Dotarły do mnie dwa noże, z których jeden na pewno pójdzie do kieszeni. Drugi może. Dziś pokażę nóż z firmy znanej o charakterystycznym designie, który można lubić bądź nie cierpieć. Ja lubię. Mowa oczywiście o Spyderco.
Tu Pacific Salt 2 FRN Black. Jaki kuń jest każdy widzi. O wyglądzie nie będę się rozpisywał.
Dane:
221 mm całkowitej, 96 mm ostrego, 82 g.
Tak więc długi jak miesiąc,chudy jak wypłata.
Ostrze to H-2, stał dla wilków morskich, odporna podobno na sól morską. Clip Point o powiększonym do 14 mm otworze ( SpyderHole) co powiększyło dość wyraźnie garb na grzbiecie dając lepsze podparcie pod kciuk. Blokada to back lock.
Okładki na rękojeści to czarne FRN,mocno karbowane co pozwala na pewny chwyt, podobno nawet mokrymi łapami. Nie wiem, nie sprawdzałem. Klips można przykręcać jak się chce - góra, dół,lewo, prawo. Dziurka na frędzel też jest.
Generalnie - brzydki jak to Spyderco 🤣, duży, lekki nóż. Dobrze leżący w ręce, długie ostrze sprawdzi się przy krojeniu chleba czy owoców. Jako edek mimo rozmiarów jak najbardziej. Ostatnia fotka to rodzina Saltów w moim posiadaniu