Yoda się na mnie obrazi , ale muszę powiedzieć, że wcześniej ten zegarek nigdy jakoś wielkiego wrażenia na mnie nie robił - a na Twoich dwóch ostatnio tu zamieszczonych fotkach wygląda rewelacyjnie.
To prawda - ale od pewnego pułapu (o ile nie jest się osobą o nieograniczonych zasobach) człowiek zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście warto "nadpłacać" (vide: moje porównanie konkretnego modelu Fortisa i Longinesa powyżej). Jasne, że najlepiej byłoby mieć i Flagship Heritage, i Fortisa Orchestra A.M.
Właśnie sprawdziłem cenę w sklepie firmowym online i w drobnym zaokrągleniu, można byłoby za tę kwotę kupić dwa egzemplarze starszej wersji (patrz: filmik z internetu poniżej) Flagshipa. Mój entuzjazm nieco więc przygasł.
Przepraszam za zamieszanie spowodowane tym, że nie zaznaczyłem wcześniej, iż to zdjęcie pochodzące z internetu! Niestety, gratulacje niezasłużone. Pozwoliłem sobie zamieścić fotkę, bo zegarek wydaje mi się być naprawdę wyjątkowej urody.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.