Dotarł wywołany do tablicy Petrified Fish model Warrior. Pozwolę sobie na małą recenzję.
Na dzień dobry solidne podwójne pudełko. W środku scyzoryk plus trochę gadżetów - szmatka, nieśmiertelnik, zapasowe czarne śrubki i jakaś linka. Ale do rzeczy. Nóż na pierwszy rzut oka na 5,na drugi 4+,na trzeci 4 a może nawet 4-.Generalnie dla normalnych😁 ten nóż jest jak najbardziej do przyjęcia, ba nawet do cieszenia się. Dla pogiętych na punkcie noży-hmmm.
Plusy-proporcjonalny, dość duży nóż, dobry chwyt ze względu na wyoblone krawędzie okładzin, klips umieszczony wysoko co pozwala na dip kary😁, w miarę płaski.
Mankamenty-trzeba trochę się przyłożyć, żeby otworzyć, zdecydowanie mocniej niż w Viperze😁, może się wyklika, nie centruje co widać na fotce, mimo stalowych linersów ugina się rękojeść.
Generalnie za takie piniondze ok, ale chyba wolałbym dołożyć 150-200 PLN i kupić WE dla ubogich czyli Civivi. Jednak różnica jest w materiałach, wykończeniu i mechanice.