Mnie się nie udało uszkodzić szafiru przez 10 lat katowania zegarka - dosłownie katowania - wiele razy był zachlapany betonem, w zasadzie non stop szurany po nie heblowanych deskach, wielokrotnie obcierany papą dachową i ryty przy układaniu gontu - piach, beton, kurz, wielokrotnie spadał z naprawdę wysoka Koperta polerowana gdzieś 15 razy tak lekko licząc a szkło oryginalne bez nawet jednej mikroskopijnej ryski czy choćby punkciku