Fajny wątek, jakoś do niego nie zaglądałem do tej pory.
O "The lat dance" była już mowa, ja tylko dodam, że dla mnie jest to przykład filmu dokumentalnego, którego twórcy osiągnęli absolutne mistrzostwo w wywoływaniu ekstremalnych emocji, o jakie trudno czasami w nawet najbardziej nieprawdopodobnej fabule. Co prawda jestem z pokolenia, które spało w dzień, żeby MJ zdobywającego szósty pierścień obejrzeć nad ranem, ale i bez tego ten serial może emocjonalnie zmiatać z planszy.
A z zupełnie innej beczki - ostrzę sobie zęby na jutrzejszą premierę "Sił kosmicznych". Zapowiada się ciekawie, zwłaszcza że zrobiła to podobno ekipa tworząca kiedyś kultowy "The office". Jeśli ktoś lubi taki absurdalny humor, to warto sprawdzić.