We Włoszech, jak chcesz mocniejszą kawę, wystarczy poprosić o cappuccino z podwójnym espresso albo ‚scuro’: to jest normalne i wielu ludzi tak rob. Barman zrobi to o co poprosisz, wystarczy to zwerbalizować. Pojecie flat white jest nieznane nie tylko we Włoszech, ale także w krajach południa Europy, chyba że ja się mylę i jest inaczej, bo w Portugalii czy Hiszpanii (czy Bałkanach) byłem tylko kilka razy. Dlatego tak nie cierpię tego co robi Starbucks i tego typu sieciówki, że psują rynek kawy, gdzie z prostego napoju udziwnia się go nie wiadomo po co i do tego żąda za to astronomicznych cen. W Polsce ciężko kupić dobrą, normalną kawę, bo rynek został zdominowany przez sieciówki. Mam wrażenie że ludzie w Polsce chcą wyglądać jak Anne Hathaway w ‚Diabeł Ubiera się u Prady’, gdzie papierowy kubek z logo Starbucks jest wyznacznikiem pozycji społecznej.
Kiedyś w dyskusji o kawie i jej cenach w Polsce padł argument że kawa w Polsce musi być droga, bo jest mniej klientów niż np. we Włoszech i kawiarnie sprzedają jej zdecydowanie mniej. Z tego co gdzieś czytałem, to największa konsumpcja kawy w Europie jest w Skandynawii., a tam kawa jest chyba jeszcze droższa niż w Polsce, więc argument cena-spożycie chyba nie za bardzo pasuje. To po prostu moda wykreowana przez chciwe korporacje że kawa musi być droga.