Raphael, załóż Omeszkę na łapkę, i tak zaraz przypierdolisz o framugę czy coś i się porysuje...albo nawet od desk divingu...ja to poniekąd rozumiem, bo sam jak kupię coś nowego i zauważę coś co mnie wkurza to potem mnie ta rzecz irytuje, ale z reguły trwa to do pierwszej rysy i potem przedmiot zostaje normalnym roboczym wołem, a nie przedmiotem adoracji. Have fun, po takich przebojach jak z poprzednim egzemplarzem, po takiej walce, powiem szczerze miałbym już wylane i po prostu bym nosił, szkoda życia.