I najbardziej luksusowy radziecki zegarek, czyli Ljuks. Luksus w chromie, który złazi że hoho!
Do tego chromowane dekle były też w Uralach. Nie można też zapomnieć o Mołniach, ale to już nie naręczne.
No i masz czechosłowackiego Ljuksa Szkoda, że sekundnik stracił przeciwwagę, ale to i tak niesamowite, że udało się go tak pięknie naprostować. Gratulacje A z tych trupków nie masz może dekla?
Tak to wychodziło. Mam starego ZIFa w srebrnej kopercie, który też ma taką powłokę. Jest wyraźnie wytarta na krawędziach. Czy to złocenie, to nie wiem, ale jest bardzo cienkie.
Tylko tego Poljota to trudno dostać w ładnym stanie. Sam na swojego długo polowałem i znalazłem bez dekla i z wyciągniętym włosem. Na szczęście wizualnie piękny... A propos, nie ma ktoś dekla?
To zależy do czego te przeglądy są potrzebne. Będziesz je nosił?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.