Wygląda, jak znany polski prezenter telewizyjny i konferansjer, Krzysztof Ibisz - ale poczekajmy na oficjalne potwierdzenie, bo, być może, to gwiazda tajwańskiego kina underground'owego, Kshish-Toph-Bzdong.
Ten "mój" argumentuje identycznie, jak ten "Twój". Jego stały tekst: "Stary, przecież przeciętny burak nie odróżnia Omegi od Ruhli, a ci, co odróżniają i tak założą, że mam oryginał."
Mamy nowego mistrza świata! :) http://eurosport.onet.pl/boks/krzysztof-glowacki-mistrzem-swiata-marco-huck-znokautowany/4jtdex https://www.youtube.com/watch?v=Pn_JfhOUF8Q
"Mission Impossible" - bardzo dobry (mówię jako całkowicie nieobiektywny fan Tomka od gdzieś tak 1986 chyba ). A wczoraj przy szklaneczce wzięło mnie na londyńskie wspominki przy:
Ojca widziałem na różnych fotkach (kiedyś z ciekawości trochę poszukałem fotek Jana Kulczyka z zegarkami) z kilkoma różnymi Breguet. Być może córka odziedziczyła sympatię dla marki.
A ja przypomniałem sobie "Wielkiego Gatsby" z Redfordem (1974) i doszedłem do wniosku, że po tej ekranizacji, autorzy filmu z Leonardo mogli właściwie osadzić go w realiach 2015, gdzieś na Ibizie, i wyszłoby lepiej, bardziej oryginalnie. A w bonusie, moja ulubiona od dzisiaj 39-latka. Happy b-day, Rhona.
Tears for Fears BARDZO lubię. A Flock of Seagulls też całkiem ok. Z tego okresu, mam też sentyment do ABC i np. Spandau Ballet.
https://www.youtube.com/watch?v=oIzL3_LkKio
Typ jest już teraz znany, szerzej przede wszystkim dzięki zegarkowi. Swoją drogą, nigdy nie pojmę, jak można płacić takie pieniądze za coś tak brzydkiego.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.