Skocz do zawartości

papax

Użytkownik
  • Postów

    799
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez papax

  1. Ten Aquatrident też mnie kusił, bo cena była bardzo dobra, ale niestety jak zobaczyłem przeszklony dekiel w nurku to się skutecznie wyleczyłem. Po prostu nienawidzę przeszklonych dekli w zegarkach nurkowych. W pozostałych zegarkach mi nie przeszkadzają. Moja partnerka kupiła inny egzemplarz, z lumą na bokach. Niestety efektu wow nie było, dodatkowo wskazówka sekundowa zawieszala się, a zegarek robił przysiady na wibrogracie. Na plus bardzo fajna klamra i dobry pasek. Jednak poszedł do zwrotu bez żalu. Za to Chińczyk responsywny i łatwo się było z nim dogadać.
  2. W dobie obrabiarek CNC i zautomatyzowanej produkcji przemysłowej ceny zegarków szwajcarskich odleciały w kosmos. Ja rozumiem, że większe są koszty pracy ludzkiej i etapu projektowania. Natomiast nie uzasadnia to przebitek tysiackrotnych. Skoro są ludzie którzy chętnie płacą takie kwoty za zegarki to interes się kręci. Bez wątpienia koszt samego produktu to ułamek finalnej ceny. Natomiast nic mnie bardziej nie bawi jak w 2024 roku ktoś pisze o Rolexie Submarinerze jako "tool watchu". Te zegarki już dawno są elementem spekulacji, a ich cena jest nieproporcjonalna do wartości. Marketing też swoje kosztuje.
  3. Ostatecznie wziąłem. Tu nawet nie chodzi o ilość wydatków, tylko o zasadę "czy kolejny zegarek jest mi potrzebny" i czy napędzać wewnętrzny konsumpcjonizm. Jak kupuję vintydże to nie mam tego problemu
  4. 157 USD + Vat To jest właściwie najniższa kwota jaką można zapłacić bez wliczonego vatu. Z tego co widzę podstawowa kwota również była najniższa w historii od 2022 roku
  5. Jeszcze czeka na opłacenie i się zastanawiam, brać czy nie brać?
  6. Przecież ten wzór jest tak generyczny, że zarzucanie Chińczykowi jego skopiowanie jest chyba trochę za daleko idące. Takich Benrusów czy Hamiltonów wyprodukowano w przeszłości tysiące. Zapewne z racji wojskowego przeznaczenia nawet jeżeli jakieś wzory przemysłowe były stosowane to już dawno wygasły. Co do jakości to się nie wypowiem, bo nie miałem zegarków w ręku. Jednakże styl wygląda na prosty do bólu i trudny do zepsucia w produkcji.
  7. Po tak długiej walce nie można się poddawać :). Czasami lepsze jest wrogiem dobrego, warto go doprowadzić do stanu funkcjonalności, ale początkowej estetyki już mu niestety nie przywrócisz.
  8. We apologize for the delayed delivery of all VOYAGER orders. Since our most popular VOYAGER watch has been sold out of supply, the factory is in emergency production every day. Now fully restocked, we are working hard to ship your order. Trust us; all good things are worth the wait. We again apologize for any delays in shipping orders. Krótko mówiąc chińczyk odpisał, że nie mają, ale produkują i niebawem wyślą. Ja na razie wydłużyłem termin wysyłki o 10 dni, bo cena była na tyle okazyjna, że mogę poczekać.
  9. Ten sam egzemplarz. Pierwotnie miał być tytanowy z bransoletą, ale patrząc po zdjęciach to nie prezentuje się ona zbyt dobrze. Słabe zapięcie i odstaje między uszami. Długo zastanawiałem się między tytanem bez bransolety, a brązem. Ostatecznie uznałem, że tytan może kupię w przyszłości jak poprawią bransoletę, natomiast wersja w brązie jest obecnie kompletna i spójna.
