o ambasadorach jak Margot Robbie, którzy za noszenie biora pieniądze, to się zastanawiam czy oni mają styl i świadomość własnego dorobku czy też pokazują na co ich stać.
Teraz załapałem. Ja się zawsze śmieję że w VARze siedzi ‚młody’ Listkiewicz ( w znaczeniu: syn słynnego Michała), bo co jest jakaś dyskusja jak jestem w Polsce o VARrze podczas meczu, to mam wrażenie że komentator mówi że VAR sprawdzi (młody) Listkiewcz 😂.
Masz rację, percepcja się zmienia w zależności od miejsca. W Mediolanie też sporo podróbek, choć skłonny jestem twierdzić, że o wiele więcej torebek niż zegarków.
Zależy w jakich kręgach się obracasz. Moi znajomi ze Stambułu mają kolekcje wspaniałych zegarków większe niż niektórzy tu koledzy na forum. W Stambule masz chyba 5 oficjalnych AD Rolexa.
Oczywiście nie zmienia to faktu że Turcja to kraj podróbek i mało kto z tym walczy. Tylko pytanie brzmi: dlaczego ktoś te podróbki kupuje? I na pewno nie są to tylko lokalsi, a rzesze turystów. Gdyby w Polsce podróbki były tak łatwo dostępne jakw Turcji, to też znalazłoby się na nie mnóstwo chętnych.
Popularnym gustom sprzyjać nie może, a to z tej prostej przyczyny że jest koszmarnie drogi.
Cokolwiek by o nich nie mówić i jakkolwiek by się nie zachwycać tym jak (i z czego są zrobione) to sa po prostu bardzo, bardzo brzydkie zegarki.
Bo są ciekawe i nietuzinkowe i to kawał zegarmistrzowskiej roboty. Niestety, wizualnie są okropne. A poza tym, mój profesor od literatury mawiał że kicz w najczystszej postaci jest piękny😆.
Nie chciałem kupić - chciałem jedynie przymierzyć. A nawet jakbym miał tyle kasy ile sobie winszują za swoje modele, to i tak bym nie kupił, bo mi się bardzo nie podobają.
To ja się jeszcze raz u mnie wybiorę do salonu RM, który jest najbardziej fascynujacym zegarkowym sklepem w jakim kiedykolwiek byłem, bo podczas mojej ostatniej wizyty .... nie mieli żadnego zegarka. Nic, nawet na wystawie. Pustka. Kiedyś w Paryżu miałem szansę obejrzeć sporo ich modeli, ale gdzieś mi zdjęcia zaginęły.
Chciałem tylko podać przykład że historycznie msza była świetną okazją do pokazania się w drogim ładnym ubraniu i okazaniem statusu. Jedną z niewielu okazji kiedyś, gdzie plebs mieszał się z arystokracją w tym samym miejscu. Ot, tyle.
Dyskutować trzeba i się powinno, choć to nie ten dział i zaraz ktoś powie żeby wracać do tematu. Cenne jest to że jeszcze są miejsca w sieci gdzie można się różnić ale jednocześnie spokojnie rozmawiać.
Posiadanie drogich rzeczy i pokazywanie swojego statusu istniało od wieków. Teraz zmieniło się to, że ktoś kiedyś mógł coś pokazać znajomym lub iść na mszę do kościoła (kiedyś czytałem fascynujący artykuł o niezwykle drogich …. książeczkach do nabożeństwa z jakimi damy chodziły na mszę żeby wszyscy widzieli ich status), a teraz może coś pokazać w sieci i widzą to setki lub setki tysięcy. Mało kto jeszcze 30 lat temu wiedział jakim autem np. Maradona jeździł, bo musiałby go zobaczyć w takim Neapolu np albo kamera tv musiałaby go złapać jak się przemieszcza. Tak więc nic się nie zmieniło, jedynie możliwości epatowania inne.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.