Gdy w 2006 zaczynałem pracę w L. napięcie w ekranie ciekłokrystalicznym wynosiło około 3,6 Volta, odszedłem w styczniu 2009 napięcie zostało zmniejszone do 1,6 Volta. Niby nic, ale zmniejszone zostały odległości między ścieżkami na płytkach drukowanych, same ścieżki też zostały zwężone (mniejszy prąd, mniej cennej miedzi)... do tego każdy ekran był "testowany" działał przez jakieś czas w skrajnych warunkach w specjalnych komorach. Chodziło teoretycznie o to, że już na starcie wyeliminować wadliwe sztuki. Faktycznie żaden z tych ekranów nie powinien działać dłużej niż pięć lat. Komuniści jak coś robili to trwałego na wieki, bo ciągle brakowało surowców. Kapitaliści jak coś robią to na teraz bo za jakiś czas muszą sprzedać nowe bo zniknęliby z rynku. Skrócenie czasu życia wyrobu gwarancją sprzedaży kolejnej sztuki. Nowe ma się tak zepsuć żebyś już nie naprawiał, liczy się tylko zysk. Paradoksalnie komuna robiła trwałe produkty i nie tylko zegarki.