-
Liczba zawartości
4170 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez beniowski
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ciekawe co piszesz. W Neapolu bywam często i łażę tam wszędzie z Roleksem czy w innym zegarku. I czuję się bezpiecznie. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Uważać trzeba, niestety. Taki Mediolan na przykład staje się, głównie wg opowieści kobiet, niebezpieczny. Ja tu jestem 7 lat i nigdy nic mi się nie stało, ale ludzie twierdzą że jest gorzej niż było. Na ile to subiektywne, a na ile poparte statystykami, to naprawdę nie wiem. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
We Włoszech jest tyle Rolexów, że zastanawiam się co w twoim jest tak nietypowego że goście się na niego w metrze gapili. Ja średnio tak z pięć widzę za każdym razem jak jadę metrem (a jeżdżę cały czas). I nigdy nie czuję żeby ktoś mi się na nadgarstek gapił. -
Kolejny raz przekonałem się że ani DD 40mm nie jest dla mnie ani tym bardziej Sky-Dweller.
-
Tak się wtrącę odnośnie Włoch: na Capri się nie jeździ, bo to targowisko próżności i nic tam ciekawego nie ma oprócz wysokich cen i polowania przez turystów na celebrytów. Jedź na Procidę zaraz obok: cisza, spokój, niższe ceny i fajne widoki.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A gdyby tak zatrzymać sekundnik🤪? -
Jeździłem w zeszłym tygodniu wypożyczoną Toyotą Aygo X. Miałem niezbyt dobre doświadczenia z Toyotą z czasów gdy 8 lat temu miałem Corollę na urlop - wydała mi się strasznie plastikowa w środku. Tym razem mała Toyota mnie zaskoczyła: całkiem niezłe wnętrze, sporo informacji na wyświetlaczu (choć niełatwo go rozpracować na samym początku), dużo przycisków na kierownicy (co ułatwiało sterowanie). Przyciski w menu też powodowały że łatwo było coś znaleźć w menu, które nie jest w 100% sterowane z ekranu. Ale największym zaskoczeniem była elastyczna skrzynia biegów i dosyć niski poziom hałasu. Jeździłem ostatnio Fiatem 500 i miałem wrażenie, że ciężko się zbierał i był o wiele głośniejszy w środku od Toyoty. Cały dzień jeździłem na krętych i stromych drogach w okolicy jeziora Como i mała Toyota dzielnie wspinała się na strome zbocza z trójką pasażerów na pokładzie. A co do tego co piszą koledzy odnośnie okolic jeziora Como: warto zatrzymać się np. w Nesso, gdzie jest most z którego ludzie skaczą do wody - ostatnio, chyba dzięki sieciom społecznościowym, wpada tam sporo młodych ludzi żeby popróbować swoich sił. Bellagio jest oczywiście przereklamowane, ale wystarczy przejść się kawałek i warto odwiedzić tam willę Melzi: oazę spokoju i przykład piękniej, XIX-wiecznej architektury. https://www.giardinidivillamelzi.it
-
Pasek poszedłem zmienić dziewczynie pasek w jej zegarku, to sobie Day-Date’a przymierzyłem. A potem jeszcze Tudora - ten Ranger wydaje się fajną alternatywą dla Explorera. No i cena o wiele korzystniejsza także.
-
Oczywiście, masz rację. Mieszkanie w Krakowie w cenie mieszkania w takim Madrycie. GdZież tam Madrytowi do Krakowa. Poland rulez😂! Kupujcie, taniej nie będzie.
-
Ja wiem że ceny aut odjechały w ostatnich latach, ale nazwać budżetowym auto za 200 tysięcy to chyba jednak nie to. Ja jednak mentalnie nie byłbym gotowy zapłacić obecnie wicej niż 100 tysięcy za nowe auto, a to i tak sporo. Przecież zakup auta to dopiero początek kosztów z tym związanych. Zegarek to co innego😂. Dożyliśmy czasów gdzie auto klasy BMW 5 kosztuje tyle co mieszkanie poza dużym miastem - to jest chore.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wolny rynek. Każdy może robić co chce. Sami przecież tu prawie wszyscy kupujemy i sprzedajemy bez przerwy. Tylko może lepiej czasem nie pisać ekstatycznych postów zaraz po zakupie, bo potem to dziwnie wychodzi. -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
beniowski odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja bym nie próbował schodzić z tym zegarkiem na 600 metrów pod wodę 🙂. -
Że co? W Polsce mierzyłeś?
