Skocz do zawartości

dariusz chlastawa

Stowarzyszenie
  • Postów

    8057
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Treść opublikowana przez dariusz chlastawa

  1. też nie jestem w żaden sposób związany z branżą, może dlatego moja książka wyszła tak udanie.. a Omega ostatnie kilka lat zajmuje się głownie d..maniem klientów na cenach
  2. Od pewnego czasu przyglądam się kondycji finansowej szwajcarskiego przemysłu zegarkowego. I dochodzę do wniosku, że pod piękną fasadą luksusu dzieje się znacznie więcej, niż sugerują komunikaty największych koncernów. Niektóre legendarne manufaktury mają coraz większe problemy z rentownością, a koszty utrzymywania fabryk, własnych mechanizmów i rozbudowanych sieci dystrybucji zaczynają ciążyć nawet największym grupom kapitałowym. Tymczasem Christopher Ward czy niezależni zegarmistrzowie pokroju Grönefeld, Laurent Ferrier i Maxa Büssera pokazują, że można prowadzić ten biznes zupełnie inaczej. Czy wielkie szwajcarskie manufaktury nie stały się przypadkiem zakładnikami własnego prestiżu? A przede wszystkim, czy wszystkie te marki byłyby w stanie funkcjonować samodzielnie, bez finansowego zaplecza wielkich holdingów? Napisałem o tym dość obszerny, miejscami prowokacyjny artykuł, opierając się na wynikach finansowych, raportach branżowych i konkretnych przykładach producentów. https://wowbook.pl/blog/luksus-peka-posrodku Jestem ciekaw Waszych opinii, szczególnie dotyczących przyszłości takich marek jak IWC, Panerai, Breguet, Blancpain, Girard-Perregaux czy Roger Dubuis. Czy rzeczywiście obserwujemy początek głębszej przebudowy całej branży, czy to tylko kolejne przejściowe problemy, z których szwajcarskie zegarmistrzostwo wyjdzie obronną ręką?
  3. IWC, JlC, GP, Parmigiani etc - mają problemy, które mniej lub bardziej są nieeksponowane na zewnątrz z różnych przyczyn
  4. zapraszam https://wowbook.pl/blog/zenith-kiedy-historia-zatacza-kolo https://wowbook.pl/blog/roger-dubuis-czyli-jak-przegrywa-luksus-na-sile
  5. Gratulacje dla Rexhepa Rexhepiego! W pełni zasłużone wyróżnienie. Miałem niedawno przyjemność przeprowadzić z nim obszerny wywiad. Rozmawialiśmy nie tylko o zegarkach, ale przede wszystkim o niezależności, własnej wizji zegarmistrzostwa i konsekwencji w jej realizowaniu. To niezwykle ciekawa historia człowieka, który przez ponad dwa lata czekał na pierwszego klienta, a dziś jego zegarki należą do najbardziej pożądanych na świecie. Zapraszam do lektury rozmowy: https://wowbook.pl/wowywiady/rexhep-rexhepi
  6. Opublikowałem właśnie na WoW – Watcher of Watches mój wywiad z Patrikiem Hoffmannem, człowiekiem, który przez lata współtworzył sukces Ulysse Nardin, uczestniczył w sprzedaży firmy do Keringa, później działał na rynku wtórnym w WatchBox, a dziś odpowiada za odbudowę Favre Leuba. Rozmawiamy między innymi o tym, czym właściwie jest dziś manufaktura, gdzie przebiega granica między kontynuowaniem historii marki a wykorzystywaniem starej nazwy do budowania nowego biznesu, kto naprawdę tworzy innowacje w zegarmistrzostwie i czy zegarki powinny być traktowane jako inwestycja. Hoffmann mówi też o kulisach rozwoju Ulysse Nardin, podkreślając, że w momencie sprzedaży do Keringa była to wysoce rentowna manufaktura. Dla nas, członków KMZiZ, Favre Leuba ma dodatkowo polski kontekst. W wywiadzie przypominam o współpracy marki z Klubem przy limitowanej do 66 egzemplarzy edycji Harpoon Revival poświęconej Tytusowi, Romkowi i A’Tomkowi. Jedna z wypowiedzi Hoffmanna szczególnie zapadła mi w pamięć: „Prezes może stworzyć warunki do powstawania innowacji, ale nigdy nie powinien przypisywać sobie osiągnięć inżynierów, konstruktorów i zegarmistrzów”. Cały wywiad po polsku: https://wowbook.pl/wowywiady/patrik-hoffmann Zapraszam do lektury i dyskusji. Jestem ciekaw, jak oceniacie obecny powrót Favre Leuba i czy Waszym zdaniem historyczna marka może odzyskać dawną pozycję bez budowania wszystkiego od podstaw.
