Oj tam... Prawda, nie jest to najczytelniejszy zegarek świata (choć nie we wszystkich warunkach oświetleniowych jest słabo), ale jego wygląd tak mi się spodobał, że od początku nie było szans, aby mnie to odwiodło od zakupu. Kolorystyki też nie uważam za dziecinną... Bo bezel i pasek są w innych kolorach?. Marcin jako posiadacz złotej i żelowej kostki też dziwi mnie taką opinią. Choć ten Gorillaz to już faktycznie inny level... Tak czy owak- dla mnie ten zakup to strzał w 10. Uważajta se co chceta. Nawet lepiej, będzie mniej nosicieli