Kiedy na to wszystko patrzę to mnie krew zalewa. Ten handlarz stary przekładki robi i składaki za gruby hajs opyla, ten znowu docieka co to jest bo mu pieniędzy mało, policja zamiast chronić zamorduje cię na posterunku paralizatorem w majestacie prawa, a jadąca na urlop, piękna, samotna kobieta wróci z wypoczynku w plastykowym czarnym worku. A w tv wszyscy zrobią z niej wariatkę spragnioną niewiadomo jakich wrażeń. Gdzie się podziała zwykła ludzka uczciwość? Gdzie zasady? Gdzie?