  7. Moim zdaniem należy zrobić ewolucję logo, bo to trąci myszką a nawet zdecydowanie starą myszą Dobrym przykładem Dacia czy KIA, obie firmy zrobiły świetną robotę, unowocześniając swoje logo. To co wklejam TO NIE SĄ PROPOZYCJE GOTOWE, tylko pokazanie kierunków bo zawsze obraz wart tysiąc słów Mam program do znaków i loga, można popracować
  8. Bez obaw. Nazwa tegoż Klubu absolutnie nie koresponduje z jakością miejsca .. pozwolę sobie na wklejenie kilku zdjęć . Wnętrze jest zdecydowanie eleganckie, w stylu nieco art deco, możliwość prezentacji audiowizualnej etc ..
  9. Zegarki potrafią mnie jeszcze zaskoczyć. I całe szczęście! Wydawałoby się, że po tylu latach interesowania się zegarmistrzostwem niewiele rzeczy może mnie już zdziwić. A jednak. Vacheron Constantin postanowiło poeksperymentować i stworzyć zegarek, na którego tarczy znalazł się wąż. Tyle że łuski tego węża wykonano z prawdziwych piór olśniaka, ptaka o niezwykłym, opalizującym upierzeniu. Do realizacji projektu zaproszono Juliena Vermeulena, francuskiego mistrza pracy z piórami, współpracującego m.in. z największymi paryskimi domami mody. Samo wykonanie miniaturowego węża zajęło mu około 250 godzin. Musiał przy tym opracować specjalne narzędzia i techniki, bo tradycyjne metody okazały się niewystarczające. Udało mi się namówić Juliena na obszerny wywiad. Pytałem go oczywiście o sam projekt Feathersnake, ale również o trwałość tak niezwykłej tarczy, współpracę z Vacheron Constantin, możliwości naprawy za kilkadziesiąt lat czy sens ręcznego wykonywania elementów, które maszyna mogłaby zrobić równie dobrze. Dowiedziałem się też, dlaczego manufaktura nie planowała komercjalizacji tych zegarków. Julien odpowiadał bardzo otwarcie, również na pytania, na które w świecie luksusowego zegarmistrzostwa nie zawsze otrzymuje się konkretne odpowiedzi. Przy okazji poznałem bliżej niezwykłą dziedzinę rzemiosła, o której wcześniej wiedziałem naprawdę niewiele. Jeśli macie chwilę, zapraszam do przeczytania naszej rozmowy. Jestem ciekaw, co sądzicie o takich eksperymentach w zegarmistrzostwie. https://wowbook.pl/wowywiady/julien-vermeulen A po więcej takich niezwykłych historii i rozmówców do książki WoW- dostępnej w klubowym sklepie 9NWdW1bST8awNd7qB1DSBg.jpeg.transform.vacxs.avif pavWmnxL3rCTszq3BmbcoL-1600-80.png.webp WEcSTNm4SF60NpK3VcCdyw.jpeg.transform.vachw.avif
  10. Polska książka o zegarkach wyrusza w świat! Koleżanki i Koledzy, Kiedy 21 czerwca tego roku ukazała się moja książka „WoW – Watcher of Watches”, nie przypuszczałem, że już zaledwie po czterech miesiącach będę mógł podzielić się z Wami kolejną wiadomością. Przygotowuję pełne angielskie wydanie WoW, którego premiera planowana jest jeszcze przed Bożym Narodzeniem 2026 roku. Co ciekawe, przy okazji rozpoczęcia prac nad wydaniem angielskim postanowiłem sprawdzić, czy wcześniej jakikolwiek polski autor wydał swoją książkę o zegarkach w języku angielskim. Przeprowadzona