-
W innych krajach dają. Niewiele, ale jednak.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
beniowski odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Zawsze możesz kupić samochód za, powiedzmy, 1000 zł i wtedy nawet wypasione Casio będzie droższe. I ów moment nadejdzie, nie musisz długo czekać. -
Eee, to jednak kiedyś to były czasy. Dawało się policjantowi w łapę i był święty spokój. A teraz panie, to rejestrują. Chore państwo. Choć, jak widać, można wciąż spotkać ‚świetnych ludzi’. Ja z siebie świętego nie robię, bo sam kilka razy w życiu mandaty zapłaciłem (choć zawsze za złe parkowanie, nigdy za prędkość). Przypomniała mi się sytuacja w której kiedyś musiałem jechać na na posterunek straży miejskiej i coś z mandatem wyjaśnić. Patrzyli na mnie jak na wariata i w końcu się pytam o co chodzi. A oni mi na to że jestem jedynym który tam przyszedł i chciał zapłacić od razu i nie wyzywał ich od takich i siakich. @Lincoln Six Echo chodzi nie tyle o to czy w tym miejscu gdzie cię przyłapano powinno być takie ograniczenie czy inne. Chodzi o to że piszesz elaboraty analizujące dane miejsce i zasadność tego ograniczenia. Jakbyś nie umiał po prostu przyznać że świadomie przekroczyłeś dozwoloną prędkość i musiał na siłę znaleźć dla tego uzasadnienie: wszyscy winni, tylko nie ja. Ja prawie zawsze słyszę takie wyjaśnienia. Nie kojarzę żeby ktoś napisał/powiedział: przekroczyłem świadomie i wiedziałem co robię, ale liczyłem że nikt mnie nie złapie. 50km/h powyżej limitu to jednak jest sporo.
-
Miesiąc temu byłem w Chorwacji i Bośni. Bez przerwy były tam ograniczenia do 40 km/h. Myślałem że mnie szlag trafi, szczególnie że miałem wypożyczony całkiem spory samochód, w którym jazda z taką prędkością wydawała się idotyzmem. Drogi prawie puste (fakt że jednopasmowe), cisza i spokój. Postawić w takich miejscach ograniczenia? Idiotyzm. Szczególnie że lokalni popylali tam bardzo szybko. A ja, jak idiota, jeździłem przepisowo.
-
Zawsze mnie ciekawi że każdy kto znacznie przekroczy prędkość i zostanie na tym złapany ma wyjaśnienie na pół strony że: rodziła żona, dziecko wiózł do szpitala, umierał rodzic lub (banalnie) uciekało powietrze w kołach. Ja rozumiem że tak ci się trafiło i tak było, ale czasem po prostu można napisać: zapierdzielałem 50km/h bo tak wyszło.
-
To była jakaś plazma wielkiego formatu. Naprawdę. Kosztowało to coś ok. 80 tysięcy. Matiz kosztował chyba 25. Więc zamiast dać obniżkę o 25 tysięcy, dali Matiza. Marketingowo to było rozegrane genialnie.
-
Ja pamiętam jak, bodajże w 1999 roku, w jakimś sklepie z elektroniką dawali Matiza jako dodatek do …. wielkiego telewizora. Takie to były czasy że telewizor kosztował kilka razy tyle co małe autko.
-
Jedźcie do Monako, weźcie dziewczyny w mini, pokręćcie się przy kasynie i macie idealne wideo na Insta. Chyba że chcecie nakręcić film o samochodach, wtedy to co innego 😁.
-
Ja nie mam w ogóle samochodu. Rower mi się ostał jedynie. Ja Cię rozumiem, bo sam czasem jak zobaczę faje auto to się zatrzymam i sobie popatrzę. Natomiast miejsca takie jak Dubaj czy Monako mnie odrzucają, bo ostentacyjnie pokazywanie bogactwa po prostu mnie irytuje. To kręcenie kółek na tym mini rondzie w Monako jest po prostu śmieszne. Irytuje mnie też ta fascynacja bogactwem i jaką widzę u wielu osób w takich miejscach. Ale to tylko moja opinia i nie trzeba się ze mną zgadzać.
-
Jednak nie zrozumiałeś (odzywam się, bo Dorian odnosił sie główie do mojego posta). Pisząc o Monako wyraźnie naisałem o targowisku próżności. Jest ogromna różnica pomiędzy pojechaniem do muzeum takiej Alfy (czy innego producenta) i podziwianiem samochodów wystawionych w miejscu do tego przeznaczonym, a staniem w Monako przd kasynem i patrzeniem jak bogaci ludzie specjalnie, wolno i często wystudiowanym gestem (szczególnie atrakcyjne kobiety) wysiadają ze swoich superaut. Oni robią to aby gawiedź się śliniła, a gawiedź się ślini podziwiając bogaczy i ich artefakty - taka gra. Zapytam jeszcze raz: jak włożysz swój zegarek, to specjalnie machasz ludziom nadgarstkiem żeby wszyscy widzieli co na nim masz? I przechadzasz się główną ulicą twojego miasta wolno i bez celu, kręcąc kółka aby wszyscy podziwiali twój czasomierz? No bez przesady. A tak właśnie wygląda targowisko próżności w Monako. BTW, ja w muzeum Alfy byłem w zeszły weekend chyba piąty raz - tym razem z bratem). I chętie tam wrócę. Natomiast do Monako już nie.
-
Teraz do dresu nosi się Rolki, a do garnituru Garminy. Sam to widzę coraz częściej. Nie podoba mi się to bardzo, ale to ludzie wybierają co chcą nosić. Więc z dwojga złego wolę już Daytonę do dresu niż Garmina do garnituru.
-
Tak nieśmiało się zapytam: a do czego mają nosić? Przecież sam Rolex określa się mianem producenta zegarków sportowych. Czy Daytona powinna być ubierana do garnituru? Albo złoty Day-Date (to że tak go wiele osób nosi, w tym prezydenci jak Eisenhower czy Johnson nie oznacza że tak być powinno). Jeśli już miałbym wybierać, to wolę złotą Daytonę do dresu niż do garnituru.
