W sensie, że niczego nie jesteś w stanie się nauczyć i nadal myślisz, że można publicznie opowiadać dowolne bzdury, bo nikt nie zwróci na to uwagi? A nawet jak zwróci, to zawsze można próbować go zdyskredytować przypisując mu swoje cechy? Nie wiem jak inaczej zinterpretować ten komentarz o poczuciu humoru.
Idąc Twoim tokiem myślenia, gdyby firma ETA stworzyła mechanizm „10 razy lepszy” technicznie, ale z jakiegoś powodu ulokowała go w katalogu na poziomie wejściowym swojego portfolio (np. z przeznaczeniem dla Tissota, zamiast dla Omegi), to samo to wystarczyłoby Ci do stwierdzenia, że mechanizm ten jest marny. No i kto tu ulega wpływowi marketingu? Marketingu, który to wmówił Ci, że jak coś jest z wyższej półki, to już samo w sobie świadczy to o tym, że użytkowo jest lepsze i trwalsze, a jak coś jest z tzw. poziomu wejściowego, to jest marnym bublem. I dlatego przede wszystkim należy zwracać uwagę na aspekty konstrukcyjne danych modeli i parametry użytkowe, a nie wyłącznie na to, gdzie w katalogu się on znajduje.
Zacznij więc może podążać za swoimi naukami i naucz się czytać nie tylko foldery reklamowe. Bo jedyne co ja muszę, to przestać wdawać się w dyskusje z ludźmi Twojego pokroju, którzy potrafią jedynie szafować arbitralnymi, wyssanymi z palca twierdzeniami, czepiać się słówek i unikać odpowiedzi na konkretne pytania, by się wybielić.
Starałem się odnosić do różnych aspektów budowy mechanizmu , Ty nie odniosłeś się do żadnego z nich ignorując niewygodne dla Ciebie pytania. Gdy ktoś odnosi się do danych pochodzących z katalogu producenta, to zarzucasz mu bycie pod wpływem marketingu, a producentowi kłamstwo. Gdy chwilę później sam używasz tych samych danych, to już wszystko jest super i cacy. Gdy ktoś daje przykład swojego zegarka pracującego latami, to każesz mu zakładać nowy wątek. Ale jak już sam używasz jako argumentu przypadku Twojego zegarka, to znów wszystko jest super i cacy.
Weź chłopie dojdź do ładu sam ze sobą, zanim znowu do mnie napiszesz.