kwerenda obejmująca polskie i zagraniczne publikacje, katalogi biblioteczne oraz dorobek naszych autorów nie wykazała ani jednego takiego przypadku. Wszystko wskazuje więc na to, że WoW będzie pierwszą autorską książką polskiego autora o zegarkach wydaną po angielsku. Przez lata cieszyliśmy się, kiedy na polskim rynku pojawiały się tłumaczenia książek Gisberta L. Brunnera, Matta Hranka i innych zagranicznych autorów. Teraz mamy sytuację odwrotną. To książka napisana w Polsce trafi do międzynarodowego grona czytelników. A wszystko zaczęło się od bardzo dobrego przyjęcia polskiego wydania. Pierwszy nakład, 1500 egzemplarzy, wyprzedał się w nieco ponad dwa miesiące, mimo wakacyjnego okresu. Książka uzyskała oceny 10/10 na Lubimyczytać i 5/5 na Empiku, ale największą satysfakcję przyniosły mi bezpośrednie opinie czytelników, w tym wielu klubowiczów. Angielska edycja będzie pełnym wydaniem 424-stronicowej książki, zawierającej między innymi 15 autorskich wywiadów z wybitnymi postaciami światowego zegarmistrzostwa. Nie ukrywam, że przygotowanie i wprowadzenie takiej publikacji na rynek międzynarodowy jest sporym przedsięwzięciem. Ale skoro polskie wydanie spotkało się z tak dobrym przyjęciem, uznałem, że warto spróbować. Uruchomiłem już możliwość zapisania się na listę osób zainteresowanych angielskim wydaniem: https://wowbook.pl/en Dostępna jest również francuskojęzyczna wersja strony: https://wowbook.pl/fr Cena angielskiego wydania wyniesie 60 EUR / 60 CHF. Przewiduję wysyłkę na cały świat. Mam też do Was prośbę. Jeżeli utrzymujecie kontakty z zagranicznymi kolekcjonerami, zegarmistrzami, klubami lub innymi pasjonatami zegarków, będę wdzięczny za przekazanie im informacji o planowanym wydaniu. W końcu fajnie byłoby zobaczyć, że tym razem to nie my czekamy na polskie tłumaczenie zagranicznej książki, ale zagraniczni czytelnicy sięgają po książkę polskiego autora. Dziękuję wszystkim Klubowiczom, którzy kupili WoW, podzielili się opiniami, polecili ją znajomym lub po prostu kibicowali temu przedsięwzięciu. Książka jest dostępna w sklepie klubowym, aczkolwiek zostało mi tylko ostatnie kilkanaście sztuk z pierwszego nakładu.. Serdecznie pozdrawiam, Dariusz Chlastawa
  11. a propos czy chińskie niezależne zegarmistrzostwo jest już na etapie, na którym powinniśmy zacząć traktować je równie poważnie jak europejskie? Przy okazji najnowszego wywiadu dla WoW rozmawiałem z Qian Guobiao, znanym jako „Tourbillon Doctor”. To człowiek, który przez ponad dwie dekady naprawiał skomplikowane mechanizmy uznanych producentów, zanim zdecydował się rozwijać własną markę. Zachęcam do przeczytania rozmowy. Jestem też ciekaw, jak oceniacie rozwój niezależnego zegarmistrzostwa w Chinach. O tym też piszę w książce, w rozdziale „Chiny- od kopiarki do kreatora” https://wowbook.pl/wowywiady/qian-guobiao
