Bardzo ładna ekspozycja w tym germańskim Wempe. W Paryżu też mają swoich przedstawicieli, ale tutaj - jeśli chodzi o Panerai - to wystawa jest uboga, jak trzynaste dziecko praczki portugalskiej. Za to, jeśli ktoś chce pooglądać ładne zegarki, to polecam Place Vendome. Wszystkie znamienite manufaktury upchane na jednym placu - PP, VC, Breguet (ci zrobili na mnie największe wrażenie, bo jako jedyni zadbali o to, żeby ich egzemplarze wystawowe "tykały") itd. Jest też oficjalny butik Panerai, gdzie jest bardzo miła obsługa. Niestety ceny też paryskie (cena za base logo osiągała sporo przekraczała wspominane 4200 euro), ale nie przeszkodziło mi to, żeby upewnić się, że 44 mm leży na mnie w miarę ok.. Jak ruski sołdat. 112 na jednym nadgarstku, SMPc na drugim. Nie pytajcie, co mam na nodze. Zabrakło zaś dzióbka do selfie. Upewniłem się też, że jeden czort, czy wybiorę kanapkę, czy kiełbasę - oba style tarczy mi się podobają tak samo. Jeśli chodzi o indeksy w wersjach podstawowych, to po krótkim wgapieniu się, zauważyłem, że nie są one zwyczajnie naciaptane plakatówką, a jakby nieco wypełniają wydrążenia - miły efekt. W 112 na pewno atutem jest przeszklony dekiel, a mechanizm na żywo wygląda obłędnie. A później przypomniało mi się nagle, ile ściągnęła ze mnie skarbówka i postanowiłem iść z kolegami na piwo. A propos, dostałem tam katalog 2015-2016 po angielsku. Wcześniej, w innym sklepie otrzymałem katalog 2014-2015 po francusku. Ten ostatni zamierzam zostawić sobie na pamiątkę. We wrześniu wpadnę na 2 dni do Warszawy (od 4 do 5), więc jeśli ktoś chciałby się spotkać na piwie i przy okazji dostać ode mnie katalog, jako nic nie znaczący upominek, to pisać . Niestety ominie mnie spotkanie PAM-owców, ale jak ktoś chciałby się spotkać na małe (lub duże) piwo, to będę chwilowo dostępny .