Powyższą pieśń znam na pamięć. Prześladuje mnie klątwa, że jak już raz zaśpiewam z pamięci daną piosenkę, to już jej nie zapomnę. Szkoda, że zapominam całą resztę. A dziś, cały dzień, chodzi za mną to. https://www.youtube.com/watch?v=fbYRgOMxIIY&list=PLAfxFM6fqdzzKkYAvDEmDfInzt9c7eXvE
Kochani, pamiętajcie o jednej sprawie. Osoby, które kłócą się w Internecie, to przeważnie ci sami ludzie, którzy oglądając Familiadę, wybierają sobie rodzinę, której kibicują, a następnie ciskają k*****mi (vulg.) i demolują sobie mieszkanie, gdy ta przegra. Tacy być nie chcemy. Zgadzam się więc, więcej wzajemnej sympatii .
Przepraszam, że się wetnę trochę nie na temat, ale Explorer II jest idealny . Ostatnio rządzi u mnie w kategorii "zegarka sportowego z białą tarczą". Na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie. Ulotny - Coraz lepsze zdjęcia robisz. Aż prosiłoby się o większą rozdzielczość .
---------- Jezusiu słodki, Szymon, to jest piękne! Wytrawiałeś HCl? Czym to robiłeś? Ja jestem na razie na etapie musztardy, obklejania taśmą i okładów z mielonki...
Świetny jest ten Leatherman. Mam go w robocie i praktycznie się z nim nie rozstaję. P.S. a tutaj we Francji ogromnie popularny jest Opinel. Kupiłem już od nich z kilka kozików. Bardzo tanie, w różnych kształtach, kolorach. Albo stal węglowa, albo inox. Kupiłem z takim zamysłem, żeby nauczyć się używać na nich osełki (zanim spierniczę tego Bokera). Główna wada, to puchnące drewno, ale poza tym - bomba. Zwłaszcza te ze stali węglowej.
Nosząc 300 do garnituru na pewno nie wygląda się jeszcze jak wujek Józek macant, który dobiera marynarkę pod krój wąsa (a to ze względu na akcje promocyjne poczynione w celu wypromowania zegarów na bransolecie do garniaka), ale jednak domeną tego zegarka jest raczej casual... ewentualnie smart casual
Ta wersja, jak na razie podoba mi sie najbardziej ze wszystkich trzech. Trudno tu cokolwiek nowego napisac, ale szykuje sie kolejny fajny, uniwersalny zegar do paska, nato, bransolety. Moglbym go pewnie nawet nosic jako uzupelnienie do SMP .
Haha, moja z kolei zna się bardzo dobrze (siłą rzeczy znamy dość dobrze swoje pasje), ale odkąd 2 dni temu nie zauważyłem różnicy w klamerkach i palnąłem swoje "ale te buty są przecież takie same!" , tak teraz w odpowiedzi na temat zegarkowy dostaję z grubsza coś takiego jak piszesz .
Ma. Od dzisiaj gimnazjalistki będą Cię prosić, żebyś im ponosił tornister. Przykro mi. Czasem tak po prostu jest. A już zupełnie serio, to lubię czytać takie wybuchy radości . Jakoś tak cieszę się Twoim szczęściem. Zegarek jest piękny i nietuzinkowy. Do dziś pamiętam to uczucie, jak to było przeskoczyć z bardzo mocno sfatygowanego kwarcyka na Eternę. Wiem o czym mowa . Niech służy i cieszy jak najdłużej.
Chyba od okolo roku mam istna obsesje na punkcie tego modelu, w tym rozmiarze, w tym kolorze. Co jakis czas przebijaja sie do glosu rozne konkurencyjne pomysly (jeden trzyma sie bardzo mocno), ale ta Omega nie chce dac sie zapomniec .
A, wybacz. W przeblysku swojego geniuszu odkrylem, ze sa to jajka zwane stuletnimi i dopiero przed chwila zauwazylem, ze juz to sam wczesniej napisales (nie zauwazylem linijki tekstu nad zdjeciem ).
Te jajka wyglądają cudnie . Swoją drogą, niedawno (dopiero) się dowiedziałem, że Chińczycy potrafią i jajca podrobić, a jak! A u mnie dzisiaj było robactwo w migdałach i pomarańczach, z sosem balsamicznym. Natomiast teraz smażą się grzyby, które cały weekend zbierałem w okolicach Wersalu. Będzie wyżerki przynajmniej na 2 dni . Same podgrzybki niestety, ale duszone na maśle, z cebulką, z odrobiną śmietany i mąki są rewelacyjne .
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.