No to ja mam trochę plan poranny bardziej skomplikowany . 5:05 budzik z telefonu, 5:07 włącza się ekspres - a zatem kawa (2 x ekspresso) W tym czasie "towarzystwo" jest już na łapach i czeka na pierwszy ruch w przedpokoju czyli otwarcie drzwi na świat ... 3 psie chłopy + Zula-Pechula, która z nimi trzyma . Dwie pozostałe psie "baby", o żonie nie wspomnę, śpią - wszystkie chrapią . Po kawie i spacerku, następuje przeczesanie resztek z "wczorajszych" misek i czekanie/modlitwa o "smakoszki" - tu "pozostałe" leniuchy się zwykle zwlekają - bo lubią . 5:25 zgodnie zaleceniem lekarza 1h rowerka, a tu już "hulaj dusza" po internecie + książka, czyli studium sportowo intelektualne. 6:30 standard - prysznic, golenie, ubieranie... itd. Na koniec banda (znowu w pierwotnym składzie- sztuk 4) idzie mnie odprowadzić do samochodu. Wrzucam teczkę i teraz ja odprowadzam je do domu ... Godzina jazdy, a dalej to już wiemy...