Paski dotarły. Krokodyl nilowy jest piękny, klasyczny, elegancki. Natomiast struś to po prostu poemat. Tak nietuzinkowy i ekstrawagancki, że zauroczył też moją żonę (mam nadzieję, że nie będzie jej do niczego pasować). Cytując kulinarnego znawcę Roberta Makłowicza "poezja proszę Państwa". Filip! dziękuję, polecam i rozpływam się w zachwycie wystawiając dumnie nadgarstek wszędzie tam, gdzie to możliwe.