  10. No i namówił. Oglądałem, oglądałem i kupiłem, dzięki korzystnemu stosunkowi kuponów i dolara ;). Rozważałem jeszcze tego, bo nie ukrywam że stylistyka mi bardzo do gustu przypadła: Ale uznałem, że połączenie manualnego chronografu z zakręcaną koronką to bardzo zły i przy okazji bezsensowny pomysł. Gwint będzie podlegać szybkiemu zużyciu, a i tak nikt by z tym zegarkiem nie nurkował (wodę wpuści prędzej przez przyciski chronografu). Gdyby nie powyższy fakt to już by do mnie jechał, no ale cóż. Może to poprawią w jakiejś następnej wersji.
  11. Nie mam nic do wykorzystania historycznych wzorców. Osobiście kupuję namiętnie chińskie homary i jestem z nich zadowolony. Jest jednak pewna subtelna różnica, której ani Ty ani kolega Kacperek nie uchwyciliście. W uproszczeniu przyjmijmy, że zewnętrzny wygląd zegarka stanowi pewien wzór przemysłowy. Wykorzystanie tego wzoru w homarach jest w pełni dopuszczalne, ponieważ po okresie ochrony (w Polsce przykładowo wynosi po zarejestrowaniu 10 lat) każdy ma prawo korzystania z danego wzoru. Dlatego nie czepiam się wtórnej stylistyki tego Szturmanskiego. Większy niesmak budzi wykorzystanie znaku towarowego. Dlatego, że dopóki jest on opłacany, o tyle jego ochrona trwa. Zarówno 1 MCZ jak i stare Błonie zgłosiły upadłość i obecnie nie istnieją. Dlatego też te znaki towarowe wygasły i nie są obecnie chronione. Niemniej jednak uważam, że wykorzystanie ich przez nieuprawnione podmioty budzi niesmak i ma na celu żerowanie na nieświadomości i naiwności konsumenta. W szczególności jeżeli brak jest jakiegokolwiek powiązania z oryginalnym podmiotem dysponującym tym znakiem. Dotyczy to również śmiesznej firmy Błonie. Nie ja jestem grupą docelową tych zegarków, ale swoją opinię mogę wyrazić i "wrzucić" je do jednego worka razem z niemieckimi Szturmanskimi.
  12. Przecież poza logiem Moonswatch to przepłacony śmietnik. Po co to w ogóle kupować? Pagani to porządny i wysokiej klasy zegarek w porównaniu z wcześniej wymienionym.
  13. Ten pierwszy Synoke za 1,79 USD jest świetny, w szczególności funkcja dyskoteki
  14. Mogli dać cokolwiek co chcieli, nawet chińskie tongji. Wystarczyło nie łączyć tego z logiem 1MCZ. Pleksa w Omedze w teorii ma jakieś uzasadnienie historyczne (dla mnie osobiście - nie ma). Za to minerał wspaniałe łączy wady pleksy i szafiru, więc stosowany jest tylko ze względów finansowych (względów dla sprzedawcy). Odnośnie zarzutu jednokierunkowości, Miyoty jednokierunkowe tak właściwie mają podobną wydajność naciągu jak NH35, w moim przypadku nakręcają się one nawet wydajniej. VJ 7750 też ma naciąg jednokierunkowy. Bolączką obu powyższych mechanizmów jest natomiast co innego, fałszywa centralna sekunda w Miyocie (dotyczy 8215, nie wiem czy 9015 ma podobne rozwiązanie) czy też beznadziejny mechanizm chronografu na dźwigniach w 7750 (w stosunku do chrono na kołach kolumnowych). EDIT: Zresztą problem fałszywej sekundy dotyczy też mechanizmu Wostoka. Mam jedną Amfibie noworusa, kupiona tuż przed agresją. Uważam, że mechanizm Wostoka jest w porządku, ale nie w przedstawionym przez Ciebie przedziale cenowym.
