Ostatni w pełni cyfrowy zegarek bez wskazówek miałem w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Był to jakiś chiński elektronik, który umarł w dniu, w którym go otrzymałem po tym, jak sprawdzałem jego szczelność w domowej wannie No i stało się... po ponad 30 latach na moim nadgarstku ponownie zagościły ruszające się "robaczki" Skuszony weekendową promocją w Time Trendzie wybrałem się pooglądać zegarki i wyszedłem z tym czymś na ręku A dziś rano nawet mi do głowy nie przyszło, że znowu będę miał "cyfraka"