Dokładnie. Teraz jestem już "kompletny" (w swoich przekonaniach oczywiście). I, znając swoją naturę, tak naprawdę będzie. Mój malutki zbiór pozostanie ze mną bardzo długo, jeśli nie do kresu żywota. I, bez zazdrości, aczkolwiek podziwiając i ciesząc się, będę obserwował Wasze nowe nabytki. Ja teraz, całkiem serio, nie czuję chęci poszukiwania. Teraz już tylko oglądanie Trochę jak ślub z Cindy Crawford (wersja dla tych z nas, którzy urodzili się w latach osiemdziesiątych)