Po rozeznaniu się w internecie wiedziałem, że jest mniejszy ciut od DW-5600, ale jak zobaczyłem, że no prawie mi paska braknie to przez chwilę zwątpiłem. Wczoraj przeżył pierwsze wodowanie jak wracałem z roboty w Gdyni. Przeżył powódź. Bo po pracy miałem jeszcze kurs tańca aby nie dać plamy na weselu. Narzeczona się uparła żeby zrobić jeszcze pewne zakupy w Galerii Bałtyckiej i potem zaczął się hardkor. Przyjechała samochodem jej siostrą, więc w miarę susi byliśmy, ale juz na Wita Stwosza dalej za uniwersytetem w stronę Wrzeszcza musieliśmy jechać za radiowozem po chodniku bo zalalo drogę, jeden nieszczęśnik tam utknal, zalało mu auto. Gdy wyszliśmy z zakupów dalej lało, informacje były że droga z Wrzeszcza do centrum była już zalana, ale ponoć tunel pod martwą Wisłą był przejezdny, dalej za tunelem mało nie wpadliśmy w poślizg od aquaplaningu. Ale dojechalismy jakoś do mojego miasta, zatrzymaliśmy się na chwilę u moich przyszłych teściów i tam też była droga zalana co nieco, niewiele brakowało a zalało by silnik. Dowiozla nas do domu i wróciła do siebie bezpiecznie obwodnicą na Kowale. Ale takie to są dni kiedy cieszysz się, że akurat masz G-Shocka na łapie. Ps. Mimo paskudnej pogody bo dalej leje i wieje, zsynchronizował mi sie na nadgarstku w nocy. Mieszkam na górce i w bloku pewnie ściany z kartonu ale fajnie, że na łapie jak śpię to łapie sygnał i Waveceptor działa.