Ja też zwolennikiem nie jestem. Nie bardzo mi się podobają, a sam tourbillon traktuję jak niepotrzebny (moim zdaniem) element. Niemniej fajnie jest oglądać rozwój marki.
Wszystkie trzy są preferowane Do mnie przemawia najbardziej 58. Ma wszystko to co podoba mi się w Black Bay i nie ma tego co mi się nie podoba w podstawowej wersji
Tylko kolega BNO napisał ten komentarz do konkretnego zdjęcia. A Craig jest tam właśnie w garniturze, a nie nieformalnej marynarce. Co nie zmienia faktu, jak napisałem, że akurat zegarki vintage rządzą się trochę innymi prawami.
Zegarek w sumie kupiłem dla niej. Dostanie na 18, 25 lub 30 urodziny (w zależności od tego jak humorzasta/dojżała będzie). I zaryzykuję stwierdzenie, że to nawet pasuje Na pewno do tego w co się obecnie bawimy
Co do wywiadu, faktycznie. Śmiesznie A kwestia branzolety do marynarki? Cóż. Zegarki vintage rządzą się trochę innymi prawami. Sprezzatura. Bo sama znajomość i zainteresowanie vintage świadczy o większej świadomości od typowego użytkownika nowych zegarków. Więc... niech będzie mu wybaczone. Bo to fajny facet
Jest świetny. Moim celem jest wciąż 14060 z trytem, ale tak długo już wszystkich nim męczyłem, że Dariusz się nade mną ulitował i zaoferował swój 16610
Dzięki wielkie. Cieszy niezmiernie i powoduje, że zegarkowo czuję się spełniony. Dalej będzie to już ewolucja, ale nawet gdybym się zatrzymał, będę szczęśliwy A jako, że dopiero w przyszłym roku miałem sobie na niego pozwolić, będzie musiał poczekać
Tak, 16610. Niemniej, poszukiwania idealnego 14060 nie zarzucam. Tylko teraz faktycznie szukam idealnego, bez ustępstw. A dla mnie to oryginalny stan i tryt. To mogą być poszukiwania na dekadę, ale chyba o to też chodzi w naszej pasji. Ja przynajmniej tak to odbieram
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.