  12. bardzo dziękuję Czy wprowadzenie i po rozmowie są dłuższe to nie sprawdzałem, szczerze mówiąc ale zależało mi na tym aby dobrze przedstawić P.T.Czytelnikom sylwetkę rozmówcy,.. może przesadziłem ale myślę że są tego warci
  13. Jejku ! bardzo dziękuję za tak dociekliwe i piękne podsumowanie, widać że czytałeś z uwagą i pełnym zaangażowaniem Co do stalowego Lefty to mój błąd ( ale napisałem, że za wszystkie błędy ponoszę wyłączną odpowiedzialność) za który przepraszam, oczywiście chodziło o stalowego GMT z koronką po lewej stronie.. Poprawię się ale już w wersji angielskiej
  14. Bardzo dziękuję za miłe słowa, książka jeszcze dostępna, aczkolwiek stan magazynu zbliża się do ostatniej 100, więc niedługo koniec pierwszego wydania Na pocieszenie dodam, że w 2027 będzie ogłoszona podczas W&W druga, a jej zawartość, okładka i zaproszeni współtwórcy dwóch rozdziałów/opowieści powinni Was wszystkich pozytywnie zaszokować Wydanie anglojęzyczne powinno być dostępne mocno przed świetami 2026
  15. tej marki już nie ma tzn CFB https://wowbook.pl/blog/dlaczego-rolex-musial-zabic-carl-f-bucherer
  16. Pamiętacie jeszcze Ebla z lat 80. i 90.? Sport Classic, charakterystyczne falujące bransolety, świetne chronografy z El Primero, później kaliber 137 i Le Modulor. To była marka, która naprawdę miała coś do powiedzenia w zegarmistrzostwie. Tymczasem właśnie ogłoszono wczoraj, że Movado sprzedaje 95% udziałów w Eblu za 66,5 mln dolarów. Cała firma jest więc wyceniana na około 70 mln USD. Zaciekawiła mnie ta kwota, więc postanowiłem zajrzeć do historycznych sprawozdań finansowych Movado. I wyszła z tego dość interesująca historia. W 2004 roku Movado kupiło Ebla za około 45 mln dolarów. Po 22 latach, uwzględniając inflację, obecna wycena całej firmy jest realnie niższa od pierwotnej ceny nabycia. Ale najciekawsze są konkretne decyzje zarządu. W 2011 roku Movado postanowiło zrezygnować z rozwijania własnych mechanizmów Ebla. W sprawozdaniach znalazłem również milionowe odpisy, korzyści podatkowe wynikające z przejętych strat firmy i inne interesujące elementy tej inwestycji. Co ciekawe, nie jest wcale przesądzone, że Movado finansowo na Eblu straciło. Natomiast trudno nie odnieść wrażenia, że przez te dwie dekady marka utraciła znaczną część dawnego prestiżu i zegarmistrzowskich ambicji. A teraz pojawia się naprawdę ciekawy zwrot akcji. Ebla przejmują inwestorzy związani z François-Paulem Journe'em, Chanel i Pierre'em Jacques'em, wieloletnim szefem De Bethune. Czyżby po latach Ebel miał wreszcie szansę wrócić do poważnego zegarmistrzostwa? Przygotowałem na ten temat szerszy artykuł, w którym zestawiłem historię marki z dokumentami finansowymi Movado. https://wowbook.pl/blog/ebel-sprzedany-po-22-latach-niewykorzystanych-szans Jestem ciekaw Waszych opinii, szczególnie osób posiadających starsze Eble. Czy uważacie, że ta marka ma jeszcze szansę wrócić do dawnej pozycji? A może Movado po prostu zrobiło z niej biznes, który nie potrzebował już ambitnych konstrukcji mechanicznych?
