"Jerzy Kukuczka zginął podczas wytyczania nowej drogi na południowej ścianie Lhotse. Odpadł na wysokości 8300 m n.p.m. Lina nie wytrzymała obciążenia. Miał 41 lat. - Wojtek (młodszy syn Jerzego Kukuczki – przyp. red.) tej nocy miał sen. Śniło mu się, że jedzie z tatą windą, która nie chciała się zatrzymać, a tata krzyczy "Alarm!". Obudził się o 4 nad ranem. Potem sprawdziłam – było to ok. 9 czasu nepalskiego, gdy Jurek spadał – mówi żona himalaisty." Ostatnio oglądałem na TVP Historia świetny dokument z lat 90 o Jerzym. Niesamowita człowiek, chociaż trzeba mieć trochę nierówno żeby tak ryzykować życie. Wracając do tematu, świetny ten zegarek jest. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk