Zresztą ten sam Archi (nie wiem, dlaczego ciągle o nim rozmawiamy ), wypuścił film, w którym zachwycony jest nowym Master Co-Axial i kierunkiem, w jakim idzie Omega. Szczególnie nowy, lekko vintage-owy Seamaster. Tak jak mówię, ten sam gość zjechał od góry do dołu Grand Seiko, a później przepraszał, więc do jego filmów podchodzę ze sporą rezerwą. Zwłaszcza, że jak mam ochotę posłuchać Jacka Blacka, to odpalam piosenki Tenatious D . P.S. Ja na szczęście należę do grona, którego wojenki firmowe nie interesują. Są tu zresztą osoby z Omegą i Rolexem, więc jak widać, da się sympatię do tych dwóch marek pogodzić . Bardziej zwracam uwagę na to, jak wykonany jest dany czasomierz i czy subiektywnie mi się podoba, a prawda jest taka, że po przekroczeniu pewnego pułapu cenowego, różnice w wykonaniu zaczynają się delikatnie zacierać. Pozostają jedynie detale, którymi torturują się nieliczni. Ja się trzymam od tego z dala. Wiadomo, że Omega próbuje pretendować do wysokiego miejsca w hierarchii i uważam, że jeśli dalej będzie odważnie szła w technologiczne usprawnienia swoich produktów, to za parę lat może być ciekawie . W żaden sposób jednak ich obecna pozycja nie wpływa na mój odbiór posiadanego przeze mnie zegarka z ich firmy.