  15. Według mnie coś jest z tym zegarkiem nie tak. Przede wszystkim na tarczy widnieje napis "pierwsza moskiewska fabryka zegarków". O ile dobrze mi wiadomo fabryka ta już od dawna nie istnieje, więc zegarek posługuje się nieswoim logotypem. Nie sądzę jednak żeby ktoś dbał o interesy moskiewskiej fabryki zegarków, dlatego nikt nie posądzi producenta o kradzież znaku towarowego. Nawet uwzględniając powyższe, cena zegarka jest kompletnie nieadekwatna do jakości. Brak szafiru, bardzo toporne wykończenie koperty i wątpliwy historycznie temat pierwszego zegarka w kosmosie (Hermetika nie jest wystarczająco medialna). Sumarycznie zegarek w mojej ocenie przepłacony. Niemniej jednak to właściciel ma być z zegarka zadowolony, także gratuluję. Mnie osobiście raziłby dysonans między 1MCZ na na tarczy a Wostokiem w środku. Taki składak z epoki.
  16. Kusi mnie wersja tytanowa na bransolecie, ale zastanawiam się czy już dorosłem do tytanu ;).
  17. Fotki załączam. Niestety nie moje tylko ukradzione z internetu :(. Zegarek A.L. Breguet
  18. Tutaj nawet nie chodzi o to, że to jest cylinder. Jeżeli byłby to świetnie wykończony, płaski mechanizm z rubinowym cylindrem z 1800 roku to na pewno nie nazwałbym go śmieciowym ;). Chodzi o to, że zegarek pochodzi najprawdopodobniej z lat 10 albo 20 wieku XX. W tamtym okresie cylindry spotyka się tylko w zegarkach z niskiej półki. Dodatkowo przedmiotowy mechanizm jest wybitnie szpetny. Goła, nawet nie pozłocona blacha i brak jakiegokolwiek kamienia łożyskującego. Prawdopodobnie zegarek zachował się w dobrym wizualnym stanie, bo ten tandetny mechanizm po prostu się popsuł i zegarek nie był noszony.
  19. Zegarek niestety z wojskiem nie ma nic wspólnego. Mechanizm to najpodlejszej jakości cylinder i nie załapałby się do służby w żadnej armii świata.
  20. Przecież to wychwyt szwajcarski. Koło wychwytowe wygląda inaczej w wychwycie angielskim, posiada "proste" zęby.
  21. Niestety zegarek nie jest wyprodukowany przez słynnego amerykańskiego Balla. To zwykły "swiss fake" z udawanymi kamieniami nakrywkowymi. Oczywiście z koleją nie ma nic wspólnego poza rysunkiem lokomotywy. Odnosząc się do zegarków wyżej, Waltham model 1883 oraz Hampden Railway w podanych wersjach nigdy nie były zegarkami kolejowymi. Z prostego powodu, sawonetek nie używano w kolejnictwie (chyba że ktoś posiada dane o użyciu ich w jakimś kraju europejskim, na pewno nie były używane w Kanadzie ani USA).
  22. 1) Złota Cyma-Tavannes, lata 20 lub 30, werk Cyma 776. 2) Jakiś w miarę współczesny wyrób, werk prawdopodobnie fhf, ale niestety nie mam pewności 3) Srebrny zegarek produkcji szwajcarskiej "imitujący" produkcję niemiecką (Systeme Glashutte). Producent raczej nie do ustalenia. 4) Najprawdopodobniej złoty zegarek szwajcarski, pochodzący z przełomu wieku XIX i XX. Kamień nakrywkowy na kole wychwytowym, niestety nie znam producenta. 5) Złoty tak zwany polonik, zegarek wyprodukowany przez Cymę-Tavannesa i sygnowany na tarczy nazwiskiem polskiego zegarmistrza. Werk Cyma 700.
  23. A to nie jest przypadkiem mechanizm produkcji angielskiej opisany w Ameryce? Często producenci mechanizmów zapisywali swoje inicjały pod tarczą, ale to już wymaga ściągnięcia jej i pobawienia się w detektywa. Koperta mogła zostać wyprodukowana już w USA pod ten konkretny mechanizm.
  24. O ile dobrze pamiętam ST25 i pochodne mają naciąg jednokierunkowy, więc wszystko jest w porządku.
  25. Używany arbuz za taką kwotę. Ciekawie się dzieje na rynku. Może trzeba będzie niedługo sprzedać jednego z dwóch swoich ;).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.