  17. a propos marki Ebel https://wowbook.pl/blog/ebel-sprzedany-po-22-latach-niewykorzystanych-szans
  18. Drodzy Klubowicze, wielu z Was zna mnie z lat spędzonych w KMZiZ: ze spotkań, corocznych prezentacji niezwykłych ludzi, których gościliśmy np Kurt Klaus, Max Büsser, Franck Müller, Peter Speake Marin, Bernhardt Lederer, wielu firm od AP przez Omegę, TH, deBethune, Panerai, Bovet, HYT i wiele innych, ciekawych rozmów, wyjazdów na SIHH i Baselworld. Z tych doświadczeń, ale też z ciekawości tego, co dzieje się wokół zegarków, powstała książka „WoW – Watcher of Watches”. To 424 strony o współczesnym zegarmistrzostwie: jego historii, mechanizmach i technologiach, ale też o ludziach, marketingu, rynku wtórnym, zegarkowych mitach i decyzjach, które wpływają na całą branżę. W książce znalazło się 15 rozmów przygotowanych specjalnie do projektu WoW, między innymi z Maxem Büsserem, Jeanem-Claude’em Biverem, Karim Voutilainenem, Laurentem Ferrierem i braćmi Grönefeld. Całość uzupełniają ręcznie wykonane ilustracje Huberta Bociągi oraz zdjęcia Piotra Rosińskiego. Pierwsze wydanie sprzedało się w ponad 1300 egzemplarzach w niespełna dwa miesiące, w letnim okresie. Teraz przygotowuję pełną edycję angielską, która trafi do czytelników poza Polską, jak również dodruk wydania polskiego. Zależało mi, żeby stworzyć książkę, w której zegarki są punktem wyjścia do opowieści o ludziach, pomysłach i świecie, jaki wokół nich zbudowaliśmy, którą czyta się jak powieść a nie jak encyklopedię czy poradnik zegarmistrzowski. Mam nadzieję, że wielu z Was znajdzie w niej coś ciekawego, niezależnie od tego, czy kolekcjonuje zegarki od lat, czy dopiero odkrywa tę pasję. Książkę można zamówić w sklepie forumowym KMZiZ. Egzemplarze zamówione przez sklep klubowy podpisuję i opatruję dedykacją przygotowaną dla Klubowiczów: https://zegarkiclub.pl/forum/store/product/9-wow-%C2%B7-watcher-of-watches/ Jeśli już ją czytaliście, chętnie dowiem się, który temat lub rozmowa zostały z Wami najdłużej.
  19. Przecież hobby nie musi być związane z zawodem... miałbym opowiadać tylko o tworzeniu operatora komórkowego MVNO ?? W pracy neurolog, w domu humanista ..
  20. W Rzeszowie będę gościem z prezentacją na Konferencji Naukowo-Szkoleniowej "Bieszczadzkie Dni Neurologiczne" w Rzeszowie, 6 listopada 2026 r. Wiem, że brzmi to egzotycznie, ale mój wykład jest w panelu Sesja humanistyczna Przewodniczą: dr med. Dariusz Bielecki 20 min. Dr n. med. Lucjan Bednarz: Mózg tyrana - jak władza wpływa na neurobiologię 20 min. Dariusz Chlastawa: Dlaczego dorosły człowiek poświęca kilka lat życia książce o zegarkach 20 min. Prof. dr hab. Piotr Tutka: Legendarne perfumy dla mężczyzn
  21. Za nami wieczór autorski w warszawskiej Kawiarni Zegarmistrzowskiej. Była pełna sala, sporo pytań, dużo rozmów o zegarkach, zegarmistrzostwie, niezależnych twórcach i historiach, które znalazły się w książce. Były też tematy, których w WoW nie ma, bo od momentu jego wydania ten projekt cały czas się rozwija. Dla mnie było to spotkanie szczególne również dlatego, że przez wiele lat właśnie KMZiZ był miejscem, w którym mogłem dzielić swoją pasję do zegarków z innymi. Tym bardziej cieszy mnie, że dzisiaj mogę wracać do takich rozmów już z WoW na stole. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli. Szczególnie miło było zobaczyć na sali również osoby z naszego klubowego środowiska, Piotr przyjechał aż z Poznania.. Frekwencja i liczba pytań pokazały mi jeszcze jedną rzecz: warto robić takie spotkania częściej. Nie tylko jako klasyczne wieczory autorskie, ale przede wszystkim jako okazję do rozmowy o zegarmistrzostwie i ludziach, którzy je tworzą. Kilka zdjęć z wieczoru poniżej. bedą kolejne spotkania, na razie Warszawa i później Rzeszów, ale jeśli znajdzie się gościnne miejsce w Katowicach to czemu nie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.