Szkoda gościa, tragiczny wypadek. Nie zabiły w rock 'n' rollu tym razem alkohol ani narkotyki od których ponoć nie stronił. Większość fanów zespołu miała nadzieję, że się ogarnie i zespół się pogodzi. Jeden z lepszych wymiataczy ostatnich 20+ lat w ciężkim graniu - Leviathan to dzisiaj klasyk, choć lubię i szanuję wszystkie ich wydawnictwa. Uwielbiam jego sound. Widziałem ich w B90 w Gdańsku w 2017 na trasie po wydaniu Emperor's Sand. Byli w świetnej formie, zabrzmieli super, a często się słyszało, że z nimi różnie bywa - że czasem wokale słabo wypadają itp. Bdb gig - A solówki Brenta niezapomniane - też akurat chyba był w niezłym humorze bo na bis z Blood And Thunder wyszedł w wielkim sombrero. W ogóle to jest niezapomniany patent - trzech wokalistów w kapeli w tym jeden grający i śpiewający naraz perkusista.
Polecam też płytę jego pobocznego projektu Giraffe Tongue Orchestra - w składzie na gitarze Brent Hinds i Ben Weinman z The Dillinger Escape Plan, do tego William DuVall obecny głos Alice In Chains, a na bębnach gość z Mars Volta. Dobry rock.