Dziś od p. Janka odebrałem najszybszy zegarek świata, którego już kiedyś pokazywałem Tak wyglądał jak do mnie trafił: http://www.youtube.com/watch?v=66v4Ikp0qUM a tak dziś Do tego wpadł jeden szwajcar, którego dziś również do domku po przeglądzie wrócił. przed (zdjęcie sprzedawcy) i po:
tak na szybko za wujkiem googlem: Poljot ?Signal? 2612, watch with a sound signal. Caliber 26 mm, height of movement 5,8 mm, 18 jewels. Was on production from 1959 until 1978, later was replaced by modification 2612.1.
nie mówię, że jest brzydkie. Tylko pytanie czy w oryginale nie powinny być srebrne? Choć znając ruskie zegarki to kto tam wie. Całkiem prawdopodobne, że taki z fabryki wyszedł
Ja sobie obiecuję czyszczenie pudełek i wyprzedaż co bardziej zniszczonych modeli. Wyjmuję je, układam, segreguję. Te zostają, te na sprzedaż... Ale jak sobie pomyślę, że były one podwaliną kolekcji to uśmiecham się do siebie i mówię... Nie... I zegareczki lądują znowu w pudełku
z ciekawości policzyłem swoje. Wyszło mi 178 + kilka u p. Janka. Czyli pękło 180szt. Jakbym je wszystkie sprzedał to możne starczyłoby na jeden porządny
no to pokaże dwa zegarki. Jeden już pokazywałem ale był wówczas mocno sterany życiem. Wrócił właśnie od p. Janka po gruntownym czyszczeniu i wymianie szkła. A drugi to taki powrót do dzieciństwa. Chińczyk z melodyjkami. Co prawda na allegro pełno tej chińszczyzny ale w strasznym stanie. A ja chciałem NOSa i koniecznie z orłem na deklu . No i mam - przyszedł jeszcze z folią na szybce. Zdjąłem tylko badziewną bransoletkę i może nawet czasami go założę Do tego reklamówka breloczek pamiętający chyba PRL, którego kupiłem z rok temu ale jakoś nie było okazji obfocić
a to ja tez cos wrzucę. No więc składaka Poljota, który miał najprawdopodobniej wskazówki od Majaka i nieoryginalną kopertę, o tego: wymieniłem na takie cudo Niby nic nadzwyczajnego, ale zważywszy, że kiedyś w daaawnych przedstudenckich kończyłem Technikum Kolejowe to zegarek jak znalazł.
a czy mógłbyś wrzucić fotkę mechanizmu którejś z Mołni? A Sturmaniec pikasny. Kiedyś natknąłem się na takiego na Kole (wystawiony był za 200) ale nie miałem już kasy Obiecałem sobie, że za tydzień go kupię. Nie zdążyłem. Jeszcze tego samego dnia kupił go inny forumowicz
kurcze, chyba faktycznie mi się pomerdało . W szkole średniej dostałem Cymę od dziadka. A Seiko przywiózł mi kuzyn. I chyba faktycznie był to jakoś w połowie lat 90, bo dopiero wtedy zaczął pływać. Co nie zmienia faktu, że bardzo lubię ten zegarek
Moje pierwsze stare ale ciągle jare Seiko 5 z serduszkiem 7S26A. Jakoś w 1 czy 2 klasie technikum go dostałem. Czyli gdzieś w 2 połowie lat 80. Pływało ze mną w morzu, nurkowało na Mazurach, grało w piłę, tenisa... Miało zerwaną tarczę, odpadła mu ramka z datownika... Szybka była pościerana na maxa... Ale mechanizm nie do zdarcia - cały czas w dobrym zdrowiu
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.