Jednak? Teraz żebyśmy się dobrze zrozumieli: atlantica należał do ojca kolegi. Zmarła mu mama, trochę później tata. Chłopak rozpił się i było blisko do dna. Ale jak to w życiu... Od jakiegoś czasu wychodzi na prostą. W lutym urodził mu się syn. Dziecko miało non stop zapalenie płuc. Teraz jest ok i wypisali noworodka Mikołaja ze szpitala. Rodzina jest w domu. Chciałbym, żeby mały Mikołaj miał po swoim dziadku pamiątkę. Myślę, że taki zegarek będzie do tego świetny. Przemyślcie sprawę - kto i za ile podjmie się takiej reanimacji? Proszę pisać na priv. Tu nie ma pośpiechu, zwłaszcza, że po Wielkanocy wyjedżam do pracy do Niemiec i nie będzie miał kto przypilnować wysyłki. Chcę za reanimację zapłacić z własnej kieszeni - stać mnie, może namówię prezesa żeby się dołożył. Zobaczymy